Niepewność zmroziła rekrutację w końcu 2023 roku. Rekordowo mało ogłoszeń

Ostatni miesiąc 2023 roku był pierwszym od prawie trzech lat, gdy liczba ogłoszeń o pracę na największych portalach rekrutacyjnych spadła do poziomu poniżej 200 tys.

Publikacja: 11.01.2024 03:00

Ostatni miesiąc zeszłego roku pogłębił rekrutacyjny zjazd widoczny od końca lata

Ostatni miesiąc zeszłego roku pogłębił rekrutacyjny zjazd widoczny od końca lata

Foto: Adobe Stock

W grudniu 2023 r. na 50 największych portalach pracy opublikowano 180,6 tys. nowych ogłoszeń, czyli aż o 27 proc. (67 tys.) mniej niż rok wcześniej – wynika z raportu Grant Thornton i firmy Element, który „Rzeczpospolita” opisuje jako pierwsza. Tym samym ostatni miesiąc zeszłego roku pogłębił rekrutacyjny zjazd widoczny od końca lata. W ujęciu miesięcznym (w porównaniu z listopadem) wybór nowych ofert pracy zmalał o ponad 52,2 tys., czyli niemal o jedną czwartą.

Jak zaznaczają eksperci, spadek liczby ogłoszeń o pracy w grudniu – gdy w wielu branżach wygasają prace sezonowe – nie jest niepokojącym zjawiskiem. Jednak niepokoić może fakt, że spadkowy trend zaczął kształtować się już od września. – Wprawdzie porównujemy się z okresem sprzed roku czy dwóch, kiedy rynek pracy był rozgrzany, ale skala tego spadku jest duża i z miesiąca na miesiąc się pogłębia – komentuje Monika Łosiewicz, menedżer ds. potencjału ludzkiego w Grant Thornton.

Zwijanie parasoli

– Co więcej grudzień 2023 r. był miesiącem z najniższą liczbą ofert nie tylko od wielu miesięcy, ale też od kilku lat – zaznacza Katarzyna Zimińska, rzecznik prasowy agencji zatrudnienia Adecco. Również udostępniona „Rzeczpospolitej” analiza Adecco, która bierze pod uwagę wszystkie oferty pracy opublikowane w internecie (w tym na portalach społecznościowych), pokazuje głęboki spadek aktywności rekrutacyjnej w ubiegłym miesiącu, gdy ukazało się zaledwie 182,3 tys. ogłoszeń. – To aż o 100 tys. mniej niż zaledwie sześć miesięcy wcześniej, w czerwcu 2023 r. – przypomina Katarzyna Zimińska. Spadkowy trend widać także w urzędach pracy, gdzie w grudniu zgłoszono zaledwie 68 tys. propozycji zatrudnienia, o 20 tys. mniej niż miesiąc wcześniej i najmniej w ubiegłym roku.

Czytaj więcej

Anna Cieślak-Wróblewska: Czy już czas się bać o miejsce pracy

Zdaniem Moniki Łosiewicz pogłębiający się w ostatnich miesiącach spadek liczby ofert pracy może być odsuniętym nieco w czasie efektem wysokich kosztów funkcjonowania przedsiębiorstw (energii, transportu i pracy). – Pracodawcy długo starali się utrzymywać parasol ochronny nad pracownikami i unikali zwolnień, jednak utrzymujące się od ponad dwóch lat wysokie koszty zmuszają część firm do redukcji – jeśli nie zatrudnienia, to przynajmniej liczby nowych rekrutacji – twierdzi ekspertka Grant Thornton.

Opinia dla "Rzeczpospolitej"
prof. Jacek Męcina, doradca zarządu Konfederacji Lewiatan

Na spadek liczby ofert pracy w grudniu wpływa na pewno sezonowość, ale bardzo ważnym czynnikiem jest także kwestia kosztów pracy, w tym zwłaszcza dwucyfrowej podwyżki płacy minimalnej. Przekłada się ona nie tylko na wyższe koszty zatrudnienia, ale również na ogólny wzrost kosztów prowadzenia działalności, gdyż rosną też ceny dostawców i usługodawców. Dlatego też, choć widać sporo optymizmu w firmach m.in. w związku z odblokowaniem środków z KPO czy z pozytywnymi dla pracodawców zmianami w przepisach dotyczących ZUS, to na razie dominuje wyczekiwanie. Co prawda zapowiedzi nowego rządu mogą napawać nadzieją na ożywienie w gospodarce, ale wiadomo, że nie nastąpi ono od razu. Dlatego też firmy nie spieszą się z odmrożeniem rekrutacji.

