W lipcu tego roku stopa bezrobocia spadła do rekordowo niskiego poziomu – wyniosła zaledwie 8,6 proc. To z pewnością dobry sygnał z punktu widzenia rozwoju gospodarczego. Jak jednak w tej sytuacji radzą sobie pracodawcy? Jak najlepiej poszukiwać nowych pracowników w warunkach tak wysokiego zatrudnienia?
- Najprostszą metodą, której większość ludzi nie docenia, jest to, żeby robić rekrutacje stale. To nieważne, czy mam komplet ludzi czy nie mam, cały czas trzeba się rozglądać – mówi Grzegorz Turniak.
Należy wziąć również pod uwagę fakt, że na rynek pracy napływają teraz młode osoby z tzw. pokolenia Y, którzy nie tylko różnią się od swoich rodziców tym, że zostali wychowani w świecie technologii i internetu, ale również zupełnie inaczej ważą swoje priorytety życiowe.
- Kandydaci szukają dzisiaj firm, które pasują im do ich wartości, pasji i marzeń, w szczególności te młodsze osoby. One nie pójdą byle gdzie, lecz wolą nawet chwilę poczekać i poszukać miejsca, w którym będą się dobrze czuły – podkreśla Turniak.
Podczas przeprowadzania rekrutacji warto również posiłkować się własną siecią kontaktów i szukać porad wśród swoich pracowników.
– Na całym świecie ok. 60-70 proc. ludzi znajduje pracę poprzez kontakty osobiste. Dzisiaj jest to dużo prostsze dzięki internetowi. Ważną rzeczą jest, by mieć swój profil w serwisach społecznościowych, w minimum dwóch – radzi Turniak.
Dobrze jest być obecnym zarówno w bardziej towarzyskim serwisie społecznościowym, jak Facebook, jak i w tych przeznaczonych stricte do kontaktów zawodowo-biznesowych, jak LinkedIn czy GoldenLine. - Dzięki temu, że dokumentujemy tam nasze doświadczenie, szkolenia czy rekomendacje, to pracodawcy, którzy szukają pracowników, są w stanie zobaczyć, kto z ich znajomych zna osobę, której potrzebują – zaznacza.
Problemem jest jednak to, że średnio aż trzy na cztery młode osoby po zakończeniu edukacji średniej nie wie, co chce robić w życiu i ma trudności z planowaniem kariery. - To jest globalny problem. To jednak kwestia bardziej postawy niż wiedzy i umiejętności. Młodzi ludzie potrzebują przekonania, że są w stanie nawet kilka razy w swoim życiu zmienić profesję – mówi Turniak.
Grzegorz Turniak zauważył również, że obecnie na rynku pracy w Polsce coraz częściej słyszy się o problemie „zbyt wysokich kwalifikacji”. Polega on na tym, że osoby posiadające duże doświadczenie w danej branży mają problem ze znalezieniem pracy.
- Część osób ma duszę przedsiębiorcy i oni od razu po studiach czy po krótkiej pracy w korporacji odchodzą na swoje. Natomiast osoby, które pracują w korporacjach, niestety trochę przysypiają. Mają tam poczucie bezpieczeństwa i komfort wyznaczonej ścieżki rozwoju. Moim zdaniem już od pierwszego dnia pracy w korporacjach powinniśmy się zastanawiać, co będziemy robić potem – podkreśla.
Jak zaznacza, bardzo wiele osób między 50-55 rokiem życia traci pracę i zwykle dopiero wtedy zaczynają się zastanawiać, jak dalej pokierować swoją karierę, co chcą robić i jakie są ich talenty. Powinniśmy przygotować się do tego znacznie wcześniej, żeby w razie wypadku szybko odnaleźć się w nowej sytuacji.
- Trzeba po pierwsze zacząć przygotowywać się do tego przynajmniej pięć lat wcześniej, po drugie należeć do organizacji i korzystać z różnego rodzaju doradców, a po trzecie szukać pracy projektowej - zaleca Turniak.