Doszło do niej na skutek przejścia w stan spoczynku w ubiegłą sobotę trzech sędziów ze starego nadania z Izby Cywilnej SN: Teresy Bielskiej-Sobkowicz, Katarzyny Tyczka-Rote i Krzysztofa Strzelczyka. Po drugie objęcia obowiązków sędziowskich przez troje powołanych przez prezydenta sędziów w Izbie Pracy i Ubezpieczeń Społecznych SN: Romualda Dalewskiego, Roberta Stefanickiego i Renaty Żywickiej.

Czytaj więcej

Prezydent Duda powołał nowych sędziów Sądu Najwyższego. Kim są?

Tym samym ogólna liczba sędziów SN - 90, nie zmieniła się, ale skończyła się przewaga liczebna sędziów ze starego nadania nad nowymi, których pozycja sędziowska jest kwestionowana z powodu rekomendowania ich przez KRS wybieraną na nowych zasadach, bez udziały środowisk sędziowskich.

Podczas podczas nominacji trzech nowych sędziów do SN, prezes Izby Cywilnej SN prof. Joanna Misztal-Konecka powiedziała że patrząc na liczbę spraw przed SN i liczbę obywateli oczekujących na sprawne wymierzenie sprawiedliwości liczy, że toczące się już kolejne postępowania konkursowe sędziów rychło znajdą swój finał w kolejnych nominacjach.

SN trawią jednak nie tylko codzienne kwestie orzecznicze w tym przeciążenie, ale też liczne wnioski o wyłączenie lub "przetestowanie" głównie nowych sędziów, gdzie orzekają składy mieszane. Większa liczba nowych sędziów będzie przekładać się na składy orzekające czy to trójkowe czy większe.

W liczącej 17 sędziów Izbie pracy nowi sędziowie poszerzyli przyczółek do pięciu, a w liczącej 24 sędziów Izbie cywilnej jest już ich 14, a jeszcze niedawno byli w mniejszości. I to było zresztą zapewne przyczyną zablokowania na wiele miesięcy rozpatrzenia przez tę Izbę pytań prawnych w sprawach frankowych.

Z czasem powróci zapewne też kwestia głośnej uchwały z 23 stycznia 2020 r. trzech niepełnych izb SN, bo podjętej z pominięciem nowych sędziów (ale z kilkoma zdaniami odrębnymi "starych"), która zakwestionowała prawny status nowych sędziów SN, ich niezawisłość i niezależność. I choć potem TK uznał uchwałę za niekonstytucyjna, a Izba Kontroli Nadzwyczajna SN orzekła, że uchwała przestała obowiązywać, to starzy sędziowie uważają, że nadal ona obowiązuje.

- Każde nominacje sędziowskie do SN są ważne, jednak jeszcze istotniejsze jest to, że w Sądzie Najwyższym wciąż jest ponad 20 wakatów. Patrząc zatem z perspektywy zadań SN, sędziów jest wciąż zbyt mało. Nie przeceniam faktu, że wyrównały się proporcje między sędziami nominowanymi na wniosek zreformowanej KRS i tej sprzed reformy. Sąd jest miejscem, w którym winny ważyć racje prawne, nie zaś względy osobiste lub przynależność do tej czy innej frakcji. Fakt, że opinię publiczną interesuje stosunek sędziów zaliczanych do jednej frakcji względem tych, zaliczanych do innej, jest w moim odczuciu objawem kryzysu sądownictwa - komentuje sytuację w SN Aleksander Stępkowski, sędzia i rzecznik SN.

W Izbie Odpowiedzialności Zawodowej SN odbędą się w czwartek popołudniu wybory kandydatów na jej prezesa.

Czytaj więcej

Kto szefem nowej izby Sądu Najwyższego? Wybory będą niejawne