Ostatnie tygodnie przyniosły dwa wydarzenia, które – choć pozornie od siebie odległe – układają się w jeden bardzo czytelny obraz. Najpierw prezydent zawetował tzw. ustawę łańcuchową, czyli nowelizację mającą ograniczyć trzymanie psów na uwięzi i wprowadzić bardziej precyzyjne standardy opieki nad zwierzętami domowymi. W uzasadnieniu weta wskazano m.in. na zbyt daleko idącą ingerencję w prawa właścicieli, nieprecyzyjne obowiązki oraz obawy o nadmierne obciążenie samorządów. Jednocześnie przedstawił własny projekt, co jasno pokazało, że nawet najbardziej podstawowe regulacje dotyczące dobrostanu zwierząt mogą stać się przedmiotem politycznego sporu.