Od bardzo dawna uwaga sędziów i prawników skupiona jest na Trybunale Konstytucyjnym lub Sądzie Najwyższym, zwłaszcza jego Izbie Dyscyplinarnej, którą niedawno zastąpiła Izba Odpowiedzialności Zawodowej. Ale jak mówią sędziowie: to niczego nie zmienia. Nadal będą dyscyplinowali ich ci sami ludzie, bo sędziowie z Izby Dyscyplinarnej mogą zostać w Sądzie Najwyższym.

I owszem, mają rację: nic się nie zmienia. Nie zauważają jednak, że nic się nie zmienia w szerszym kontekście, a nie tylko dla nich samych. Od bardzo dawna nic w sądach się nie zmienia dla ludzi, którzy mają w nich swoje sprawy.

Czytaj więcej

Ryszard Sadlik: Potencjał sędziów w stanie spoczynku

Dlaczego działalność sądów i prokuratury od lat spotyka się z krytyką społeczeństwa? Czy ktoś w rządzie próbuje na to pytanie odpowiedzieć? A najlepiej zastanowić się, co zrobić, by ta ocena zaczęła się zmieniać na pozytywną?

Przeczytałam na jednym z portali, że działalność sądów najbardziej krytykują ludzie, którzy popierają PiS. Nie trzeba jednak być wyborcą PiS, by mieć złe zdanie o sądach. Wystarczy mieć z nimi kontakt, krótko mówiąc, mieć w sądzie jakiś proces (a nawet czasem wystarczy w takim procesie być świadkiem).

Niedawno kolega opowiadał mi o problemie, jaki ma z wołomińskim sądem. Sprawa frankowa. Dowiaduje się, że ma wpłacić zaliczkę na biegłego. Wpłaca. Sąd dochodzi jednak do wniosku, że powołanie biegłego nie jest konieczne. Wydaje wyrok. Stwierdza w nim, że zaliczka na biegłego została stronie zwrócona! Mija kilka miesięcy, ale na koncie bankowym nie pojawia się żaden zwrot z sądu. Zaniepokojony znajomy dzwoni. I czego się dowiaduje? Że sąd mu zaliczki nie zwróci. Dlaczego? Tego akurat nikt mu wyjaśnić nie potrafi. Nie mamy pańskiego płaszcza i co nam pan zrobi?

Jakie są wrażenia po takim kontakcie? Wiadomo. Znajomy szczęśliwie jest osobą wykształconą, zorientowaną, co powinien zrobić, gdzie pójść i o co pytać. A ile osób w naszym kraju o tym nie wie? Mnóstwo.

Usprawiedliwianie sytuacji w sądach tym, że w nich zawsze ktoś przegrywa,dlatego ludzie mają i będą mieli o nich złe zdanie, wydaje się niestosowne. Prawda jest taka, że dopóki ludzie będą chodzili do sądów po wyrok, a nie po sprawiedliwość – oceny te się nie zmienią. Bo z sali rozpraw można wyjść z poczuciem sprawiedliwości nawet po przegranej. Wszystko zależy od sądu…