Ten, kto śmie krytykować "Krytykę Polityczną" i podnosić rękę na lewicowych ekstremistów, musi ponieść karę. Wymierzyć ją może np. red. Piotr Pacewicz:
Komentując expose na gorąco pisałem, że zamiast patriotyzmu z poziomu elementarza tradycyjnych symboli, przydałyby się jakieś zapowiedzi modernizacyjne, np. w edukacji. Za "niepotrzebne i skandaliczne uznałem użycie mantry o ekstremistach lewicowych i prawicowych, którzy dokonali zamachu na narodowe święto, i w tym kontekście zagranie niemiecką kartą. Jako wnuk „dziadka z Wehrmachtu” mógłby sobie Tusk darować taką demagogię". Tamten gorący komentarz odstawał od pochwał odwagi Tuska: "Exposé miało być jasnym komunikatem na trudne czasy. I było. W istocie churchillowskie: krew, pot i łzy - choć bez patosu i w rozsądnie dozowanej dawce" (Jarosław Kurski). "Wreszcie wizja wielkich społecznych reform" (Jacek Żakowski). "Poszedł na starcie z wieloma grupami społecznymi i zawodowymi, z licznymi branżami i z niejednym lobby" (Tomasz Lis)...
Dobrze, że są jeszcze w Polsce prawdziwi intelektualiści, którzy obronią ”Krytykę Polityczną”.
Za komentarz do deklaracji ideowych premiera uznać też można ("można, można, nawet trzeba" - jak śpiewała Piwnica Pod Baranami) oświadczenia, jakie w obronie Centrum Kultury Nowy Wspaniały Świat prowadzonego przez Krytykę Polityczną wydali najwięksi polscy twórcy. Adresatem ich słów jest PiS, który zażądał likwidacji tej prężnej placówki kulturalno-intelektualnej, opisując ją w krótkich żołnierskich słowach jako "bazę wypadową niemieckich bojówkarzy". Ale oświadczenia powinien przeczytać także Donald Tusk, który użył retoryki o zagrożeniu narodowych wartości przez "oba radykalizmy", posługujące się z jednej strony kibolami a z drugiej niemieckimi anarchistami.
Pacewicz dodaje
Expose premiera utwierdzało to fałszywe zrozumienie wydarzeń 11 listopada. Czy słowa premiera były cyniczne? A może Donald Tusk naprawdę uwierzył w relacje mediów? Nie wiem, co gorsze. Największe nazwiska polskiego kina, w tym Andrzej Wajda, którego środowisko Krytyki nie oszczędza, "protestują przeciwko manipulacjom sugerującym związki środowiska Krytyki Politycznej z aktami przemocy". O "manipulacji" piszą też najwięksi ludzie teatru. Premier dopuścił się takich manipulacji. Muzycy są "przeciwko przeinaczaniu rzeczywistości". Premier przeinaczał.
Mamy dziś całą prawdę, półprawdę i "GW" prawdę. Na miejscu premiera Tuska uważalibyśmy na słowa, bo warto pamiętać, że miłość redaktorów z Czerskiej bywa okrutna.