Liczba cudzoziemców pracujących w Polsce z roku na rok wzrasta. Rozwijamy się gospodarczo, stając się coraz bardziej atrakcyjnym miejscem dla pracowników z różnych części świata.
Według danych Głównego Urzędu Statystycznego z sierpnia 2025 r. pracę w Polsce wykonywało już przeszło 1,1 mln cudzoziemców. Oznacza to wzrost o 5,6 proc. w porównaniu z analogicznym okresem roku poprzedniego. W Polsce pracują już nie tylko osoby z krajów postsowieckich (Ukraina, Białoruś), ale coraz częściej także przyjezdni z dalekiej Azji czy Ameryki Południowej (Filipiny, Nepal czy Kolumbia).
Wiele sektorów polskiej gospodarki jest uzależnionych od pracy cudzoziemców
Nie będzie przesadą stwierdzenie, że wiele sektorów polskiej gospodarki jest obecnie uzależnionych od pracy cudzoziemców. Osoby te nader często podejmują się zatrudnienia w branżach, gdzie praca jest wymagająca fizycznie, a oferowane wynagrodzenie pozostaje relatywnie niskie, a tym samym nie cieszy się zainteresowaniem polskich pracowników. Gro cudzoziemców zasila kadrę pracowniczą w przetwórstwie mięsnym, rybnym czy warzywnym, jak również w budownictwie oraz zakładach produkcyjnych (przykładowo sektor meblarski).
Podkreślić jednak należy, że w przeciwieństwie do obywateli krajów UE, cudzoziemcy z innych krajów napotykają liczne restrykcje związane z koniecznością zalegalizowania swojego pobytu czy uzyskania zezwolenia na pracę. Zasadniczo obowiązujące te osoby procedury są bardzo skomplikowane prawnie, a co istotniejsze z perspektywy zatrudniających ich przedsiębiorców – nadzwyczaj czasochłonne. Z tego też powodu pewna część przedsiębiorców ucieka się do działań nielegalnych, mających przyspieszyć / uprościć wymogi formalnoprawne i zaoszczędzić dzięki temu znaczne środki pieniężne. Najczęściej stosowanym obecnie procederem jest wykorzystywanie fikcyjnego statusu studenta – a wszystko w myśl zasady „fałszywy student, ale prawdziwy zysk”.
Czytaj więcej
Nawet 100 tys. kary dla firmy sprowadzającej cudzoziemców pod pozorem pracy i pięcioletni zakaz dla uczelni przyjmowania studentów z zagranicy na w...
Procedura legalizująca pobyt oraz pracę cudzoziemca
Posiadanie statusu studenta przez cudzoziemca znacząco wpływa na jego sytuację pobytową w Polsce, jak również możliwość wykonywania pracy. Co do zasady bowiem cudzoziemiec, by móc legalnie rozpocząć wykonywanie pracy na terytorium Polski, musi uzyskać zezwolenie na pracę bądź zezwolenie na pobyt czasowy i pracę.
Zezwolenia te wydaje wojewoda właściwy ze względu na miejsce pobytu lub pracy. Sprawy te są procedowane przez Wydział Spraw Cudzoziemców w odpowiednim Urzędzie Wojewódzkim. Co przy tym szczególnie istotne, możliwość uzyskania jednego z wyżej wymienionych zezwoleń jest uzależniona od spełnienia szeregu ustawowych warunków, skrupulatnie weryfikowanych przez urzędników. Proces ten jest nie tylko sformalizowany, ale również czasochłonny. W praktyce czas oczekiwania na rozstrzygnięcie – w zależności od województwa – wynosi od sześciu miesięcy do nawet półtora roku.
Procedura legalizująca pobyt oraz pracę cudzoziemca, który jest studentem
Tymczasem, zupełnie odmiennie kształtuje się procedura legalizująca pobyt oraz pracę względem cudzoziemców – studentów. Odnośne przepisy prawa przewidują szereg preferencyjnych rozwiązań dla tej grupy osób.
