Marek Domagalski: Śmierć Kamila każe pytać o priorytety w sądach i państwie

Niezbędny jest publiczny raport o działaniach i ewentualnie zaniedbaniach służb i placówek poprzedzających tragedię chłopca pobitego przez ojczyma, ale także priorytetach w działaniu organów ścigania i sądów.

Publikacja: 24.05.2023 12:43

Marek Domagalski: Śmierć Kamila każe pytać o priorytety w sądach i państwie

Foto: Adobe Stock

Na pytanie, co można zrobić, by przemoc wobec dzieci ograniczyć, praktycy: sędziowie rodzinni i adwokaci, wskazują, że niezbędne jest odciążenie sędziów rodzinnych, szybszy przepływ informacji o zagrożeniu, poczynając od najbliższego otoczenia dziecka, szkoły, policji i OPS aż do sądu.

Przypomina mi się historia znajomej zastraszanej przez sąsiada, której doświadczony adwokat na pytanie, do jakiego sądu ma się udać, odpowiedział: niech pójdzie do dzielnicowego, aby porozmawiał z tym facetem, to się raczej zaraz uspokoi, a na wyrok sądu to może długo czekać. Zrozumiałem wtedy, że liczy się szybka reakcja, niekoniecznie najostrzejsza.

Sądy rodzinne mają swoją specyfikę: po pierwsze, dotyczą skrajnie emocjonujących kwestii np. o kontakty z dzieckiem, po drugie, ze względu na dobro dziecka i rodziny prowadzone są niejawnie, opinia publiczna i media dowiadują się o ich przebiegu z drugiej ręki, a prokuratura pojawia się zwykle, gdy już doszło do złamania prawa. Musimy więc liczyć na wrażliwość i sprawność samych sędziów rodzinnych i kontrolę w samym wymiarze sprawiedliwości.

Sędzia rodzinny, nawet przeciążony obowiązkami, może dać pierwszeństwo sprawie, gdy wchodzi w rachubę przemoc wobec dziecka. Jeszcze większa może być rola administracji sądowej, by tak zarządzać kadrami, żeby te sprawy nie czekały na półkach.

Dobrze, że obok oczywistego postępowania prokuratorskiego Krajowa Rada Sądownictwa zapowiedziała przeprowadzenie lustracji spraw w sądach rejonowych w Częstochowie i Olkuszu oraz w Sądzie Okręgowym w Częstochowie, które prowadziły sprawy dotyczące sytuacji w rodzinie tego chłopca.

Nie wystarczy bowiem nawet ciężka praca sędziów, którą od lat podkreślają. Niezbędne są też, a właściwie przede wszystkim, efekty. A to pytanie do głównego odpowiedzialnego za stan i skuteczność wymiaru sprawiedliwości, a nie tylko za arytmetyczną wydajność – czyli do ministra sprawiedliwości.

I nie ma wytłumaczenia, że brak sędziów czy pieniędzy, bo na sądy idzie ich dużo i sędziów mamy dużo, ale zajmują się w znacznej części sprawami błahymi, ot, choćby drobnymi wykroczeniami drogowymi, które powinny kończyć się pouczeniem ewentualnie drobnym mandatem bez angażowania sądów. Te niech zajmują się szybciej sprawami poważnymi.

Na pytanie, co można zrobić, by przemoc wobec dzieci ograniczyć, praktycy: sędziowie rodzinni i adwokaci, wskazują, że niezbędne jest odciążenie sędziów rodzinnych, szybszy przepływ informacji o zagrożeniu, poczynając od najbliższego otoczenia dziecka, szkoły, policji i OPS aż do sądu.

Przypomina mi się historia znajomej zastraszanej przez sąsiada, której doświadczony adwokat na pytanie, do jakiego sądu ma się udać, odpowiedział: niech pójdzie do dzielnicowego, aby porozmawiał z tym facetem, to się raczej zaraz uspokoi, a na wyrok sądu to może długo czekać. Zrozumiałem wtedy, że liczy się szybka reakcja, niekoniecznie najostrzejsza.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Praca, Emerytury i renty
Rząd ma problem z emeryturami. Trybunał wymusił kosztowne zmiany
Prawo dla Ciebie
Amerykański prawnik o zakazie krzyży: Trzaskowski nie rozumie czym jest neutralność
Sądy i trybunały
SN dopuszcza piętrowe wyłączenia sędziów
Spadki i darowizny
Wzięła darowiznę i poszła swoją drogą. SN rozstrzygnął spór babci z wnuczką
Sądy i trybunały
Problem prokuratury SN rozstrzygnie we wrześniu. Chodzi o Dariusza Barskiego
Materiał Promocyjny
Czym charakteryzuje się rola polskich banków na tle innych krajów regionu CEE?