Reklama

Szybka Temida bez adwokackiego przymusu

Sądy 24-godzinne nie przestaną działać. Nie będzie jednak obowiązkowych obrońców dla oskarżonych ani policyjnych konwojów wożących pijanych kierowców. Kosztują miliony.

Aktualizacja: 22.01.2008 07:49 Publikacja: 22.01.2008 00:08

Przed sądem 24-godzinnym

Przed sądem 24-godzinnym

Foto: Fotorzepa, Marian Zubrzycki

W czwartek w Ministerstwie Sprawiedliwości odbędzie się spotkanie zespołu ekspertów pod przewodnictwem prof. Andrzeja Zolla, który pracuje nad reformą sądów 24-godzinnych.

Na podstawie owoców jego prac ma zostać przygotowany projekt zmian w kodeksie postępowania karnego.

Likwidacji sądów 24-godzinnych nie należy się spodziewać, będą jednak istotne zmiany w ich działaniu.

– Chcemy zachować szybkość postępowania karnego, ale nie za wszelką cenę – mówi Zbigniew Wrona, wiceminister sprawiedliwości.

– Chodzi przede wszystkim o potanienie tego trybu w sprawach, gdzie jest to możliwe. Dotyczy to głównie pijanych kierowców, którzy stanowią blisko 90 proc. w ten sposób skazanych – dodaje Wrona.

Reklama
Reklama

Ministerstwo chce zrezygnować z obligatoryjnej obrony takich osób przez adwokatów. Obecnie dochodzi bowiem do sytuacji absurdalnych. Oskarżony dostaje adwokata z urzędu, nawet jeżeli sam tego nie chce, a jego wina jest bezsporna. Kosztuje to ok. 540 zł. Zazwyczaj płaci Skarb Państwa, gdyż ściągalność kosztów adwokackich jest niewielka.

– Większość zatrzymanych kierowców nie kwestionuje przed sądem dowodu, jakim jest badanie krwi. W takich sytuacjach obowiązkowa pomoc adwokata nie ma sensu. Jeżeli jednak oskarżony zażyczy sobie obrońcy, sąd nie będzie mógł odmówić – tłumaczy propozycje nowych rozwiązań wiceminister.

Na razie nie rozstrzygnięto, czy pijany kierowca po pobycie w izbie wytrzeźwień będzie przewożony konwojem policyjnym do sądu (tak jak obecnie), czy odsyłany do domu.

– Rozważana jest rezygnacja z usług policji. Ma w tym pomóc wprowadzenie instytucji dobrowolnego poddania się karze oraz skazania bez rozprawy – tłumaczy Wrona.

W efekcie oskarżony po wyjściu z izby wytrzeźwień czekałby na wyrok w domu lub miałby obowiązek stawić się przed sądem.

Rozważa się też przedłużenie czasu, w którym musi być osądzony sprawca. Obecnie wynosi on 72 godziny od momentu zatrzymania.

Reklama
Reklama

Nie wiadomo natomiast, czy uznanie ekspertów znajdą inne propozycje wysuwane przez środowisko sędziowskie. Postulowało ono m.in. zawężenie definicji przestępstw, które mogą być sądzone w szybkim trybie, do występków typowo chuligańskich. Inny postulat mówił o zachowaniu tych sądów tylko w dużych ośrodkach miejskich, gdzie częściej dochodzi do takich przestępstw. W mniejszych miastach sądy mogłyby natomiast działać w sposób doraźny, np. w dniu meczu piłkarskiego czy innej imprezy masowej.

Nieruchomości
Ceny transakcyjne nieruchomości już jawne. Rejestr otwarty dla wszystkich
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Prawo w Polsce
Karta wędkarska. Jak i gdzie ją wyrobić? Ile to kosztuje?
Samorząd
W kominkach można palić, ale nie wszędzie i nie we wszystkich
Praca, Emerytury i renty
13. emerytura nie dla każdego. Ci seniorzy nie otrzymają świadczenia
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama