Kryminolog: działania Szmydta to cios w samo serce, trzeba odpolitycznić służby

Sprawa Tomasza Szmydta może być dla nas kubłem zimnej wody. Politycy od lat demolują służby specjalne w Polsce. Należy je jak najszybciej odpolitycznić – mówi kryminolog prof. Piotr Chlebowicz.

Publikacja: 16.05.2024 11:42

Funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewenętrznego (ABW)

Funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewenętrznego (ABW)

Foto: ABW

Były sędzia Tomasz Szmydt, który zbiegł na Białoruś jest podejrzany o działania na rzecz obcego wywiadu. Czy rzeczywiście był szpiegiem, czy ma pan wobec tego jakieś wątpliwości?

To oczywiste, że człowiek ten jest zdrajcą w wymiarze etycznym i moralnym. Czy jednak jest szpiegiem i czy uda się to udowodnić przed sądem? Nie jest to pewne, mamy za dużo znaków zapytania. Pod względem dowodowym sprawy dotyczące szpiegostwa są bowiem bardzo trudne. Opieramy się obecnie jedynie na informacji Prokuratury Krajowej, która podała, że Szmydt miał brać udział w wojnie hybrydowej w postaci wojny informacyjnej, chodzić ma o uczestnictwo w programach propagandowych. Skoro tak, to dlaczego zarzut nie opiera się o art. 130§9 k. k.? Rzecz w tym, że wojna hybrydowa i informacyjna nie są pojęciami ustawowymi. Trudno dowodzić, że udział w programach propagandowych wypełnia znamiona szpiegostwa. Zwracam uwagę na fatalny poziom legislacji w zakresie nowelizacji art. 130 k. k. ,wprowadzonej przez PIS, o czym pisano w literaturze prawniczej. Polecam tutaj analizy prof. Stanisława Hoca. Zupełnie inna sytuacja będzie jeżeli ABW właściwie udokumentowała kontakty Tomasza Szmydta z wywiadem rosyjskim lub białoruskim. Tego jednak nie wiemy.

Czytaj więcej

Sędzia poza kontrolą służb. Jak Tomasz Szmydt wyjechał z Polski?

Na jakich danych, do których dostęp miał ten sędzia, mogło najbardziej zależeć Rosjanom? Jak mogą je wykorzystać?

Dla Rosjan Szmydt był idealnym celem do realizowania wywiadu politycznego. Mógł prowadzić tzw. wywiad biograficzny czyli zbierać informacje na temat osób tworzących środowisko polityczne. Jeżeli rzeczywiście był agentem, to musiał być zadaniowany przez Rosjan. Oznacza to, że mogli mu zlecać zbieranie kompromitujących materiałów mogących służyć do werbunku. Z racji bliskich kontaktów z politykami i to w Ministerstwie Sprawiedliwości, mógł też dostarczać Rosjanom wiedzę o mechanizmach podejmowania decyzji politycznych w naszym kraju. Poza tym miał informacje, które uzyskiwał jako sędzia. A są one nie do przecenienia. Rozstrzygał przecież sprawy, w których występowały wątki funkcjonariuszy polskich służb specjalnych. Mógł zatem przekazywać informacje na temat kontrwywiadu. A to już jest cios w samo serce.

W ubiegłym roku rząd informował, że w latach 2016-2023 zatrzymano w Polsce 46 osób podejrzanych o współpracę z rosyjskim i białoruskim wywiadem. Czy ta liczba oddaje skalę obecności obcych agentów w Polsce, czy to jedynie czubek góry lodowej?

To ja zapytam: ma jakiej podstawie ustalono tę liczbę? Czy zatrzymania oznaczały przedstawienie zarzutów? Tak czy inaczej ciemna liczba tej przestępczości jest na pewno dużo większa. Jestem przekonany, że służby nie mają wiedzy o wszystkich szpiegach działających w Polsce. Poza tym nie wszyscy rozpoznani agenci zostaną zatrzymani lub usłyszą zarzuty. Jaka może być szacunkowa liczba szpiegów Kremla w Polsce? Tego nie wiem. Jednak po 1990 r. Polska jest obiektem stałego zainteresowania służb rosyjskich, a w ostatnich latach to się bardzo nasiliło. Zagrożenie szpiegostwem w Polsce jest wyjątkowo duże i będzie rosło.

W sądownictwie może być więcej Szmydtów - słyszymy od niektórych prawników. Czy zgadza się pan z tym? W których grupach społecznych może być ich najwięcej?

Na podstawie wyroków, które zapadły w ostatnich latach w sprawach szpiegowskich, możemy stwierdzić, że najwięcej agentów rozpoznawało kwestie obronności RP oraz było aktywnych w obszarze polityki energetycznej. Stosunkowo niewielu szpiegów wykryto w obszarze stricte politycznym i to jest zastanawiające. Bo przecież jest to naturalne środowisko do działalności szpiegowskiej. Wydaje mi się, że kontrwywiad odpuścił sobie „sferę polityczną”.

Czytaj więcej

Wiesław Kozielewicz: Uważam, że w sądach może się pojawić więcej Szmydtów

Czy polskie służby radzą sobie z obcymi szpiegami, czy raczej przegrywamy walkę wywiadowczą?

Jeżeli dochodzi do sytuacji, w których państwo łamie umowę z funkcjonariuszami pozbawiając ich uposażeń emerytalnych, jeżeli proponowało się egzotyczne koncepcję reformy ABW, tzw. rozwibrowywanie, jeżeli publikowany jest raport Macierewicza czy tzw. Biała Księga w sprawie Oleksego, to jak polskie służby mają wygrywać walkę wywiadowczą? Politycy od lat demolują służby w Polsce. Zwłaszcza po ośmiu latach rządów PiS-u służby specjalne zupełnie nie radzą sobie z obcymi wywiadami.

Co należy zatem zmienić?

Jest sporo do zrobienia. Przede wszystkim należy dofinansować i unowocześniać kontrwywiad cywilny i wojskowy, które są naszą pierwszą linią obrony w trwającej wojnie hybrydowej. Trzeba stworzyć polski odpowiednik wywiadu sygnałowego na wzór amerykańskiej NSA lub brytyjskiego GCHQ. Po drugie politycy powinni zmienić podejście do służb specjalnych. Nie mogą być traktowane jako cel bieżącej obsady urzędów administracji rządowej, tylko jako miejsce pracy wykwalifikowanych funkcjonariuszy. Innymi słowy, służby należy jak najszybciej odpolitycznić. Warto byłoby też odciążyć ABW od spraw związanych z przestępczością zorganizowaną, gospodarczą i korupcyjną. Pozbawić ją uprawnień śledczych, które wikłają agencję w politycznie motywowane śledztwa, być może zostawiając jej kompetencje procesowe w sprawach szpiegowskich i terrorystycznych. W konsekwencji ABW przekształciłaby się w klasyczną służbę kontrwywiadowczą.

Czytaj więcej

Rosjanie dotarli do polskich pseudokibiców. "Możliwy nawet atak terrorystyczny"

Czy sprawa Szmydta zmieni polskie służby?

Ta sprawa powinna wstrząsnąć nie tylko służbami, ale przede wszystkim politykami i stanowić przyczynek do zmian, które usprawnią polski system bezpieczeństwa. Sprawa Szmydta może być dla nas kubłem zimnej wody, który doprowadzi do tego, że spojrzymy sobie w oczy i odpowiemy na pytanie: czy dojrzeliśmy już do apolitycznych służb specjalnych. Łączy się z tym jeszcze trudniejsza kwestia, czyli stworzenie nadzoru nad służbami specjalnymi, żeby nie wymknęły się spod kontroli demokratycznego państwa.

dr hab. Piotr Chlebowicz, prof. UWM w Olsztynie, jest kryminologiem, radcą prawnym

Czytaj więcej

Jest list gończy za Tomaszem Szmydtem. Były sędzia zbiegł na Białoruś

Były sędzia Tomasz Szmydt, który zbiegł na Białoruś jest podejrzany o działania na rzecz obcego wywiadu. Czy rzeczywiście był szpiegiem, czy ma pan wobec tego jakieś wątpliwości?

To oczywiste, że człowiek ten jest zdrajcą w wymiarze etycznym i moralnym. Czy jednak jest szpiegiem i czy uda się to udowodnić przed sądem? Nie jest to pewne, mamy za dużo znaków zapytania. Pod względem dowodowym sprawy dotyczące szpiegostwa są bowiem bardzo trudne. Opieramy się obecnie jedynie na informacji Prokuratury Krajowej, która podała, że Szmydt miał brać udział w wojnie hybrydowej w postaci wojny informacyjnej, chodzić ma o uczestnictwo w programach propagandowych. Skoro tak, to dlaczego zarzut nie opiera się o art. 130§9 k. k.? Rzecz w tym, że wojna hybrydowa i informacyjna nie są pojęciami ustawowymi. Trudno dowodzić, że udział w programach propagandowych wypełnia znamiona szpiegostwa. Zwracam uwagę na fatalny poziom legislacji w zakresie nowelizacji art. 130 k. k. ,wprowadzonej przez PIS, o czym pisano w literaturze prawniczej. Polecam tutaj analizy prof. Stanisława Hoca. Zupełnie inna sytuacja będzie jeżeli ABW właściwie udokumentowała kontakty Tomasza Szmydta z wywiadem rosyjskim lub białoruskim. Tego jednak nie wiemy.

Pozostało 83% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Samorząd
Krzyże znikną z warszawskich urzędów. Trzaskowski podpisał zarządzenie
Prawo pracy
Od piątku zmiana przepisów. Pracujesz na komputerze? Oto, co powinieneś dostać
Praca, Emerytury i renty
Babciowe przyjęte przez Sejm. Komu przysługuje?
Spadki i darowizny
Ten testament wywołuje najwięcej sporów. Sąd Najwyższy wydał ważny wyrok
Sądy i trybunały
Sędzia WSA ujawnia, jaki tak naprawdę dostęp do tajnych danych miał Szmydt