Reklama
Rozwiń
Reklama

Listy do Rzeczpospolitej - „Powrót Trzech Króli”

Dlaczego święto Trzech Króli nie powróciło w 1989 r.? Na to pytanie odpowiedź, niemal pełną, na łamach „Rzeczpospolitej” (nr 3 z 5 – 6 I 2011) zamieścił prof. dr hab. Jan Żaryn.

Publikacja: 10.01.2011 23:53

Red

Zauważył on, że „w 1989 roku Kościół katolicki został poddany presji medialno-propagandowej. Żądano od niego samoograniczenia jego rzekomych żądań i niesłusznych przywilejów”. To prawda. Jeszcze współcześnie propaganda antykościelna kół liberalnych, forsowany przez nie laicyzm, sięga korzeniami tamtego okresu, początku tzw. transformacji ustrojowej z końcowych lat PRL. W trudnej wówczas dla Kościoła sytuacji, zdaniem prof. Żaryna: „zaniedbano przez to inne sprawy, m.in. przywrócenia święta Trzech Króli”.

O Trzech Królach hierarchia kościelna, episkopat Polski pamiętał. Po trudnych rozmowach Sejm PRL 17 maja 1989 r. przywrócił kilka świąt katolickich. To zasługa przede wszystkim głównego negocjatora ze strony kościelnej, ks. abp. Bronisława Dąbrowskiego, sekretarza generalnego episkopatu Polski.

Święto Trzech Króli w negocjacjach z rządem pozostawało kwestią otwartą. Spowodowała to taktyka abp. Dąbrowskiego. W rozmowie ze mną, zaraz po decyzji Sejmu, arcybiskup odpowiedział: „Trzech Króli, jako święto oficjalne państwowe w Polsce, z trudem, ale mogłem przeforsować. Musiało to jednak być coś za coś. Rząd zgodziłby się na to, gdybym w Komisji Wspólnej zrezygnował z przywrócenia jako święta

15 Sierpnia – Wniebowzięcia NMP. A dzień ten to również dzień wiktorii warszawskiej, zwycięstwa nad bolszewikami w 1920 r., cudu nad Wisłą. Dałem pierwszeństwo temu świętu. Przekonany jestem, że Trzej Królowie powrócą niebawem, najdalej za kilka lat, gdy komunizm w Polsce całkowicie runie”.

Powinniśmy przyznać słuszność rozumowaniu i działaniom abp. Dąbrowskiego. Mylił się on tylko w jednym – co do czasu powrotu Trzech Króli jako oficjalnego święta Rzeczypospolitej Polskiej.

Reklama
Reklama

[i]Prof. zw. dr hab. Ryszard Bender, senator RP[/i]

Zauważył on, że „w 1989 roku Kościół katolicki został poddany presji medialno-propagandowej. Żądano od niego samoograniczenia jego rzekomych żądań i niesłusznych przywilejów”. To prawda. Jeszcze współcześnie propaganda antykościelna kół liberalnych, forsowany przez nie laicyzm, sięga korzeniami tamtego okresu, początku tzw. transformacji ustrojowej z końcowych lat PRL. W trudnej wówczas dla Kościoła sytuacji, zdaniem prof. Żaryna: „zaniedbano przez to inne sprawy, m.in. przywrócenia święta Trzech Króli”.

Reklama
Publicystyka
Jacek Nizinkiewicz: Jak Donald Trump obnaża słabość Karola Nawrockiego
Materiał Promocyjny
Startupy poszukiwane — dołącz do Platform startowych w Polsce Wschodniej i zyskaj nowe możliwości!
Publicystyka
Estera Flieger: Tzw. plan pokojowy zachęci Putina. Ile razy Zachód może popełniać ten sam błąd
Publicystyka
Estera Flieger: Polska wygrała los na historycznej loterii
Publicystyka
Jacek Nizinkiewicz: Włodzimierz Czarzasty jak kot. Ma dziewięć żyć i zawsze spada na cztery łapy
Publicystyka
Aleksander Hall: Polityczna zimna wojna PiS i KO szkodzi naszej wspólnocie
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama