Ostatnie dni skomplikowały sytuację wokół sporu o praworządność i sądownictwo. W ubiegłą sobotę lider Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro zapowiedział własny projekt. Jego szczegóły nie są znane. To ruch bardziej na podkreślenie własnej tożsamości. W grze są bowiem już dwa projekty dotyczące sądownictwa dyscyplinarnego. Prezydencki oraz złożony przez PiS.
Przed wszystkimi partiami kolejny test strategii, bo Solidarna Polska – 19 głosów w Sejmie – bardzo chłodno przyjęła obydwa zaprezentowane wcześniej projekty, a zwłaszcza ten prezydencki. Jego przyjęcie zależne jest więc od podejścia do tematu opozycji. Nie wiadomo, kiedy odbędzie się to głosowanie. Najbardziej klarowne wydaje się w tej chwili podejście PSL. – Odnotowaliśmy wolę działań naprawczych ze strony prezydenta, której towarzyszy projekt do poprawienia, więc zareagowaliśmy pozytywnie – powiedział w poniedziałek senator PSL–Koalicji Polskiej Kazimierz Michał Ujazdowski. PSL chce zmian w projekcie (np. by sędziowie obecnej Izby Dyscyplinarnej nie mogli już zasiadać w Sądzie Najwyższym) i od tego uzależnia swoje poparcie dla tego projektu. To jednak oznacza, że to pomysł prezydenta musi się stać bazowym rozwiązaniem – oraz oczywiście, że PiS na takie pomysły się zgodzi.