To oczywiste, że posłowie i senatorowie powinni być ścigani w razie uzasadnionego podejrzenia popełnienia przestępstwa, a ich immunitet powinien być im uchylany, ale bez uniemożliwiania wypełniania parlamentarnych obowiązków. Jest to możliwe, mają oni przecież różne sprawy sądowe czy to majątkowe, rozwodowe, a nawet o alimenty, i nie ma powodu, aby nie stawiali się w sądzie, więc mogą być także wzywani do prokuratury czy sądu karnego.
Problem, jaki mamy ostatnio, to uchylanie tzw. immunitetu nietykalności parlamentarzysty, polegającego na tym, jak stanowi art. 104 ust. 5 Konstytucji RP, że poseł lub senator nie może być zatrzymany lub aresztowany bez zgody Sejmu (Senatu), z wyjątkiem ujęcia go na gorącym uczynku przestępstwa, a jego zatrzymanie jest niezbędne dla prawidłowego toku postępowania.
Czytaj więcej
Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski poinformował we wtorek, iż na wniosek Prokuratury...
Pozbawienie nietykalności parlamentarzysty, czyli wyrażenie zgody na zatrzymanie, aresztowanie, wymaga odrębnej uchwały Sejmu lub Senatu, i np. w ostatniej głośnej sprawie uchylenia immunitetu posłowi Zbigniewowi Ziobrze wielu oceniało, że Sejm zgody na jego zatrzymanie i ewentualne aresztowanie nie udzieli ze względu na jego poważną chorobę. Sejm jednak zgodę wydał i mamy kolejnego urzędującego posła, który być może będzie wykonywał w ograniczonym zakresie swoje obowiązki poselskie z zagranicy, co nie podnosi marki Polski na arenie międzynarodowej.
Czemu służy uchylenie immunitetu parlamentarzyście
A trzeba zważyć, że uchylenie immunitetu jest tylko środkiem do umożliwienia przeprowadzenia śledztwa i sprawy karnej. Bywają jednak ważniejsze powody niż dobro śledztwa, przemawiające przeciw uchyleniu nietykalności parlamentarzysty, kiedy np. posłanka musi się opiekować małym dzieckiem lub leczyć się na poważną chorobę. Wreszcie immunitet nie tylko chroni niezależność parlamentarzysty, ale także parlamentu i jego demokratyczną reprezentatywność w codziennym działaniu.