Reklama

Jaka prezydentura, takie podsumowanie

Szału nie było – to chyba najkrótsze streszczenie imprezy, na której Bronisław Komorowski podsumowywał swoją prezydenturę. Bo to zestawienie wypadło tak, jak i cała prezydentura – nieźle, ale bez fajerwerków. Ale podobnie też, jak i mijająca kadencja była letnia.
Michał Szułdrzyński

Michał Szułdrzyński

Foto: Fotorzepa/Waldemar Kompała

Owszem, trzy czwarte Polaków dobrze ocenia Komorowskiego, ale sama dobra ocena to trochę mało, by wyjść z domu i pójść zagłosować. Zresztą dobrze to widać w sondażach przedwyborczych, które pokazują, że mimo wielkiego kapitału zaufania, dziś Komorowski może liczyć na ok 40 proc. głosów 10 maja. To chyba najlepszy probież letniości tej kampanii.

W porównaniu z pierwszym wystąpieniem prezydenta na konwencji PO w lutym, a nawet w zestawieniu z marcową inauguracją kampanii (start Bronkobusów) środowy event wypada nieźle. Choć prezentacje mocno trąciły czasami wczesnej ponowoczesności, gdy korporacje zachwycone były narzędziami takimi jak PowerPoint, wszystko było przygotowane dość profesjonalnie i – szczególnie w porównaniu z lutym – nie wiało tak strasznie nudą.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama