Aneta Łazarska: Katarzyna Gonera, sędzia Sądu Najwyższego. Jej życiem był sąd

Poszukując jednego zdania, które oddałoby niezwykłą postać przedwcześnie zmarłej 15 grudnia 2023 r. Sędzi Sądu Najwyższego Katarzyny Gonery, nasuwa się takie: Jej całym życiem był sąd. Przepracowała w nim 36 lat.

Publikacja: 03.01.2024 02:00

Katarzyna Gonera

Katarzyna Gonera

Foto: rp.pl

Rozpoczęła swoją drogę zawodową od stanowiska aplikanta sądowego 1 września 1984 r. w III Wydziale Cywilnym Sądu Rejonowego dla m.st. Warszawy. Egzamin sędziowski zdała we wrześniu 1986 r. z oceną bardzo dobrą. W październiku 1986 r. została asesorem sądowym w III Wydziale Cywilnym (dla Żoliborza i Łomianek) w Sądzie Rejonowym dla m.st. Warszawy. W grudniu 1987 r. Katarzyna Gonera została mianowana sędzią Sądu Rejonowego. W 1988 r. delegowana do Sądu Wojewódzkiego – do orzekania w I Wydziale Cywilnym (w pierwszej instancji). W 1989 r. powołana na sędziego Sądu Wojewódzkiego. Miała bardzo dobre wyniki rewizyjne od swoich wyroków – najpierw od 1989 r. do 1990 r. w Sądzie Najwyższym jako sądzie drugiej instancji w stosunku do wyroków Sądu Wojewódzkiego, a od 1990 r. w Sądzie Apelacyjnym w Warszawie jako sądzie drugiej instancji od wyroków Sądu Okręgowego. W latach 1993–1995 Katarzyna Gonera była przez dwa lata przewodniczącą I Wydziału Cywilnego Sądu Okręgowego. Od marca 1995 r. trafiła do Sądu Apelacyjnego w Warszawie, już jako powołana na sędziego Sądu Apelacyjnego. Od marca 1995 r. do stycznia 2000 r. orzekała w I Wydziale Cywilnym Sądu Apelacyjnego. W latach 1998–1999 została delegowana do Ministerstwa Sprawiedliwości jako sekretarz Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Cywilnego, działającej pod przewodnictwem prof. Zbigniewa Radwańskiego.

Pozostało 80% artykułu

Treść dostępna jest dla naszych prenumeratorów!

Kontynuuj czytanie tego artykułu w ramach e-prenumeraty Rzeczpospolitej. Korzystaj z nieograniczonego dostępu i czytaj swoje ulubione treści w serwisie rp.pl i e-wydaniu.

Rzecz o prawie
Ewa Szadkowska: Konsultacje, głupcze!
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Rzecz o prawie
Maciej Zaborowski: Jak to z betonowaniem Trybunału Stanu było
Rzecz o prawie
Mikołaj Małecki: Gwałt - liczy się brak zgody
Rzecz o prawie
Jacek Dubois: Prawo karne niczym zamek Neuschwanstein
Rzecz o prawie
Katarzyna Batko-Tołuć: O sprawie Ewy Wrzosek, czyli tak trzymać, redaktorze!