Niedawna sprawa rosyjskiej siatkarki, która nie mogła przyjechać do Polski, by wystąpić w meczu Ligi Mistrzyń, pokazuje, jak silnie współczesne współzawodnictwo zależy od decyzji administracyjnych państw, oraz unaocznia napięcie między autonomią sportu a suwerennością poszczególnych krajów w zakresie kontroli granic i polityki wizowej. Choć rozgrywki międzynarodowe opierają się na zasadzie równego dostępu do rywalizacji, o faktycznej możliwości udziału w zawodach decydują dziś nie tylko regulacje organizacji sportowych, lecz również przepisy prawa migracyjnego oraz względy bezpieczeństwa. Szczególnie wyraźnie widać to na przykładzie rosyjskich i białoruskich sportowców.