– Chcę wprowadzić nowy, świecki obyczaj, że politycy w momencie, kiedy są wybrani przez ludzi, odpowiadają przed ludźmi, a nie przed hierarchią kościelną – powiedział kilka dni temu premier Donald Tusk, pytany o słowa abp. Henryka Hosera o ekskomunice, na którą narażają się posłowie popierający bardziej liberalne zapisy w sprawie metody in vitro. Tusk w tym samym wywiadzie w TOK FM zadeklarował, że poprze proponujący takie rozwiązania projekt ustawy przygotowany przez Małgorzatę Kidawę-Błońską. Tym samym dał sygnał, że nie poprze bardziej „strawnego” dla Kościoła projektu autorstwa Jarosława Gowina. – Niektórzy politycy mają skłonności do takiego zachowania, jakby byli biskupami, a niektórzy biskupi, jakby byli posłami – komentował krytyczną postawę biskupów. To język, który w odniesieniu do Kościoła nie był używany wcześniej przez szefów rządów, także tych wywodzących się z SLD.