– Postawa sędziego Krzysztofa Chmielewskiego świadczy o lekceważeniu przez niego przepisów Konstytucji RP, obowiązujących ustaw i wynikających z nich powinności sędziego – uzasadnia uchwałę Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego. Jej zdaniem świadczy ona także o pogardliwym stosunku do innych sędziów, w tym sędziów członków Krajowej Rady Sądownictwa oraz do prezydenta RP.

Czytaj więcej

Chrabota, Pietryga: Bezsilność prezesa. Izba Dyscyplinarna w klinczu

To już kolejny sędzia zawieszony przez Izbę Dyscyplinarną SN, która już wiele miesięcy temu miała zostać zlikwidowana. W połowie listopada 2021 r. izba zawiesiła sędziego krakowskiego sądu okręgowego Macieja Ferka, zdecydowała także o obniżeniu o połowę jego uposażenia. Tydzień później zawiesiła sędziego warszawskiego sądu okręgowego Piotra Gąciarka, zdecydowała także o obniżeniu o 40 proc. jego uposażenia. Z kolei w połowie grudnia ubiegłego roku Izba Dyscyplinarna zawiesiła elbląskiego sędziego Macieja Rutkiewicza, zdecydowała też o obniżeniu o 40 proc. jego uposażenia. Na tym nie koniec. Izba szykuje się też do zawieszenia kolejnego sędziego – Andrzeja Sterkowicza. 


Bez zaskoczenia


W minioną środę rano na placu Krasińskich (pod gmachem SN) zebrało się liczne grono wsparcia dla sędziego z Warszawy. Na jednej z sal rozpraw miały się bowiem ważyć losy sędziego Krzysztofa Chmielewskiego. Decydowała o nich ID w składzie: Jarosław Duś (przewodniczący, sprawozdawca), Piotr Sławomir Niedzielak oraz Łukasz Jan Kotynia (ławnik Sądu Najwyższego).


Obrona warszawskiego sędziego złożyła oświadczenie, w którym podważyła status ID jako niezależnego sądu. Po niespełna dwóch godzinach posiedzenia (niejawnego) zapadła niekorzystna dla sędziego uchwała. Sam zainteresowany mówi, że uchwała nie jest dla niego zaskoczeniem.

– Będziemy składać zażalenie – mówi „Rzeczpospolitej” sędzia Jarosław Matras z Izby Karnej SN oraz obrońca sędziego. 


– To kolejne nadużycie władzy przez ten quasi-organ uznany wielokrotnie za niemający atrybutów sądu. Dlatego też dzisiejsza decyzja tego organu nie jest orzeczeniem sądu, a zawieszenie sędziego Chmielewskiego jest bezprawne, bo tylko sąd może odsunąć sędziego od sprawowania urzędu – twierdzą prawnicy z Inicjatywy Wolne Sądy.


Kłopoty sędziego Krzysztofa Chmielewskiego zaczęły się, gdy podważył legalność sędzi Agnieszki Stachniak-Rogalskiej, która nominację do sądu okręgowego dostała od nowej Krajowej Rady Sądownictwa. Sędzia na wniosek stron procesu wyłączył ją z orzekania w jednej ze spraw. Sędzia Stachniak-Rogalska jest prezesem Sądu Rejonowego dla Warszawy-Żoliborza, wyznaczona przez ministra sprawiedliwości.


Sędzia Chmielewski uznał, że skład nowej KRS nie jest zgodny z konstytucją. Więc dawane przez nią nominacje sędziom są wadliwe. 


Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ

– Oznacza to, zdaniem sądu, że osób powołanych na urząd sędziego na wniosek nowej KRS nie można uznać za takie, które skutecznie i w sposób legalny objęły urząd na danym stanowisku – orzekł wówczas sędzia.

Sędzia Chmielewski podważył też legalność obecnego Trybunału Konstytucyjnego. 


W efekcie prezes SO w Warszawie 15 grudnia 2021 r. zarządził natychmiastową przerwę w jego czynnościach służbowych, na miesiąc. Podstawą był artykuł 130 § 1 i 3 ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych. Sprawa trafiła do SN.

Z uzasadnienia


Trójka sędziów ID w środę nie miała wątpliwości.

– Źródła obowiązującego w Polsce prawa określa wprost Konstytucja RP. Nie są nimi z całą pewnością i samoistnie orzeczenia TSUE oraz ETPCz, gdyż wyrażone w nich zapatrywania, aby obowiązywały, muszą być wcześniej wprowadzone do polskiego porządku prawnego w sposób przewidziany przez Konstytucję RP – w tym w razie potrzeby przy udziale Trybunału Konstytucyjnego – napisano w uzasadnieniu. Podkreślono w nim także, że orzekający w tej sprawie sąd w pełni utożsamia się z poglądem doktryny, że „sąd odmawiając zastosowania ustawy i opierając swe rozstrzygnięcie wprost na Konstytucji, uzurpuje sobie kompetencję zastrzeżoną wyłącznie dla ustawodawcy”. 


– Tylko ustawodawca został bowiem upoważniony do formułowania na podstawie konstytucji generalnych reguł wyznaczających ograniczenia konstytucyjnych praw – zastrzegli sędziowie ID. Przypominają także, że w sytuacji gdy sąd powszechny ma wątpliwości co do konstytucyjności ustawy lub też gdy jest przekonany o jej niekonstytucyjności powinien przedstawić TK pytanie prawne co do zgodności przepisu prawnego z konstytucją. Dopiero po wydaniu przez Trybunał Konstytucyjny orzeczenia, zawierającego odpowiedź na przedstawione pytanie prawne, sąd powszechny może kontynuować postępowanie sądowe. Sądy powszechne nie mogą natomiast same z siebie odmówić stosowania ustawy uznanej przez siebie za niekonstytucyjną, nie mają takiej kompetencji. Niemożliwe jest domniemanie kompetencji organów władzy publicznej, kompetencje te muszą być wyraźnie i jednoznacznie przyznane. W wyroku z 24 października 2017 r. Trybunał Konstytucyjny orzekł, że „legalizm stanowi jądro zasady państwa prawnego, w którym kompetencje organów władzy publicznej powinny zostać jednoznacznie i precyzyjnie określone w przepisach prawa, zaś wszelkie działania tych organów powinny mieć podstawę w takich przepisach, a – w razie wątpliwości interpretacyjnych – kompetencji organów władzy publicznej nie można domniemywać”.


Sygnatura akt: I DO 17/21

30 dni
: na tyle prezes sądu może zawiesić sędziego. Jeśli SN nie przedłuży zawieszenia, sędzia wraca do orzekania