Rosjanie mają inny styl wyjaśniania katastrof lotniczych niż Polacy – twierdzi osoba związana z rosyjskim śledztwem w sprawie wypadku pod Smoleńskiem. Zadowalają się ustaleniem jednej głównej przyczyny. Nasi śledczy mają inne założenia.
– Ustala się główną przyczynę, ale poza tym specjaliści starają się dojść do całego szeregu przyczyn pobocznych – wyjaśnia nasze źródło. Zdaniem rosyjskich ekspertów w świetle zebranych dowodów główną winę za katastrofę ponoszą piloci Tu-154, którzy zdecydowali się na lądowanie w fatalnych warunkach meteorologicznych.
Stan lotniska oraz zachowanie kontrolerów z wieży ma dla nich znaczenie marginalne. Rosjanie uważają, że większe znaczenie od tego mogą mieć naciski ze strony osób trzecich na pokładzie samolotu. – To w pewnym sensie zrozumiałe, nikt nie chce przyznawać się do własnych błędów – mówi nasz rozmówca.
Zdaniem osób pracujących nad wyjaśnianiem przyczyn katastrofy przez kilka pierwszych dni współpraca pomiędzy obu krajami układała się świetnie. – Napięcie wzrosło, gdy rosyjscy śledczy wyczuli, że polska prokuratura wojskowa stara się szukać winy po ich stronie – mówi źródło „Rz".
Rosjanie odebrali to jako realizację zamówienia politycznego z Warszawy.Strona rosyjska negatywnie zareagowała też, gdy polscy śledczy oficjalnie poinformowali, że jedną z rozpatrywanych wersji jest sztuczna mgła nad Smoleńskiem albo zakłócenie pracy samolotu przez laser lub inne urządzenia.
Z kolei długa realizacja wniosków o pomoc prawną skierowanych do Rosjan wywołuje w Polsce wrażenie niechęci zagranicznych partnerów lub podejrzenie, że chcą coś ukryć. A przyczyną opóźnień nie musi być wcale zła wola, lecz np. urlopy i powolny sposób pracy w rosyjskiej biurokracji.
Kolejny problem, jak tłumaczą Rosjanie, to fakt, że lotnisko jest obiektem wojskowym, a jego pracownicy podlegają rosyjskiemu Ministerstwu Obrony. To utrudnia działania prawne wobec nich oraz dotarcie do pełnej dokumentacji. Rosyjska armia strzeże swoich tajemnic i dba o honor munduru, tak jak go rozumie, choćby za cenę ukrycia niewygodnych dla niej faktów.
Kluczowe dla powodzenia polskiego i rosyjskiego śledztwa w sprawie katastrofy smoleńskiej będzie wzajemne zrozumienie intencji przez partnerów. Wówczas jest szansa, że unikniemy skandali między Polską i Rosją. Dobrze służą temu kolejne spotkania robocze polskich i rosyjskich śledczych.