W programie „Fakty po Faktach” w TVN24 Mastalerek wskazał, że obecny kierunek obrany przez PiS jest realizowany od kongresu partii w Przysusze, który odbył się 12 października 2024 r. Jego zdaniem właśnie wtedy Jarosław Kaczyński wyznaczył nową oś politycznego sporu.

– Na tym kongresie narysował nowe pole walki. Chciał walczyć, wytyczając to na suwerenności, na tym, że łamane jest prawo w Polsce, ale głównie mówił o suwerenności – powiedział.

Jak zaznaczył były minister, prezes PiS zrezygnował z eksponowania tematów dotyczących ochrony zdrowia, podatków czy rozwoju gospodarczego, koncentrując się na kwestiach, które od lat stanowią fundament przekazu Konfederacji.

– Wszedł na pole Grzegorza Brauna, wszedł na pole Sławomira Mentzena i Krzysztofa Bosaka. Nie chciał mówić o służbie zdrowia, nie chciał mówić o podatkach, nie chciał mówić o rozwoju, a tylko wytyczył pole, na którym będzie walczył – stwierdził.

Odpływ wyborców PiS i marginalizacja Morawieckiego

Zdaniem Mastalerka konsekwencją tej strategii jest odpływ części elektoratu PiS do środowisk Konfederacji, które – jak ocenił – są dla wyborców bardziej wiarygodne w poruszanych kwestiach.

– Konsekwencją jest odpływ wyborców do obu Konfederacji, bo one są bardziej wiarygodne. Konsekwencją jest później Przemysław Czarnek i konsekwencją jest wypychanie na siłę Mateusza Morawieckiego i jego ludzi, którzy już do tego nie pasują – mówił.

Czytaj więcej

Rozłam w PiS coraz bliżej. Otoczenie Mateusza Morawieckiego liczy na dwucyfrowe poparcie

Były współpracownik Andrzeja Dudy ocenił również, że Jarosław Kaczyński nie nadąża za współczesną polityką.

– Patrzę na Kaczyńskiego jak na człowieka nierozumiejącego dzisiejszych czasów, który miota się od ściany do ściany – powiedział. – Jest grupa, która przekonała prezesa Kaczyńskiego do tego, żeby wypchnąć Morawieckiego. Dlaczego? Przecież w interesie Morawieckiego jest zostać w Prawie i Sprawiedliwości, poczekać i przejąć całą partię, bo jest najsprytniejszy, najsprawniejszy – ocenił.

Mastalerek przekonywał, że obecny konflikt wewnętrzny nie jest niczym nowym w historii PiS. W jego ocenie podobne sytuacje miały miejsce już wcześniej, jednak pozostawały poza zasięgiem opinii publicznej.

– Kiedyś było to bardziej pod dywanem, ale ci, którzy to wiedzieli, ci, którzy tam byli – jak ja – widzieli te emocje, a dziś widzą je wszyscy Polacy, którzy mają media społecznościowe – powiedział.

Mastalerek: PiS uruchomi machinę przeciw Morawieckiemu

Według niego, jeśli Mateusz Morawiecki opuści PiS lub zostanie z partii usunięty, natychmiast stanie się celem politycznych ataków ze strony dotychczasowego ugrupowania.

– Za każdym razem, jeżeli ktoś został wypchnięty lub odszedł, to następnego dnia rusza PiS-owska machina. Jeśli odejdzie Morawiecki, czy zostanie wypchnięty, to następnego dnia ruszy gigantyczna PiS-owska machina nazywania go zdrajcą – stwierdził.

Były szef gabinetu prezydenta ocenił także, że obecne Prawo i Sprawiedliwość znacząco różni się od partii, którą znał wcześniej.

– To jest partia nie do poznania. Uważam, że prezes Kaczyński popełnia fundamentalny błąd – powiedział.

Jego zdaniem rywalizacja z Konfederacją na polu wyznaczonym przez Grzegorza Brauna skazana jest na niepowodzenie.

– Prezes Kaczyński, wytaczając bój o Polskę i o polską prawicę na polu Grzegorza Brauna, przegra. To idzie nieuchronnie w tę stronę. Uważam, że to jest po prostu fundamentalny, karygodny błąd – podkreślił, dodając, że taka strategia może doprowadzić do przegranej PiS z Konfederacją.

Czytaj więcej

Poprzednie spotkanie Kaczyńskiego z Morawieckim bez przełomu. Będzie kolejna rozmowa

Zapytany o to, czy Mateusz Morawiecki byłby w stanie stworzyć nowe ugrupowanie polityczne, Mastalerek nie miał wątpliwości.

– To jest najbardziej zdeterminowany człowiek w polityce oprócz Jarosława Kaczyńskiego, jakiego widziałem na oczy – ocenił.

Dodał, że jeśli ewentualna nowa formacja Morawieckiego przekroczyłaby próg wyborczy, to w ciągu kilku lat mogłaby stać się dominującą siłą po prawej stronie sceny politycznej.