Reklama

Prawo w rękach watahy

Telewizje nadały materiał o przepychankach w podziemiach koło warszawskiego Dworca Centralnego. Tamtejsi kupcy od kilku miesięcy nie płacą zbyt wysokich, ich zdaniem, czynszów. Ostatnio tłumy ochroniarzy wdarły się do ich lokali, aby zająć towar. Kogoś tam poszarpano, kogoś pobito.
Piotr Zaremba

Piotr Zaremba

Foto: Fotorzepa, Waldemar Kompala Waldemar Kompala

W relacjach uderzający był ton niepewności. Nie wiadomo, kto tu działa prawnie. Każda strona ma swoją wersję, dziennikarze ledwie są w stanie je zreferować.

Rozumiem tłumaczenie rzeczniczki firmy, która w imieniu miasta zarządza tymi podziemiami, że skoro ktoś nie spłaca należności, można mu zająć własność. Ale czy wykonywaniem prawa powinni się zajmować ochroniarze? Policja dworcowa się przyglądała, nawet gdy bito człowieka. Czy taka jest w praworządnym kraju rola policji? Zawsze myślałem naiwnie, że gdy ktoś ma do czegoś prawo, zwraca się o wyegzekwowanie tego prawa właśnie do policjantów.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama