Reklama

Klimatyczne gry w kampanii - analiza Elizy Olczyk

PiS straszy podwyżką cen energii i pogorszeniem się konkurencyjności przedsiębiorstw po szczycie klimatycznym. Ekspert: – Trzeba było robić to wcześniej.

Publikacja: 30.10.2014 01:00

Klimatyczne gry w kampanii - analiza Elizy Olczyk

Foto: Waniek Ryszard/Fotorzepa

Pakiet klimatyczny na dobre wszedł do agendy tematów kampanii przed wyborami samorządowymi.

Po ubiegłotygodniowym szczycie w mediach dominował jeden przekaz – Ewa Kopacz odniosła sukces, godząc się z jednej strony na restrykcyjne normy w emisji CO2, które Unia narzuciła swoim członkom, ale przy okazji uzyskując rozmaite ulgi zmniejszające nasze obciążenia. Co ciekawe, partie koalicyjne zachowywały się tak, jakby chciały jak najszybciej zapomnieć o sprawie. Oprócz wypowiedzi premier Kopacz, że Polska dostała „wszystko na maksa" i Janusza Piechocińskiego, który chwalił się własną popularnością w Europie, mało kto wypowiadał się na temat efektów przyjętego pakietu.

Lewica zapowiada szeroką akcję o skutkach szczytu UE. Kiedy? Nie wiadomo

Opozycja zaczęła podważać sukces rządu. Jarosław Kaczyński w ciągu ostatnich dwóch dni dwukrotnie wracał do tego tematu. We wtorek podczas konferencji w Lubinie prezes PiS grzmiał, że KGHM „otrzymał potężny cios" w wyniku przyjęcia pakietu klimatycznego. I dodał, że efektywność polskich przedsiębiorstw będzie spadała, a ceny prądu – rosły. Wczoraj szef PiS kontynuował atak na rząd, przekonując, że w ciągu kilku lat ceny energii mogą wzrosnąć nawet o 100 proc. – Wszystkiego rodzaju ulgi mogą ten wzrost zmniejszyć o 25 proc. – mówił.

Ataki PiS odpierali wczoraj rządowi negocjatorzy Rafał Trzaskowski i Marcin Korolec, powtarzając, że weto pogorszyłoby polską sytuację.

Reklama
Reklama

Wojciech Jabłoński, politolog z UW, uważa, że ta krytyka nie na wiele się zda PiS w kampanii. – PiS, a właściwie cała opozycja, dało sobie w tej sprawie narzucić język rządu, bo mówiło o pakiecie klimatycznym, co dla wyborców jest hasłem zupełnie niezrozumiałym – twierdzi politolog. – Już od wakacji powinno było powtarzać, że Ewa Kopacz jedzie na szczyt, po którym dojdzie do podwyżek prądu. Taki przekaz przebiłby się do świadomości ludzi.

Lewica jest znacznie bardziej powściągliwa w tej sprawie. Twój Ruch nie zajął stanowiska w sprawie ustaleń pakietu klimatycznego, a Leszek Miller ograniczył się do wywodów na swoim blogu na temat niekorzystnych ustaleń. Politycy SLD zapewniają, że jeszcze w tej kampanii przeprowadzą szeroką akcję informacyjną na temat szkodliwości przyjętych rozwiązań. Ale kiedy – nie wiadomo.

– SLD chyba ciągle nie przestał się cieszyć z faktu, że po lewej stronie nie ma już konkurencji, i zamiast prowadzić kampanię, pije szampana – ironizuje Jabłoński. – Zresztą widać, że Sojusz liczy na zajęcie miejsca PSL w rządzie u boku Platformy. Dlatego atakuje ludowców, a z Platformą obchodzi się w białych rękawiczkach.

Według politologa pakiet klimatyczny niezależnie od tego, czy jest korzystny czy nie, nie zmieni wyników wyborów samorządowych.

Publicystyka
Estera Flieger: Wagary od płynnej nowoczesności
Publicystyka
Jacek Czaputowicz: Małe exposé prezydenta Nawrockiego
Publicystyka
Zuzanna Dąbrowska: Edukacja zdrowotna bez seksu i bez sensu
Publicystyka
Marek A. Cichocki: Niemcy w sprawie Grenlandii rozgrywają własne interesy kosztem Polski
Publicystyka
Port Haller, czyli czego Jarosław Kaczyński nie wie o Królewcu, portach i Polsce
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama