Reklama

Lewicy powrót do Słupska. Najciekawszy pojedynek o elektorat

Start Lewicobusu w piątek 13 września to jednocześnie start nowego etapu kampanii Lewicy. - Będziemy w 41 miastach, tych dużych i tych średnich - zapowiadał rano Robert Biedroń. Lewica w jakimś sensie wraca w ten sposób do Słupska: średniego miasta, w którym jeden z jej liderów był przez cztery lata prezydentem.
Lewicy powrót do Słupska. Najciekawszy pojedynek o elektorat

Foto: Fotorzepa/ Michał Kolanko

Reklama

Dla Biedronia Słupsk był pierwszym punktem odniesienia, dla Lewicy ma być próbą wyjścia spoza bańki dużych miast i wielkomiejskiego elektoratu. Jeśli Lewica ma odnieść w tych wyborach sukces i zdobyć powyżej 15 proc., to musi po część takiego elektoratu sięgnąć. - Warszawa to nie wszystko - mówi nam osoba z kręgów lewicy.

Przesłanie do mieszkańców miast średniej wielkości widać w niemal wszystkich wypowiedziach polityków Lewicy. - Jesteśmy dziś sumieniem polskiego społeczeństwa. Zbudujemy nowoczesne państwo dobrobytu - mówił na starcie Biedroń. Lewica powtarza też, że łączy trzy pokolenia i trzy partie - od SLD przez Wiosnę po Razem. Trzecim elementem przesłania jest redefinicja obrony Konstytucji poprzez zawarte w niej postulaty socjalne, nie tylko praworządność. Tematy takie jak prawa kobiet i świeckie państwo pojawiają się, ale nie są na pierwszym planie. To przesłanie do mieszkańców takich miast jak Sieradz, który był kolejnym przystankiem na trasie, po wizycie w Łodzi. KO nie może chyba teraz liczyć na to, że Lewica da się zamknąć w dwóch tematach, które zawężają poparcie do poziomu, który w kampanii do PE osiągnęła Wiosna.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama