Reklama

Będzie trudniej o stałą rezydencję w Norwegii

Polacy w Norwegii, którzy stanowią tam największą mniejszość narodową, są zaniepokojeni zapowiedzią zmiany w przepisach imigracyjnych.

Publikacja: 10.04.2015 10:46

Będzie trudniej o stałą rezydencję w Norwegii

Będzie trudniej o stałą rezydencję w Norwegii

Foto: Bloomberg

Norweski rząd planuje zmiany w przepisach dotyczących  imigrantów. Żeby uzyskać stały pobyt w Norwegii, trzeba będzie czekać nie jak dotąd, trzy lata, a pięć. Cel władz, to uzyskanie lepszej kontroli nad tym, kto i na jakich zasadach uzyskuje prawo do stałego pobytu. Norwescy politycy zwracają uwagę, iż dzięki temu w Norwegii będzie mniej imigrantów, którzy uzyskali prawo do pobytu podając nieprawdziwe informacje podczas składania aplikacji.

Dłuższy "okres próbny"

W Norwegii stały pobyt różni się od tymczasowego tylko nieznacznie. Posiadacz tymczasowego pozwolenia na pracę i pobyt ma takie same prawa, jak posiadacz karty stałego pobytu – może pracować, otrzymywać świadczenia socjalne, uczestniczyć w życiu społecznym itp. Najważniejsza różnica polega na tym, że raz do roku musi stawić się w urzędzie, by złożyć podanie o przedłużenie pozwolenia oraz być gotowym odpowiedzieć na kilka pytań, niekiedy niedyskretnych. Jeśli w tym czasie popełni na terenie Norwegii przestępstwo, będzie miał problem z otrzymaniem stałego pozwolenia.

W okresie oczekiwania na stały pobyt Urząd ds. Cudzoziemców UDI ma prawo sprawdzać aplikanta i weryfikować, czy podawane przez niego powody pobytu są zgodne z rzeczywistością (np: czy małżeństwo zawarte z obywatelem norweskim miało na celu usankcjonowanie prawdziwego związku, czy było fikcyjne). Można więc powiedzieć, iż jest to swoisty "okres próbny", który teraz norweska koalicja rządząca, z mało przychylną imigrantom Partią Postępu w składzie, chce wydłużyć.

Polacy nie mają się czego bać

Polacy mieszkający w Norwegii są zaniepokojeni tymi propozycjami i zastanawiają się, czy to objaw zmiany trendu w norweskiej polityce imigracyjnej.

- Zwróćmy uwagę na to, co nowe przepisy zmieniają w sytuacji przeciętnego Polaka w Norwegii – radzi Aleksandra F. Eriksen, szef zarządu firmy konsultingowej Polish Connection. – Bo zmienią niewiele. Osoba, która przyjechała po to, by pracować albo osiedlić się wspólnie z rodziną, nie odczuje tych zmian dotkliwie. Będzie musiała odwiedzić urząd imigracyjny dodatkowe dwa razy, ale nie ma się czego obawiać. Człowiek uczciwie pracujący, nie wchodzący w konflikt z prawem, który nie ma żadnych powodów, by wprowadzać urzędników w błąd, nie ma też czym się niepokoić. Te propozycje są wymierzone głównie w osoby wchodzące w konflikt z prawem - wyjaśnia Aleksandra F. Eriksen.

Reklama
Reklama

Minister sprawiedliwości Anders Anundsen komentując proponowaną zmianę również wspominał o walce z przestępczością jako jednej z przyczyn wprowadzenia zmian w przepisach

- Stały pobyt w Norwegii daje między innymi ochronę przed wydaleniem z kraju w przypadku między innymi złamania prawa albo naruszenia przepisów imigracyjnych. Proponowane zmiany mają sprawić, że ochrona pojawi się później - powiedział minister w wywiadzie dla dziennika „VG".

Nie ma jeszcze konkretnej daty wprowadzenia w życie nowych przepisów.

Rynek pracy
Programy dobrowolnych odejść w nowej odsłonie. Częściej kameralne niż masowe
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Rynek pracy
Rynek pracy USA zaskoczył. Po tych danych Fed może wstrzymać cięcia
Rynek pracy
AI zmienia rynek pracy. W Polsce wolniej niż na świecie
Rynek pracy
Prezes Randstad: Zetki nie są pierwszym pokoleniem, któremu trudno na rynku pracy
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama