Reklama
Rozwiń
Reklama

Polska ma zapłacić sędziemu za karne przeniesienie do innego wydziału

Sędzia Łukasz Biliński, który jako pierwszy w Polsce uniewinniał uczestników protestów za rządów PiS, za co został arbitralnie przeniesiony do innego wydziału, wygrał w czwartek w Europejskim Trybunale Praw Człowieka sprawę przeciwko Polsce.

Publikacja: 15.01.2026 12:00

Sędzia Łukasz Biliński na sali rozpraw w warszawskim  Sądzie Rejonowym dla Warszawy-Śródmieścia

Sędzia Łukasz Biliński na sali rozpraw w warszawskim Sądzie Rejonowym dla Warszawy-Śródmieścia

Foto: PAP/Rafał Guz

W wydanym dziś wyroku Izba złożona z siedmiu sędziów  jednogłośnie stwierdziła naruszenie przez Polskę art. 6 ust. 1 (prawo dostępu do sądu) Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Decyzja o przeniesieniu Bilińskiego nie została bowiem poddana kontroli przez organ wykonujący funkcje sądowe ani przez sąd powszechny.

- Prawo sędziego do ochrony przed arbitralnymi przeniesieniami pomiędzy różnymi sądami ma również zastosowanie do arbitralnych przeniesień pomiędzy wydziałami tego samego sądu, zajmującymi się różnymi dziedzinami prawa – stwierdził ETPCz. 

W ramach zadośćuczynienia za szkodę niemajątkową Polska ma zapłacić Łukaszowi Bilińskiemu 20 000 euro, a także zwrócić mu 6 000 euro poniesionych kosztów i wydatków (skarga nr 13278/20).

Czytaj więcej

Minister Żurek po wyroku TSUE: neosędziowie będą płacić z własnej kieszeni

Dlaczego sędzia Łukasz Biliński został przeniesiony z wydziału karnego do rodzinnego

Biliński orzekał w XI wydziale karnym Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia, który specjalizował się w wykroczeniach. Trafiały tam sprawy uczestników ulicznych manifestacji i kontrmanifestacji organizowanych przez społecznych aktywistów z ruchu Obywatele RP. Policja wnioskowała o ich ukaranie za blokowanie ruchu, zakłócanie innych manifestacji (miesięcznicy smoleńskiej, marszów narodowców) lub okazywanie na salach sądowych wsparcia represjonowanym przez władzę PiS.

Reklama
Reklama

W 2018 r. sędzia Biliński wydał pierwsze orzeczenia w takich sprawach. A ponieważ miały przełomowy charakter, były szeroko relacjonowane i komentowane w mediach. Sędzia uniewinniał protestujących powołując się na prawo obywateli do kontrmanifestacji i wyrażania swoich poglądów, które są chronione przez Konstytucję RP, Europejską Konwencję Prawa Człowieka i wyroki Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. W jednym z wyroków orzekł, że ogrodzone barierkami miesięcznice smoleńskie nie są zgromadzeniami publicznymi, skoro wstęp na nie miały tylko wyselekcjonowane osoby. Biliński uznał też prawo obywateli do blokowania marszów narodowców.

W czerwcu 2019 r. sędzia Biliński został bez swojej zgody przeniesiony do wydziału rodzinnego pod pretekstem likwidacji wydziału karnego. Ówczesny prezes Sądu Maciej Mitera zrobił to wbrew decyzji Kolegium Sądu Okręgowego w Warszawie, które postanowiło odroczyć zaopiniowanie nowego zakresu czynności sędziego Bilińskiego. A opinia - pozytywna albo negatywna - jest niezbędna w takiej sytuacji.

Kilka lat później OKO.press i Onet ujawniły zapisy dyskusji prowadzonych na WhatsAppie w osławionej grupie Kasta/Antykasta, która skupiała głównie sędziów bliskich ówczesnemu wiceministrowi sprawiedliwości Łukaszowi Piebiakowi. Grupa zajmowała  dyskredytowaniem sędziów przeciwnych zmianom dokonywanym przez PiS w wymiarze sprawiedliwości, pogardliwie nazywanych przez członków grupy „kaściakami”. Jednym z uczestników dyskusji był wtedy prezes Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia i rzecznik prasowy tzw. neoKRS Maciej Mitera. W marcu 2019 r. jeden z członków grupy, stołeczny sędzia Jakub Iwaniec pisał: „Zrób coś z tym Bilińskim”. Maciej Mitera odpisał: „Przeniosę do rodzinnego....albo MS?”. 

Oficjalnie decyzję o przeniesieniu Mitera tłumaczył koniecznością wsparcia wydziału rodzinnego i tym, że Biliński miał najkrótszy staż orzekania w likwidowanym wydziale.

Czytaj więcej

Maciej Mitera wyjaśnia przeniesienie sędziego Bilińskiego

W sprawie sędziego interweniował z urzędu ówczesny rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar. W piśmie do prezesa Mitery przypominał m.in., że zgodnie z Prawem o ustroju sądów powszechnych przy przeniesieniu sędziego do innego wydziału bez jego zgody, bierze się pod uwagę w szczególności staż pracy sędziów w wydziale, z którego następuje przeniesienie. Tymczasem inni sędziowie z likwidowanego wydziału mieli krótszy staż pracy niż on, a mimo to nie zostali przeniesieni do wydziału rodzinnego. Zwracał także uwagę na pozorny tryb odwoławczy dla przeniesionego sędziego. Przed zmianą ustawy o KRS w 2017 r.  i ustawy o sądach powszechnych  odwołanie takie rozpatrywało kolegium sądu apelacyjnego, a nie Krajowa Rada Sądownictwa. 

Reklama
Reklama

W listopadzie 2019 r. sędzia Biliński wniósł skargę na Polskę do Trybunału w Strasburgu. 

Trybunał: neoKRS nie jest niezależna i bezstronna

W dzisiejszym wyroku Trybunał zauważył, że prawo krajowe nie przyznawało prezesowi sądu rejonowego pełnej swobody w przenoszeniu pana Bilińskiego wbrew jego woli ani w dokonywaniu takiego przeniesienia bez podania powodów. Odwołując się do swojego orzecznictwa oraz do orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, Trybunał uznał, że w celu ochrony niezawisłości sędziowskiej gwarancje mające zastosowanie do przymusowych przeniesień sędziów pomiędzy różnymi sądami mają również zastosowanie do przymusowych przeniesień pomiędzy wydziałami tego samego sądu zajmującymi się różnymi dziedzinami prawa.

Zdaniem Trybunału, sędzia Biliński miał uzasadnione podstawy do podejrzeń  co do faktycznego powodu przeniesienia. Wydawał orzeczenia w sprawach, które przyciągały uwagę opinii publicznej i spotykały się z krytyką władz, a prezes sądu rejonowego Maciej Mitera, który wcześniej pełnił funkcję sędziego delegowanego pod zwierzchnictwem ówczesnego Ministra Sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, przeprowadził przeniesienie Bilińskiego mimo braku opinii Kolegium Sądu Okręgowego w Warszawie.

- Sędziowie nie byliby w stanie stać na straży praworządności ani zapewniać skuteczności Konwencji, gdyby prawo krajowe pozbawiało ich gwarancji wynikających z artykułów Konwencji w sprawach bezpośrednio wpływających na ich indywidualną niezależność i bezstronność – wskazał ETPCz.

Co do meritum sprawy, za zasadniczy problemem Trybunał uznał brak kontroli decyzji o przeniesieniu przez niezależny i bezstronny organ. Jak wyjaśnił, w przypadkach, gdy art. 6 ust. 1 Konwencji ma zastosowanie do postępowań wpływających na warunki zatrudnienia sędziego, Konwencja wymaga co najmniej jednego z dwóch rozwiązań: albo organy zawodowe rozstrzygające takie sprawy same spełniają wymogi art. 6, albo – jeżeli tak nie jest – postępowanie podlega późniejszej kontroli przez organ sądowy o pełnej jurysdykcji, zapewniający gwarancje przewidziane w tym artykule.

Trybunał przypomniał, że już wcześniej stwierdził, iż upolityczniona Krajowa Rada Sądownictwa nie zapewniała wystarczających gwarancji niezależności od władzy ustawodawczej i wykonawczej oraz nie spełniała wymogów art. 6 ust. 1.

Reklama
Reklama

- Ponieważ prawo krajowe wyraźnie wyłączało sądową kontrolę uchwał KRS, przeniesienie pana Bilińskiego pomiędzy dwoma wydziałami sądu rejonowego nie zostało poddane kontroli przez organ wykonujący funkcje sądowe ani przez sąd powszechny – wyjaśnił ETPCz.

Wyrok Izby nie jest ostateczny. W terminie trzech miesięcy od jego ogłoszenia każda ze stron może wystąpić z wnioskiem o przekazanie sprawy do Wielkiej Izby Trybunału. Jeżeli taki wniosek zostanie złożony, panel pięciu sędziów rozstrzyga, czy sprawa zasługuje na dalsze rozpoznanie. W takim przypadku sprawa zostaje rozpoznana przez Wielką Izbę, która wydaje wyrok ostateczny. Jeżeli wniosek o przekazanie zostanie oddalony, wyrok Izby staje się ostateczny z tym dniem. Po uprawomocnieniu się wyroku jest on przekazywany Komitetowi Ministrów Rady Europy w celu nadzorowania jego wykonania.  

Czytaj więcej

Koszty "reformy" Ziobry - przygnębiający raport HFPC
Prawo drogowe
Koniec z masowym oblewaniem kursantów? Pomóc ma nowy system
Edukacja i wychowanie
Oto najlepsze licea i technika w Polsce. Wyniki rankingu Perspektywy 2026
Opinie Prawne
Szymaniak: A ile dywizji ma prokuratura, czyli o powodach obrony Ewy Wrzosek
Samorząd
To już pewne. Będzie więcej czasu na przygotowanie planów ogólnych
Sądy i trybunały
Resort sprawiedliwości szykuje reformę dyscyplinarek sędziowskich. Co się zmieni?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama