Sejmowa podkomisja wróciła po pół roku do rozpatrywania prezydenckiego projektu ustawy o sądach pokoju, ale nie ma projektu o spłaszczeniu sądów – a ustawy są powiązane.

Kukiz gra ostro

Tymczasem Paweł Kukiz, polityczny szermierz sądów pokoju, powiedział „Rzeczpospolitej”, że oczekuje jeszcze w pierwszej połowie października uchwalenia tej ustawy, co jest warunkiem głosowania przez jego koło poselskie za rządowymi projektami, w szczególności projektem autorstwa Solidarnej Polski i ministra sprawiedliwości o spłaszczeniu sądów – którego formalnie jeszcze nie zgłoszono.

– Ustawy powinny być osobno procedowane, bo może się okazać, że prezydent jedną podpisze, a drugiej nie – mówi Kukiz.

Czytaj więcej

Jesień w sądach może być gorąca

Ta kwestia zajęła zresztą sporo czasu posiedzenia, gdyż posłanki KO Kamila Gasiuk-Pihowicz i Barbara Dolniak występowały o odroczenie procedowania do czasu zaprezentowania projektu o spłaszczeniu sądów. Argumentowały, że nie wiadomo, czy będą i w jakiej formie sądy rejonowe, a to przy nich mają funkcjonować sądy pokoju.

– Jak będzie nowa ustawa, to zmienimy ewentualnie nazwę – odpowiedział przewodniczący podkomisji poseł Kazimierz Smoliński (PiS), ale wiceminister sprawiedliwości Katarzyna Frydrych opowiedziała się za tym, aby projekty rozpatrywać łącznie.

W ostatniej chwili przed posiedzeniem członkowie podkomisji (w posiedzeniu brało udział pięciu) dostali od jej przewodniczącego szereg poprawek – raczej natury technicznej.

Prezydencki projekt, nad którym pracował zespół pod kierownictwem prof. Piotra Kruszyńskiego, złożony z przedstawicieli ministra sprawiedliwości, Sądu Najwyższego (który potem zgłosił szereg uwag krytycznych do projektu), ruchu Kukiz’15 i wielu ekspertów, przewiduje, że sądy pokoju będą rozstrzygały sprawy karne i cywilne mniejszej wagi wyłącznie.

Ze spraw cywilnych mają to być m.in.: zawezwanie do próby ugodowej, sprawy o alimenty oraz rozpoznawane w postępowaniu uproszczonym, jeżeli przepis szczególny tak stanowi. Ze spraw karnych niektóre przestępstwa, np. prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości, zakłócenie miru domowego albo wyrządzenie szkody nieprzekraczającej 10 tys. zł oraz wszelkie wykroczenia.

Czytaj więcej

Aneta Łazarska: Zmiana szyldów

Skąd sędziowie

Kandydaci na sędziego mają pochodzić z wyborów, ale mają mieć wykształcenie prawnicze, co najmniej trzyletnie doświadczenie bezpośrednio związane ze świadczeniem pomocy prawnej (choć tu nawet w obozie rządowym są obiekcje, czy to nie za wysoka poprzeczka). Mają mieć ukończone 29 lat i nie więcej niż 70 lat.

Procedurę wyłaniania sędziego zacznie badanie przez KRS, czy spełnia warunki ustawowe, a potem miałby on uczestniczyć w wyborach w danej społeczności lokalnej. Jak wygra wybory, na stanowisko sędziego pokoju powoła go Prezydent RP na sześcioletnią kadencję, której (poza zupełnymi wyjątkami) nie można będzie powtórzyć.

Sądy pokoju mają być związane organizacyjnie z sądami rejonowymi przez tę samą siedzibę i obszar właściwości oraz dyrektora i prezesa sądu pokoju – którymi mieliby być odpowiednio dyrektor i prezes sądu rejonowego. Sąd rejonowy miałby rozpatrywać środki odwoławcze od orzeczeń sądu pokoju.

Wybory sędziów pokoju mają być powszechne, bezpośrednie i odbywać się w głosowaniu tajnym. Zarządza je prezydent, ale szczegóły określi druga ustawa autorstwa prezydenta – przepisy wprowadzające ustawę o sędziach pokoju. Określa ona też, że nowe przepisy wejdę w życie z początkiem miesiąca następującego po upływie trzech miesięcy od jej ogłoszenia.

Etap legislacyjny: przed drugim czytaniem w Sejmie