W listopadzie ubiegłego roku prezydent Andrzej Duda podpisał inicjatywę ustawodawczą dotyczącą dwóch projektów ustaw: o sądach pokoju oraz drugiej, z przepisami je wprowadzającymi.
– Moja propozycja zakłada ustanowienie sądów pokoju jako nowej kategorii sądów w ramach sądownictwa powszechnego – wyjaśniał prezydent. I dodał, że będą to sądy, które zostaną włączone w strukturę sądową poniżej sądów rejonowych. Od ich rozstrzygnięć będzie przysługiwało odwołanie do sądów rejonowych.
Sądy pokoju będą zajmowały się najprostszymi sprawami, które dziś blokują sądy rejonowe. Zgodnie z prezydencką propozycją sędziowie pokoju będą rozstrzygać przede wszystkim sprawy wykroczeniowe i wybrane występki, w których wartość szkody nie przekracza 10 tys. zł. Do sądów pokoju trafiać mają też sprawy cywilne, w tym próby ugodowe, sprawy o alimenty, sprawy o naruszenie posiadania itd.
Czytaj więcej
Niezgodność z konstytucyjnymi założeniami funkcjonowaniu wymiaru sprawiedliwości oraz możliwość ręcznego sterowania tym, kto zostanie sędzią pokoju...
Przypomnijmy, iż propozycja wprowadzenia instytucji sędziów pokoju to sztandarowy pomysł Kukiz'15.
Do projektu odniósł się w środę podczas spotkania w Puławach prezes Prawa i Sprawiedliwości, Jarosław Kaczyński. Zaznaczył, że "w związku z postulatami takiego naszego niewielkiego, ale cennego sojusznika, choć czasem troszkę takiego trudnego, czyli formacji Pawła Kukiza, będziemy przygotowywali sądy pokoju". Powiem szczerze, chociaż być może Paweł Kukiz - osobiście przeze mnie lubiany - się trochę obrazi, te sądy pokoju z tymi anglosaskimi sądami pokoju będą miały bardzo niewiele wspólnego. To nawet nie jest takie podobieństwo jak muł i koń - powiedział Kaczyński cytowany przez radio RMF FM.
Jak tłumaczył, tam to polega na tym, że ktoś, kto ma zaufanie społeczne staje do wyborów i zostaje wybrany i nie musi być prawnikiem. Jeżeli nie jest prawnikiem musi mieć asystenta prawnego i wydaje w innym systemie prawnym, gdzie te elementy sprawiedliwościowe, takie zdroworozsądkowe odgrywają dużo większą rolę, niż w tych państwach gdzie jest tzw. system kontynentalny - mówił.
- Natomiast tutaj, zgodnie z wymogami polskiej konstytucji taki sędzia pokoju musi być prawnikiem, ale po drugie musi przejść przez KRS i po trzecie musi być mianowany przez prezydenta. W Polsce nie wolno - to TK tak postanowił - sądzić nikomu kto nie jest sędzią - powiedział szef PiS.
- Jak to wyjdzie, nie wiem. Ale nazwa będzie sąd pokoju, chociaż instytucja w gruncie rzeczy będzie nie bardzo przypominała tamta instytucję - zaznaczył.
Dodał, że projekt w sprawie sędziów pokoju trzeba będzie poprawić i zapowiedział "będziemy się starali to przeprowadzić".
Czytaj więcej
Nowa instytucja ma odciążyć głównie sądy rejonowe. Za stołem usiądą wybrani przez obywateli absolwenci prawa z trzyletnim doświadczeniem.