Szwedzki producent mebli oświadczył właśnie, że ze sklepów w USA i Kanadzie zostanie wycofanych 36 mln szafek i komód z szufladami. Meble okazały się niebezpieczne dla dzieci, które zbyt łatwo były w stanie taki element domowego wyposażenia przewrócić. Czasami kończyło się bardzo tragicznie, 6 dzieci zmarło przygniecionych szwedzką komodą.
Sprzęt jest wycofywany jednak tylko z Ameryki. Chiny, choć pozostają najszybciej rozwijającym się rynkiem dla IKEI, zostają z dotychczasowym asortymentem i normami bezpieczeństwa. Te ostatnie okazują się w przypadku szwedzkiej firmy podwójne - pomimo 1,55 mld dolarów, które przyniosło jedynie w 2015 roku Państwo Środka, chińskie dzieci muszą na spadające szafki i wypadające szuflady uważać.
IKEA wyszła z założenia, że według obowiązujących w Chinach przepisów wyposażenie dla dzieci i tak musi być przykręcane do ścian. Szwedzi nie poczuwają się do błędu i najwidoczniej nie zdają sobie sprawy, jak złowrogi w skutkach może okazać się gniew chińskiego konsumenta. W ciągu ostatnich miesięcy sklepy IKEI urosły do rangi nowego, społecznego fenomenu, miejsca upatrzonego sobie przez młodych ludzi jako idealne do spędzania wolnego czasu.
Kanapy, łóżka i demonstracyjne wersje aranżacji wnętrz w szwedzkim stylu mają stałych lokatorów. Ci co prawda rotują, jednak na ich miejsce przychodzą inni i tym samym Chińczycy z powodzeniem mogliby zastąpić maszyny, jakimi IKEA testuje na pokazowy stoiskach wytrzymałość swoich mebli. Wstawaniu, siadaniu, rozciąganiu się i leżeniu gdzie popadnie nie ma końca. Być może jednak te falę zachwytu nad nową, darmową miejsko - handlową przestrzenią przetnie spór o bezpieczeństwo dzieci.
Chiński internet już się buntuje. W komunikatorach ludzie wymieniają się krytycznym uwagami pod adresem strategii IKEI wobec Chin. Krajowe media społecznościowe nie są gorsze i nawołują do bojkotu szanownych dotychczas produktów. Przypominane są wpadki ze standardami bezpieczeństwa dotyczących innych produktów, jak np. mleka dla dzieci zatrutego melaniną. Po nim w 2008 roku zmarło w Chinach co najmniej sześcioro dzieci.