O wynikach wyborów zdecydowały osoby, które zazwyczaj nie idą do urn wyborczych. Są to głównie obywatele młodzi, którzy nie pałają miłością do jednej ze zwaśnionych frakcji i nie ufają obietnicom wyborczym. Doszli jednak do wniosku, że dalsze rządy PiS szkodzą Polsce w niezwykle trudnym rozdziale historii.
Wybory 2023: Jak Donald Tusk i PiS zmobilizowali wyborców, a skorzystała Trzecia Droga
Donald Tusk wyszedł im naprzeciw w ostatnich dniach kampanii. PO przestała atakować potencjalnych koalicjantów, zaczęła mówić o narodowym pojednaniu i zaprosiła wyborców do spojrzenia w przyszłość.
Czytaj więcej
Partie opozycyjne muszą szybko dokonywać zmian i wypełniać obietnice, jeśli chcą utrzymać mobilizację społeczną i poparcie wyborców, którzy udzieli...
Natomiast PiS zrobił odwrotnie i przykręcił śrubę. Ataki na Konfederecję się wzmogły, propaganda w mediach publicznych zaostrzyła, a Mateusz Morawiecki zaczął mówić językiem Zbigniewa Ziobry. To zmobilizowało niepolitycznych wyborców do wkroczenia na scenę i szala zwycięstwa przechyliła się nieznacznie na stronę opozycji, nagradzając szczególnie Trzecią Drogę.
Kto wejdzie do nowego rządu? Ministrami ci, którzy kontrolują partie
Kampania wyborcza przypomina konkurs piękności. Prawdziwa polityka zaczyna się dopiero w dniu ogłoszenia oficjalnych wyników wyborów. Ze sceny schodzą specjaliści od wizerunku i wchodzą specjaliści od gier partyjnych. Trzeba stworzyć koalicję rządową i obsadzić teki ministrów.
Czytaj więcej
Kandydaci z Paktu Senackiego wywalczyli 66 mandatów. Prawo i Sprawiedliwość będzie miało 34 senatorów - wynika z danych, opublikowanych przez Państ...
W starych demokracjach partie najpierw zawierają pakt programowy, a dopiero później mówią o dzieleniu łupów. Niestety, u nas o kształcie rządu zdecydują personalne przepychanki. To znaczy, że ministrami zostaną ci, którzy kontrolują partie, a niekoniecznie ci, którzy mają wiedzę i doświadczenie potrzebne do zarządzania państwem.
Najważniejszy test dla rządu – kolejne wybory
Demokratyczni politycy muszę się jak najszybciej dogadać, co wymaga wielu kompromisów, zwłaszcza ze strony największej partii. W przeciwnym razie zapanują chaos i anarchia. Na anarchii zawsze żerują populiści, a tych nie brakuje. Walka o schedę po prezesie Kaczyńskim będzie promowała skrajnych demagogów, którzy stworzą polityczne targowisko bez reguł i zasad moralnych. W atmosferze kłótni trudno o racjonalne decyzje, które wymagają poświęceń i czasu. Wojna, rynki finansowe oraz Unia Europejska będa nas trochę dyscyplinować, lecz wybory w Ameryce dają nadzieję demagogom na powrót ery Donalda Trumpa.
Najważniejszy test rządu nie będzie w tym roku, lecz przy ponownych wyborach. Rzesze młodych, które uratowały opozycję od kolejnej porażki, nie będą tolerować konserwatywnej polityki w stosunku do kobiet, środowisk LGBT i ochrony środowiska. Sęk w tym, że w KO i Trzeciej Drodze dominują osoby o zachowawczych poglądach. Liderzy partyjni może będą młodych słuchać, lecz czy podzielą się z nimi władzą?
Autor jest profesorem na uniwersytetach w Wenecji i Oksfordzie