Nowelizacja przepisów dotyczących świadczeń chorobowych ma ograniczyć nadużycia, usprawnić kontrole oraz skrócić czas oczekiwania na decyzje. Jedną z najważniejszych zmian jest przyznanie nowych uprawnień pracodawcom zatrudniającym nie więcej niż 20 osób.

Małe firmy mogą samodzielnie kontrolować pracowników na L4

Jak pisaliśmy jakiś czas temu w „Rzeczpospolitej”, od 13 kwietnia pracodawcy zatrudniający do 20 osób mogą samodzielnie sprawdzać, czy pracownik przebywający na L4 nie wykonuje pracy zarobkowej i nie podejmuje aktywności niezgodnej z celem zwolnienia. Dotychczas małe firmy nie miały takiej możliwości i w przypadku podejrzenia nadużycia musiały zwrócić się do ZUS w tej sprawie. Nie miały jednak wpływu na termin ani sposób przeprowadzenia kontroli, co było problematyczne w przypadku krótkich zwolnień. Bardzo często kończyły się one jeszcze przed podjęciem jakichkolwiek działań przez Zakład.

Czytaj więcej

Pacjent spędził 3 dni w szpitalu. Na opłatę parkingową poszło prawie pół pensji

Jak powinna wyglądać taka kontrola? Kontrolujący musi przedstawić pracownikowi pisemne upoważnienie zawierające datę i miejsce wystawienia, podstawę prawną kontroli, oznaczenie płatnika składek, dane kontrolującego wraz z numerem legitymacji pracowniczej lub dokumentu tożsamości, zakres kontroli oraz podpis osoby udzielającej upoważnienia w imieniu płatnika składek. Bez takiego dokumentu pracownik może odmówić współpracy. Po zakończeniu czynności pracodawca ma obowiązek sporządzić protokół, także wtedy, gdy nie stwierdzi żadnych nieprawidłowości.

Należy dodać, że pracodawca nie może samodzielnie rozstrzygnąć, czy konkretna aktywność była sprzeczna z celem L4. W razie wątpliwości ostateczną decyzję podejmuje ZUS, który może zwrócić się o opinię do lekarza wystawiającego zwolnienie lub lekarza orzecznika.

Czytaj więcej

Kart parkingowych na „orzeczenie” nie trzeba będzie wymieniać

Nowe zasady L4. Co jeszcze zmieniło się w przepisach?

Kolejna zmiana dotyczy sposobu rozliczania pierwszego dnia L4. Po wejściu w życie przepisów pierwszy dzień wskazany na zwolnieniu lekarskim jest wliczany do okresu zasiłkowego niezależnie od tego, czy pracownik wykonywał w tym dniu obowiązki zawodowe. Wcześniej było tak, że jeżeli pracownik otrzymał za ten dzień wynagrodzenie, niezdolność do pracy formalnie rozpoczynała się dopiero następnego dnia. Po zmianie okres zasiłkowy będzie liczony już od pierwszej daty wpisanej na zwolnieniu lekarskim, nawet jeśli za ten sam dzień pracownik otrzymał zapłatę za wykonaną pracę.

Nowe przepisy definiują także pojęcia pracy zarobkowej oraz aktywności niezgodnej z celem zwolnienia. Za pracę zarobkową uznaje się każdą czynność mającą charakter zarobkowy, niezależnie od formy zatrudnienia. Wyjątkiem mogą być pojedyncze, konieczne działania, których zaniechanie groziłoby poważnymi konsekwencjami, na przykład znaczną stratą finansową. Z kolei za aktywność niezgodną z celem zwolnienia uznawane są czynności utrudniające powrót do zdrowia lub wydłużające leczenie, w tym intensywny wysiłek lub ignorowanie zaleceń lekarza. Przepisy wyłączają z tego zakresu codzienne czynności oraz działania incydentalne wynikające z ważnych okoliczności.

ZUS otrzymał również szerszy dostęp do dokumentacji medycznej i może kierować ubezpieczonych na badania przeprowadzane w placówkach lub w miejscu pobytu chorego. Część orzeczeń mogą wydawać także pielęgniarki, pielęgniarze i fizjoterapeuci z tytułem specjalisty.

Czytaj więcej

Zmieniły się przepisy dotyczące suplementów. Ważne wytyczne dla witaminy D i żelaza

Zmiany dla osób pracujących w kilku miejscach dopiero od 2027 roku

Kolejny etap reformy rozpocznie się 1 stycznia 2027 roku. Jest to zmiana, na którą czekało wielu pracowników. Osoby posiadające kilka tytułów do ubezpieczenia będą mogły otrzymać zwolnienie tylko w odniesieniu do jednego miejsca pracy, a w pozostałych nadal wykonywać obowiązki, jeżeli pozwoli na to ich stan zdrowia. Przykładowo uraz uniemożliwiający pracę fizyczną nie musi wykluczać wykonywania zadań przy komputerze. Dzięki temu ubezpieczeni nie będą tracić części dochodów, a pracodawcy nadal będą mogli korzystać z pracy osób, które mimo pewnych ograniczeń zdrowotnych mogą wykonywać określone zadania.