Wynik 5 proc. nie różni się też od wstępnych danych Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej z początku czerwca. Zgodnie ze wzorcem sezonowym, stopa bezrobocia rejestrowanego spadła w maju względem kwietnia (gdy wyniosła 5,2 proc.). Nie zmieniła się zaś względem maja 2024 r.
Czytaj więcej
Trudności ze zdobyciem pracowników skłaniają pracodawców do rezygnacji z części oczekiwań wobec kandydatów. Jednak ostatnio rzadziej musieli to robić.
– Mniejsza liczba rejestrujących się w urzędach to efekt prac sezonowych, które w maju ruszyły pełną parą – wyjaśnia Mariusz Zielonka, główny ekonomista Konfederacji Lewiatan. Wiosną rośnie zatrudnienie m.in. w budownictwie czy turystyce. – Jest to też okres, kiedy dużo prościej wysłać powiatowemu urzędowi pracy osoby na działania aktywizacyjne. Dzięki temu ponownie liczba zarejestrowanych bezrobotnych spadła poniżej 800 tys. – dodaje Zielonka.
Gwoli wyjaśnienia: stopa bezrobocia rejestrowanego to stosunek osób zarejestrowanych jako bezrobotne w urzędach pracy, do ogółu osób aktywnych zawodowo. W urzędach pracy rejestrują się nie tylko osoby poszukujące pracy, ale też choćby ze względu na prawo do ubezpieczenia zdrowotnego. Z drugiej strony, nie każda osoba poszukująca pracy rejestruje się w urzędzie pracy. Zgodnie z ostatnimi danymi Eurostatu, stopa bezrobocia według metodologii Międzynarodowej Organizacji Pracy (na podstawie ankiet wylicza się, ile osób nie ma pracy, ale aktywnie jej poszukuje i jest gotowych ją podjąć w ciągu dwóch tygodni) wynosiła w Polsce w kwietniu 3,4 proc., a liczba bezrobotnych 578 tys.
Bezrobocie w województwach
GUS: znów poniżej 800 tys. bezrobotnych w urzędach pracy
Z danych GUS wynika, że na koniec maja w urzędach pracy zarejestrowanych było w Polsce 782,8 tys. osób. To o niemal 20 tys. mniej niż w kwietniu, natomiast też o 6,2 tys. więcej niż rok temu w maju.
Czytaj więcej
Już do 49 wzrosła w tym roku średnia liczba aplikacji nadsyłanych na ogłoszenie o pracy. To prawie dwukrotnie więcej niż w 2022 roku. Jak więc skut...
To o tyle ciekawa statystyka, że przez wiele lat byliśmy przyzwyczajeni, że liczba zarejestrowanych bezrobotnych systematycznie spada w ujęciu rok do roku. Tymczasem już w końcówce 2024 r. ten trend się odwrócił. Z wyraźnym wzrostem liczby zarejestrowanych bezrobotnych mieliśmy do czynienia po wybuchu pandemii i ten stan trwał do pierwszych miesięcy 2021 r. Wcześniej wzrosty liczby bezrobotnych w urzędach pracy notowaliśmy w 2013 r.
Z drugiej strony, oczywiście wzrost liczby bezrobotnych o kilka tysięcy rok do roku trudno w skali całego rynku pracy – liczącego łącznie około 17 mln pracujących – nazwać alarmującym. Ekonomiści BOŚ Banku piszą o stabilizacji sytuacji na rynku pracy w maju, przy stabilnym poziomie liczby nowo bezrobotnych i minimalnych zmianach liczby wyrejestrowanych z bezrobocia.
Bezrobocie w Polsce
Ograniczony popyt na pracę
Temperatura na polskim rynku pracy nie jest już tak gorąca jak w pierwszych latach po ożywieniu pocovidowym. Od miesięcy zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw spada rok do roku, w maju o 0,8 proc. (54 tys. etatów). Zresztą dane za maj zaskoczyły także tym, że względem kwietnia ubyło ok. 13,5 tys. etatów. To największy majowy spadek m./m. od pandemicznego 2020 r. „Popyt na pracę pozostaje ograniczony – liczba wakatów jest wyraźnie niższa niż przed rokiem, w szczególności w branży transportowej. Pracownicy są mniej skłonni do zmiany miejsca zatrudnienia, a liczba osób zwolnionych z przyczyn zakładu pracy jest o blisko 10% wyższa niż przed rokiem” – komentują analitycy PKO BP.
Negatywnie zaskoczyły też wyniki Badania Aktywności Ekonomicznej Ludności za pierwszy kwartał. Wskazały na wzrost stopy bezrobocia osób w wieku produkcyjnym (według alternatywnej miary względem „gusowskiej” stopy bezrobocia rejestrowanego) do 3,5 proc., najwyżej od czterech lat, czy spadek wskaźnika zatrudnienia w tej grupie do 78,5 proc., (najmniej od dwóch lat).
Żeby nie było wątpliwości: generalnie większym wyzwaniem dla polskiej gospodarki jest jednak brak wykwalifikowanych rąk do pracy niż bezrobocie. Stopa bezrobocia rejestrowanego pozostaje na rekordowo niskich poziomach, bezrobocie według BAEL jest też niskie i niemal najniższe w Unii. Niemniej dane z ostatnich kwartałów sugerują pewne ochłodzenie na rynku pracy, widoczne m.in. w niższym popycie na pracę. Szanse na poprawę tej sytuacji ekonomiści widzą w spodziewanym ożywieniu inwestycyjnym i poprawie popytu zagranicznego w przemyśle. „O ile nie dojdzie do silniejszego spowolnienia aktywności gospodarczej i silniejszego spadku popytu na pracę, stopa bezrobocia oczyszczona z wahań sezonowych będzie się utrzymywać w kolejnych miesiącach na niskim poziomie” – uspokajają ekonomiści BOŚ Banku.