Tomasz Pietryga: Trybunał na pierwszej linii politycznego sporu

Trybunał Konstytucyjny swoimi orzeczeniami może krępować działania rządzących, szczególnie jeśli kwestionuje konstytucyjność przepisów dotyczących spraw ważnych dla obywateli i ich finansów.

Publikacja: 07.02.2024 02:00

Trybunał Konstytucyjny

Trybunał Konstytucyjny

Foto: Fotorzepa / Jerzy Dudek

Jeśli prezydent spełni swoje zapowiedzi i masowo skieruje ustawy nowej koalicji rządzącej do Trybunału Konstytucyjnego w ramach kontroli następczej, może wywołać nie tylko dużą niepewność uchwalonych przez parlament przepisów, ale także naciski opozycji. Nie jest tajemnicą, że obecny Trybunał Konstytucyjny reprezentuje linię PiS, a większość zasiadających w nim sędziów jest bliska tej partii. Teraz jednak, w obliczu zapowiedzi rządu „porządkowania” sytuacji w TK, trybunalscy sędziowie zaczynają się radykalizować, gdyż rząd staje się jawnym przeciwnikiem, zagrażającym ich urzędom i pozycji.

Treść dostępna jest dla naszych prenumeratorów!

Kontynuuj czytanie tego artykułu w ramach e-prenumeraty Rzeczpospolitej. Korzystaj z nieograniczonego dostępu i czytaj swoje ulubione treści w serwisie rp.pl i e-wydaniu.

Rzecz o prawie
Ewa Szadkowska: Króliczek zwany deregulacją
Rzecz o prawie
Marek Domagalski: Uchwała SN może złagodzić frankowe spory
Rzecz o prawie
Mikołaj Małecki: Andrzej Duda też chciał złagodzić prawo aborcyjne
Rzecz o prawie
Paweł Krekora: Czy na ustawę frankową rzeczywiście jest za późno?
Rzecz o prawie
Joanna Parafianowicz: Dyskusja, a nie krucjata