Czy pana udział w urodzinach Komitetu Obrony Demokracji był błędem?

Wiem, czym jest KOD. To oni pierwsi stanęli w obronie praworządności, najpierw jako obywatele. Organizować zaczęli się potem.

Gdybym znał pełny scenariusz imprezy, może bym podjął inną decyzję. Wiedziałem tylko, że będzie panel z politykami – i było jasne, że nie wezmę w nim udziału. Tak układano scenariusz, byśmy nie musieli. Jak to na urodzinach – gdy nie lubimy cioci Kazi, to się staramy wyjść, gdy ona przyjdzie, albo przynajmniej daleko od niej siedzieć.

Czytaj więcej

Sędziowie na urodzinach KOD. Będą dyscyplinarki za oklaski dla Tuska?

Czytaj więcej

Poseł PO o sędziach oklaskujących Tuska: Sędziowie to też obywatele

A sam udział w imprezie?

Byłem uprzedzony, że mam dostać nagrodę jako jedyny sędzia. Uważam, że mogłem ją przyjąć, bo wyróżnili mnie obywatele. Dobrze, że sędziowie wyszli z sal rozpraw, np. na Marsz Tysiąca Tóg, bo trzeba bronić praworządności. Przez to wystawiamy się na ryzyko – zawsze ono jest, gdy się robi coś niekonwencjonalnego. To nie jest normalna sytuacja, ale nienormalne są też czasy.

Mógł pan po prostu nie przyjść?

To może choć trzeba było sobie darować klaskanie politykom? Była taka konwencja, że każdemu mówcy biło się brawo. Donald Tusk był tam w podwójnej roli – jako były urzędnik unijny i polityk. A UE symbolizuje przywiązane do praworządności.

Autopromocja
SZKOLENIE ONLINE

Prawne uwarunkowania prowadzenia e‑sklepu w 2022 roku

WEŹ UDZIAŁ

Gdzie jest granica między tym, co sędziom wolno, a czego nie?

Nie wolno fraternizować się ostentacyjnie z politykami. Przekroczeniem granicy była np. wypowiedź byłego wiceministra Piebiaka, który mówił „nasza formacja polityczna”, prezentując projekt ustawy. Gdy sędzia mówi jak polityk, powinien wybrać, kim jest.

Pan mówi: ja was za to rozliczę.

To retoryka wiecowa, ale jest rozwinięciem sędziowskiej przysięgi o staniu na straży prawa. Bo rozliczeń dokonuję każdego dnia, gdy orzekam czy zadaję pytanie TSUE. Mówiąc: przywrócę praworządność, opowiadam o aktywnej robocie członka organizacji sędziowskiej – w apelach, odezwach, Marszu Tysiąca Tóg. To moja walka poza salą rozpraw, mam do niej prawo. Bo sędzia ma działać, gdy jest zamach na praworządność.

Udział w urodzinach KOD to nie była fraternizacja z politykami?

Gdy byłem w KRS, jadałem w bufecie z poseł Pawłowicz. Byłem z nią na ty, ale proszę tego nie rozumieć jako manifestacji przywiązania do PiS. Takie stawianie sprawy to zapędzenie sędziów w kozi róg. Władza chce nas odizolować od obywateli. Prodemokratyczna część opozycji powinna znać poglądy sędziów na przywrócenie praworządności. Trzeba rozmawiać. Ja rozmawiam także z prawicowymi mediami i jeśli tylko ktoś mnie zaprosi, to spotkam się też z Rodziną Radia Maryja.

Sędzia może manifestować swe poglądy?

Ruth Bader Ginsburg czy Antonin Scalia mieli poglądy na wiele spraw i nikt im z tego nie robił zarzutu.

Czy ta sprawa coś zmieni na przyszłość?

Trzeba precyzyjniej badać plan uroczystości. Gdybyśmy znali cały program, może nie narazilibyśmy się na hejt. Do obecności w miejscach publicznych mamy prawo. Jako członek legalnej KRS bywałem w tej roli w różnych okolicznościach. Uważam, że do dziś muszę wypełniać konstytucyjne zadanie stania na straży sędziowskiej niezawisłości. Kiedyś będę musiał stanąć przed sędziami i zdać sprawę.