Rosnące koszty

Na wpływ rosnących kosztów pracy (które w badaniu Polskiego Instytutu Ekonomicznego i BGK pozostają największą barierą w działalności firm wraz z niepewnością sytuacji gospodarczej) zwraca uwagę Monika Fedorczuk, dyrektorka Urzędu Pracy dla m.st. Warszawy. Według niej pod koniec ub. roku wielu pracodawców szacowało, ile będzie ich kosztować wysoka podwyżka płacy minimalnej, która z początkiem 2024 r. wzrosła prawie o 18 proc. w porównaniu z grudniem.

Czytaj więcej

Już prawie milion cudzoziemców pracuje w Polsce

Jak przypomina Monika Fedorczuk, firmy nie tylko musiały podwyższyć pensje osób zarabiających minimalną płacę, ale też uwzględnić jej wzrost w pensjach pracowników niższego i średniego szczebla. Coraz więcej firm zwraca też uwagę na rosnące koszty rekrutacji i wdrożenia nowych pracowników, tym bardziej że przy deficycie odpowiednich kandydatów pracodawcy muszą obniżać wymagania, jeśli nie chcą zostać z wakatami.

Te koszty wpływają m.in. na pogłębiający się spadek liczby ofert pracy w IT. Według danych Adecco w grudniu opublikowano tylko 22,3 tys. ogłoszeń o pracy w tej branży, o 50 proc. mniej niż rok wcześniej. Z kolei raport Grant Thornton i Element pokazał 45-proc. spadek rekrutacji w IT, na co wpłynął mniejszy popyt na programistów. (Jeszcze większy, bo 46-proc. zjazd rekrutacji nastąpił w grudniu w finansach i księgowości).

Popyt na pracę
Optymistyczne plany firm

W badaniach planów firm na 2024 r. znacząco zwiększył się udział tych, które zakładają w tym roku wzrost zatrudnienia. Grudniowe raporty agencji zatrudnienia Randstad i ManpowerGroup pokazały, że niezależnie od regionu i branży firmy są teraz bardziej skore do rozwoju niż przed rokiem. W sondażu ManpowerGroup aż 33 proc. pracodawców zapowiedziało wzrost zatrudnienia w I kw. 2024 r. (wobec 24 proc. przed rokiem). Wzrost optymizmu widać w badaniu Randstad, w którym pytano pracodawców o plany na pierwsze półrocze 2024 r. Okazało się, że 26 proc. firm zamierza zwiększyć liczbę pracowników. Dla części z nich może być sporym wyzwaniem, choć w grudniu 2023 stopa bezrobocia wzrosła (z 5 do 5,1 proc.), a w rejestrach urzędów pracy było 789,4 tys. bezrobotnych (o 16 tys. więcej niż w listopadzie). Większość z nich nie szuka jednak pracy, a rejestruje się jednak ze względu na ZUS.

Z obu analiz wynika, że do grudniowego spadku w ofertach pracy przyczyniły się wszystkie duże branże, w tym budownictwo, produkcja i logistyka, choć w TSL gwiazdkowy sezon przełożył się na lekki wzrost popytu na magazynierów. Autorzy Barometru Ofert Pracy, który przygotowuje Katedra Ekonomii i Finansów WSIiZ w Rzeszowie oraz Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych, już od kilku miesięcy zwracają uwagę, że podczas gdy największe spadki występują w zawodach o wysokiej intensyfikacji wiedzy, to stosunkowo dużo nowych ofert pracy jest dla pracowników fizycznych.

Zdaniem dr. Roberta Patera z WSIiZ to głównie efekt zmian demograficznych – starsi fachowcy przechodzą na emeryturę, a młodzi Polacy nie garną się do pracy fizycznej. Chyba że na Zachodzie.

Czytaj więcej

Ukraińcy zapuszczają korzenie w Polsce. Nie chcą stąd wyjeżdżać


Rynek pracy
Pokolenie Z budzi postrach wśród pracodawców
Rynek pracy
Tych pracowników częściej szukają dziś pracodawcy
Rynek pracy
Padł rekord legalnych pracowników z zagranicy w Polsce. Pomogli Azjaci
Rynek pracy
Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek, WNE UW: Byłam przeciwniczką "babciowego"
Rynek pracy
Sztuczna inteligencja przyspieszy decyzje o zmianie zawodu