Na internetowej platformie X (d. Twitter) rozpowszechniono zdjęcie leżącego mężczyzny z zakrwawioną głową. Ma to być wizerunek Jacka Jaworka po samobójczym strzale z pistoletu. Mężczyzna był poszukiwany od trzech lat za zabójstwo rodziny.

Jacek Jaworek. Odpowiedzialność karna czy cywilna za zdjęcie zwłok?

Sprawą wycieku zajmuje się Komenda Wojewódzka Policji w Katowicach. Prokuratura zapowiada śledztwo. Co grozi tym, którzy opublikowali fotografię w internecie? I czy w grę wchodzi odpowiedzialność cywilna czy karna?

Czytaj więcej

Czy to martwy Jacek Jaworek? Wyciekły zdjęcia zwłok, prokuratura zabiera głos

Prawnicy nie są jednomyślni. W opinii prof. Andrzeja Zolla, byłego rzecznika praw obywatelskich, a także byłego prezesa Trybunału Konstytucyjnego, nie ma wątpliwości, że nie powinno się rozpowszechniać tego typu zdjęć, a wraz z nimi czyjegoś wizerunku, bo stanowi to naruszenie dobra osobistego. Dlatego właściwa wydaje się ścieżka cywilna.

— Artykuły 23 i 24 kodeksu cywilnego gwarantują ochronę konkretnych dóbr osobistych — przypomina karnista.

Jak jednak podkreśla, zastosowanie odpowiednich przepisów może być problematyczne bo uprawnione osoby, czyli najbliższa rodzina zmarłego, też nie żyją. To one zostały przez niego zabite.

Natomiast w kodeksie karnym profesor nie widzi podstaw do ścigania zachowania, jakim jest rozpowszechnienie zdjęcia zwłok.

Czytaj więcej

Czy poszukiwany Jacek Jaworek nie żyje? Jest oficjalny komunikat prokuratury

Prof. Ćwiąkalski: to przestępstwo przeciwko wymiarowi sprawiedliwości

Jednak prof. Zbigniew Ćwiąkalski, były minister sprawiedliwości, idzie jeszcze dalej. Uważa, że za taki czyn grozi kara jak za przestępstwo ujawnienia materiałów z postępowania przygotowawczego bez zgody, przed ujawnieniem tego w postępowaniu sądowym.

— Krótko mówiąc jeżeli była zgoda prokuratora – wówczas można ujawniać. Jeżeli zgody prokuratora nie było to nie wolno ujawniać żadnych materiałów z postępowania przygotowawczego aż do rozpoznania ich przez sąd I instancji — zauważa prof. Ćwiąkalski.

I dodaje, że z tego co wie prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie ujawnienia materiałów, a ustalenie sprawcy nie wydaje się skomplikowane. Możliwości są bowiem dwie: albo to ktoś, kto zdjęcia robił albo, jeżeli zostały włączone one do materiałów z postępowania, chodzi o osobę mającą dostęp do akt.

— Jest to przestępstwo karne przeciwko wymiarowi sprawiedliwości — uważa prof. Zbigniew Ćwiąkalski.

Czytaj więcej

Śmierć Jacka Jaworka. Trzy lata czekał, żeby się zabić?