Polska dostała wezwanie do zapłaty kolejnej raty kary za niewykonanie tymczasowego zarządzenia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej o systemie dyscyplinarnym sędziów. Najnowsze, szóste już wezwanie obejmuje okres od 26 maja do 27 czerwca 2022 r. i opiewa na 33 mln euro. Po milionie za każdy dzień zwłoki. Od nałożenia kary 3 listopada 2021 r. zapłaciliśmy już 329 mln euro. W praktyce to nie Polska przelewa te kwoty na konto KE, bo odmawia tych transferów. To KE regularnie co miesiąc, począwszy od kwietnia, odlicza należne raty od środków dla Polski w polityce spójności.

Wcześniej Polska zapłaciła też sowity rachunek za niewykonanie zarządzenia tymczasowego TSUE o konieczności zawieszenia wydobycia w kopalni Turów. W tamtym wypadku łączna suma wyniosła 127 mln euro, po pół miliona za każdy dzień zwłoki, licząc od 20 października do 31 maja. Licznik przestał bić, ponieważ Polska porozumiała się z Czechami ws. funkcjonowania Turowa i Praga wycofała skargę z TSUE. Polska w kwietniu wniosła do TSUE o retroaktywne uchylenie tej kary, argumentując, że ugoda z Czechami oznacza wycofanie się z wcześniejszych roszczeń. A po drugie, że KE nie miała podstawy prawnej do zasądzenia kar. A taki sam tryb zastosowano ws. dyscyplinarek sędziowskich, jednak tego jak dotąd Polska do TSUE nie zaskarżyła.

Czytaj więcej

Polska traci kolejne 30 mln euro, bo rząd ignoruje orzeczenie TSUE

Reforma systemu dyscyplinarnego uchwalona przed wakacjami nie stwarza, zdaniem KE, podstaw do zaprzestania naliczania kar. Polska zlikwidowała co prawda Izbę Dyscyplinarną Sądu Najwyższego, co wypełniło część postanowienia TSUE o środkach tymczasowych, ale reszta postanowienia dotyczyła też konieczności zawieszenia skutków wydanych już uchwał Izby czy przepisów umożliwiających dyscyplinowanie sędziów za badanie spełnienia wymogów niezawisłości i bezstronności sądów. Tych punktów Polska wciąż nie wypełniła – skazuje Bruksela.

W obu przypadkach – Turowa i systemu dyscyplinarnego sędziów – kary nałożone przez KE dotyczyły niewykonania przez Polskę zarządzeń tymczasowych TSUE. Czyli decyzji wydanych, zanim zostanie rozpatrzony przedmiot sporu, w sytuacji gdy skarga wydaje się mieć wystarczające podstawy i brak ingerencji stwarzałby ryzyko zaistnienia nieodwracalnych zmian.

To pierwsze w historii TSUE decyzje o karach finansowych za brak wydania zarządzeń tymczasowych, bo w przeszłości Trybunał nakładał kary tylko w sytuacji niewykonania ostatecznego orzeczenia.

Sam TSUE zachęcał jednak KE do wnoszenia o kary finansowe już we wcześniejszym sporze z Polską o wycinkę w Puszczy Białowieskiej.