Pojawienie się Polski XXI wywołało dwa typy komentarzy. Jedni publicyści – jak Maciej Rybiński – krzywili się, że oto kolejni pieczeniarze próbują wylansować partię polityczną pod rzekomo apolityczną formułą ruchu obywatelskiego. Inni – np. Bronisław Wildstein czy Piotr Zaremba – wskazywali, że w sytuacji klinczu PO – PiS każdy nowy uczestnik politycznej rywalizacji stwarza szansę na odświeżenie debaty.
Ja patrzę na Ruch Obywatelski Polska XXI z jeszcze innej perspektywy, bo jak mówi ewangeliczna maksyma: po owocach ich poznacie. Problem w tym, że ugrupowanie Rafała Dutkiewicza i Kazimierza Ujazdowskiego to owoc, który dojrzewa wyjątkowo wolno.