Pracujące Polki po urodzeniu dziecka najczęściej decydują się na co najwyżej 12-miesięczny urlop rodzicielski. Do powrotu na rynek pracy (najczęściej do tego samego pracodawcy) skłania je zwykle konieczność – wynika z najnowszego badania portalu rekrutacyjnego Pracuj.pl. Prawie połowa ankietowanych tam młodych rodziców przyznała, że to sytuacja finansowa nie pozwoliła im na poświęcenie się w pełni opiece nad dzieckiem.

Niemal taką samą grupę skłoniła do powrotu do pracy chęć rozwoju zawodowego. Taką motywacją kierują się częściej absolwentki wyższych uczelni, które mają też zazwyczaj lepiej płatną pracę. Jak przypomina prof. Urszula Sztanderska, wszystkie badania dowodzą, że lepiej wykształcone osoby niezależnie od płci częściej i dłużej pracują, nie korzystając z byle okazji do odejścia z rynku pracy.

Przedszkole przy pracy

Ekonomistka zwraca uwagę, że w krajach Unii o dużej aktywności zawodowej kobiet, np. w Skandynawii, rodzi się też więcej dzieci. Problemy z przyrostem naturalnym mają m.in. Hiszpania i Włochy, gdzie aktywność zawodowa kobiet jest niewielka.

Tymczasem Polki aktywnością zawodową odbiegają od unijnej średniej, mimo że są dobrze wykształcone (w ostatnich 15 latach kobiety stanowiły aż 65 proc. absolwentów studiów). Na poziom tej aktywności duży wpływ ma możliwość pogodzenia obowiązków zawodowych i rodzinnych, co w Polsce nie jest łatwe.

Jak zaznacza Łukasz Kozłowski, główny ekonomista pracodawców RP, najważniejszy jest łatwy dostęp do instytucjonalnych form opieki. Z danych GUS wynika, że chociaż w 2017 r. o 15 proc. wzrosła liczba żłobków i klubów dziecięcych, to miejsc nadal jest zbyt mało w porównaniu z liczbą dzieci poniżej trzech lat (od 14,4 miejsca na 100 dzieci w woj. mazowieckim do 5,8 miejsca na 100 dzieci w woj. warmińsko-mazurskim). Nie bez powodu rodzice badani przez Pracuj.pl wśród najbardziej pożądanych benefitów wskazywali żłobek albo przedszkole przy pracy.

1,3 bln zł do wzięcia

– Rozwinięta sieć dobrych i niedrogich placówek opieki dla dzieci jest kluczowa dla zwiększenia aktywności zawodowej kobiet, która jest dzisiaj ekonomiczną i społeczną koniecznością. Trudno nam będzie bez niej utrzymać system emerytalny – twierdzi prof. Urszula Sztanderska.

Autopromocja
Podwajamy subskrypcje

Kup kwartalną e‑prenumeratę, a my przedłużymy okres Twojej subskrypcji

KUP TERAZ

Na znaczenie aktywności zawodowej kobiet dla rozwoju gospodarczego zwraca też uwagę firma doradztwa strategicznego McKinsey & Company. W ubiegłorocznym raporcie obliczyła, że do 2025 r. polska gospodarka mogłaby wypracować dodatkowe 1,3 biliona złotych dzięki zwiększeniu aktywności zawodowej Polek oraz wzrostowi średniej wartości dodanej generowanej przez kobiety.

Osiągnięcie tego celu utrudnia w Polsce słabe w porównaniu z wieloma krajami Europy Zachodniej rozpowszechnienie zatrudnienia na część etatu oraz elastycznego kształtowania czasu pracy. Jak wynika z badania Pracuj.pl, tylko 31 proc. pracujących matek uważa, że pracodawca ułatwił im pogodzenie obowiązków zawodowych z rodzinnymi.

Co więcej, 60 proc. kobiet po powrocie z urlopu macierzyńskiego nie korzysta z udogodnień związanych z macierzyństwem. Jedynie co czwarta zdecydowała się na przerwę na karmienie dziecka, a nieco ponad jedna piąta pracowała na niepełny etat.

Krzysztof Kosy, psycholog biznesu, twierdzi, że wiele matek może odczuwać nieformalną presję, by nie korzystać z rodzicielskich benefitów. Tym bardziej że zdaniem wielu pracodawców i szefów HR kobiety i tak ich nadużywają (np. poprzez zwolnienia chorobowe podczas ciąży.