W Internecie niedawno furorę zrobił filmik z rozprawy „Starucha", na której prokurator chciał zablokować jej nagrywanie argumentacją, a zwłaszcza tonem dalekim od uprzejmości. Nagranie sędzi Bożeny W. z Sądu Rejonowego Szczecin Centrum przebija tamto. Aż strach pomyśleć, co by było, gdyby nagrań takich było więcej.

Tomasz Gontarz, młody przedsiębiorca ze Szczecina, poszedł na sprawę brata o wykroczenie (drobne utarczki przy legitymowaniu przez policję). Zrobił to, bo brat wyjechał za granicę – dostał tam pracę.

Nawet niewiedza podsądnych nie tłumaczy impertynencji sędziów.

– Przyniosłem usprawiedliwienie brata i poprosiłem o zgodę na nagrywanie rozprawy. Nie wiedziałem, czy mam do tego prawo czy nie, ale pomyślałem, że zapytam. Przedstawiłem się, a sędzia na mnie natychmiast z krzykiem – relacjonuje „Rz".

Zanim złożył wniosek o nagrywanie, sędzia mu przerwała: panu nie przysługuje prawo składania wniosków. A potem dodała:

– Proszę pana! Pan jest śmieszny! Teraz będzie przychodziła publiczność i składała wnioski? Gontarz próbował dojść do głosu, ale nieskutecznie: – Panu nie przysługuje prawo głosu żadnego. Albo pan opuszcza salę, albo pan cicho siedzi. Koniec kropka, nie będę z panem rozmawiała. Zawraca pan głowę sądowi. Jeszcze jedno słowo i zostanie pan ukarany za obrazę sądu. K.p.k. mówi w art. 357, że sąd może zezwolić przedstawicielom mediów na utrwalanie obrazu i dźwięku z rozprawy, gdy uzasadniony interes społeczny za tym przemawia. Sąd też „wyraża zgodę" na rejestrację dźwięku na wniosek strony, jeśli to nie utrudnia postępowania.

Tomasz Gontarz nie jest jednak dziennikarzem ani (formalnie) stroną, być może więc nie ma prawa do nagrywania rozprawy, choć to kwestia dyskusyjna, gdyż jest bratem oskarżonego i swego rodzaju pełnomocnikiem. Tak czy inaczej, z pewnością miał prawo zgłosić taki wniosek, w tej kwestii prawnicy są zgodni. Nie jest tak, że gdy ktoś nie jest stroną, to nie może składać żadnych wniosków. Może przekazywać sądowi informacje, choćby o chorobie uczestnika, może zgłaszać prośby np. o włączenie mikrofonu czy zamknięcie okna, by mógł lepiej słyszeć przebieg rozprawy.

Skandaliczne zachowanie sędzi - Sąd Rejonowy Szczecin Centrum 13.06.2013

Autopromocja
RADAR.RP.PL

Przemysł obronny, kontrakty, przetargi, analizy, komentarze

CZYTAJ WIĘCEJ

– Przykro mi, że dochodzi do takich zdarzeń – mówi sędzia z Warszawy, pragnący zachować anonimowość. Dodaje, że sędzia nie powinien ujawniać emocji, krzyczeć. Jeśli wniosek był niezasadny, to sędzia powinna go oddalić, ale wcześniej wysłuchać do końca.

– Tyle mówimy o kulturze sali sądowej. W tym przypadku mamy do czynienia z rażącym naruszeniem tych zasad – ocenia adwokat Jerzy Naumann.

– Sędzia nie reprezentuje siebie samego, ale przemawia w imieniu Rzeczypospolitej. Ten majestat jest rażąco naruszony, gdy sędzia postępuje obcesowo, krzyczy, daje upust własnym emocjom, posuwa się do drwin. Sprawiedliwość nigdy nie jest arogancka.