Przykładowo, studenci – w ramach uproszczonej procedury oraz znacznie szybszej – otrzymują wizę krajową lub zezwolenie na pobyt. Jednocześnie, rozporządzenie ministra rodziny, pracy i polityki społecznej z 20 listopada 2025 r. (DzU z 2025 r. poz. 1620) wprost przewiduje, iż cudzoziemiec może wykonywać pracę bez zezwolenia na pracę, jeśli jest studentem studiów stacjonarnych (§ 1 pkt 12). Oznacza to, że niezwłocznie po uzyskaniu statusu studenta taki cudzoziemiec może legalnie rozpocząć świadczenie pracy.
Korzyści fiskalne wynikające z zatrudnienia cudzoziemca – studenta
Przedsiębiorca zatrudniający cudzoziemców – studentów wygrywa nie tylko czas. Zyskuje także znaczne benefity pieniężne. Najlepszym przykładem jest ustawowe zwolnienie z obowiązku regulowania świadczeń na ubezpieczenia społeczne (ZUS). Ustawa z 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (DzU z 2026 r. poz. 199) przewiduje, że osoby wykonujące pracę na podstawie umowy zlecenie albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia, nie podlegają obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym, jeżeli są studentami, do ukończenia 26 lat.
W skali roku, przy sporej liczbie zatrudnianych cudzoziemców – studentów, powyższe zwolnienie pozwala przedsiębiorcy zaoszczędzić setki tysięcy, jeśli nie miliony złotych. Jednocześnie, taka kwota – pomimo że powinna – nie zasila publicznego budżetu.
Nie można w tym miejscu pominąć, że powyższy proceder uderza nie tylko w Skarb Państwa, lecz ma także niebagatelnie negatywny wpływ na innych przedsiębiorców, prowadzących swoje biznesy zupełnie legalnie. Zwolnienie z obowiązku regulowania składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe znacząco obniża koszty pracy, czyniąc je nierynkowymi. Przedsiębiorca, prawidłowo odprowadzający należne ZUS-owi składki, nie jest zdolny konkurować cenowo na rynku.
Czytaj więcej
Bez znajomości polskiego i weryfikacji dokumentów o wykształceniu – polskie uczelnie od dekady, masowo, często bez jakiejkolwiek kontroli ściągają...
Cudzoziemiec często nieświadomy swojego statusu „studenta”
Nad wyraz często poszukujący w Polsce zatrudnienia cudzoziemcy są nieświadomi uzyskanego statusu „studenta”. Brak wystarczającej znajomości języka polskiego (a nierzadko również języka angielskiego) sprawia, że osoby te w zaufaniu do swoich przyszłych pracodawców podpisują szereg dokumentów, których treści nie rozumieją, będąc przekonanymi, iż są one niezbędne do zalegalizowania pobytu oraz pracy.
W rzeczywistości zaś okazuje się, że osoby te – zupełnie nieświadomie – biorą udział w rekrutacji na studia. Następnie, pomimo formalnego uzyskania statusu „studenta”, osoby takie nie uczestniczą w prowadzonych zajęciach, jak też nie biorą udziału w sesjach egzaminacyjnych. W praktyce, status „studenta” posiadają najczęściej przez rok, aż do momentu wykreślenia z listy studentów (z uwagi na nieobecności na zajęciach czy brak zaliczenia sesji egzaminacyjnej). Ten rok jednak pozwala przedsiębiorcy na zmaksymalizowanie zysków, przy minimum formalności.
Wątpliwości na tym polu budzi także działalność samych szkół wyższych, które decydują się na nielimitowane przyjmowanie „studentów–widmo”. Każdy kandydat na studia powinien poddawany być procedurze rekrutacyjnej i weryfikacyjnej, w szczególności czy spełnia wszystkie kryteria formalne umożliwiające mu podjęcie studiów na uczelni wyższej, tj. posiadanie świadectwa dojrzałości czy odpowiednią znajomość języka, w którym prowadzone są zajęcia. Najczęściej osoby decydujące się na emigrację i pracę zarobkową w Polsce kryteriów tych nie spełniają, co jednak – wbrew przepisom – nie stoi na przeszkodzie we wpisaniu ich na listę studentów przez uczelnie.
Zdarzają się także takie sytuacje, w których działania nieuczciwych przedsiębiorców idą znacznie dalej i przybierają postać fałszowania dokumentów, polegających na sporządzaniu oraz wykorzystywaniu podrobionych zaświadczeń o statusie studenta. W takim wypadku odbywa się to poza wiedzą szkół wyższych.
Studenci – cudzoziemcy. Liczne przestępstwa po drodze
Z punktu widzenia prawa karnego opisany proceder może prowadzić do odpowiedzialności za szereg przestępstw oraz wykroczeń. W pierwszej kolejności nie sposób nie wskazać przestępstw przeciwko wiarygodności dokumentów. Sprawcy bądź to wyłudzają poświadczenie nieprawdy przez podstępne wprowadzenie w błąd osób upoważnionych do przyjmowania na studia (art. 272 k.k.), bądź to podrabiają zaświadczenia o statusie studenta (art. 270 § 1 k.k.).
Z uwagi na fakt, iż zatrudnienie „studentów” odbywa się na podstawie fałszywych dokumentów, a tym samym, że osoby te przebywają w Polsce nielegalnie, przedsiębiorcy mogą również odpowiadać karnie za przestępstwo z art. 264a § 1 k.k., zgodnie z którym odpowiedzialność karną ponosi ten, kto w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej, umożliwia lub ułatwia innej osobie pobyt na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej wbrew przepisom.
Kolejno, przytoczenia wymaga przestępstwo z art. 219 k.k., gdzie penalizowane jest naruszenie przepisów prawa o ubezpieczeniach społecznych m.in. poprzez zgłoszenie nieprawdziwych danych mających wpływ na prawo do świadczeń albo ich wysokość bądź niezgłoszenie wymaganych danych.
Koniecznie należy wskazać również wykroczenie z art. 98 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych. Przewidziana tam jest odpowiedzialność zarówno za niedopełnienie obowiązku opłacania składek na ubezpieczenia społeczne w przewidzianym przepisami terminie, jak i niezgłoszenie wymaganych ustawą danych lub zgłoszenie nieprawdziwych danych albo udzielenie w tych sprawach nieprawdziwych wyjaśnień lub odmowę ich udzielenia.
Jako że niejednokrotnie w opisywany proceder zaangażowanych – na różnych szczeblach – jest więcej osób, nie sposób również pominąć przestępstwa z art. 258 k.k. (zorganizowana grupa przestępcza).
To wszystko pokazuje, że karygodność opisywanego procederu jest znacząca, a jego sprawcy mogą podlegać surowej odpowiedzialności karnej.
Czytaj więcej
Jeszcze pół wieku temu studia wyższe były przepustką do elity. Dziś dyplom stał się standardem masowym – i coraz częściej traci swoją dawną wartość...
Praca studentów z zagranicy. Niezbędna interwencja licznych organów państwowych
Skuteczna walka z opisanym procederem przestępczym wymaga spójnego i skoordynowanego działania licznych organów państwowych. Pojedyncze kontrole niewspółpracujących ze sobą instytucji nie będą wystarczające. Inspektorzy Państwowej Inspekcji Pracy, przeprowadzając kontrolę bazują na dokumentach okazanych im przez pracodawcę. Na tzw. pierwszy rzut oka wszystko się zgadza – pracownik posiada zaświadczenie o statusie „studenta”. Inspektor nie posiada uprawnień ani instrumentów, pozwalających mu na zweryfikowanie oraz podważenie wiarygodności takich dokumentów. Kontrole te z definicji zatem nie mogą wykazać żadnych nieprawidłowości.
Konieczna jest tym samym współpraca inspektorów Państwowej Inspekcji Pracy ze Strażą Graniczną, pracownikami Zakładu Ubezpieczeń Społecznych oraz prokuraturą. Tylko takie skoordynowane działania pozwolą na ujawnienie pełnej skali przestępczego procederu i pociągnięcie do odpowiedzialności jego sprawców.
Swoją pracę powinni także wykonać pracownicy Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego, kontrolując działalność szkół wyższych, w których rzekomo studiują pracownicy–cudzoziemcy.
Skuteczność działań państwa powinniśmy ocenić nie po liczbie zatrzymanych i deportowanych – często niczego nieświadomych – cudzoziemców, ale po tym, czy odpowiedzialność poniosą osoby, które cały proceder przestępczy tworzyły i były jego głównymi beneficjentami.
Łukasz Duśko, adwokat, doktor, Katedra Prawa Karnego UJ
Mateusz Szurman, adwokat, doktor, Katedra Prawa Karnego UJ