Podszywali się pod numery telefonów znanych osób i głosem z syntezatora przekazywali fałszywe informacje. Dotąd wpadli tylko dwaj domniemani inspiratorzy takich działań. Jednak mogą być kolejni. Prokuratura wystąpiła z pytaniami z czterech krajów – USA, Australii, Niderlandów i Francji w śledztwie dotyczącym siatki hakerów, którzy trzy lata temu dokonali ataków spoofingowych na osoby publiczne – dowiedziała się „Rzeczpospolita”.
– Skierowane zostały wnioski o międzynarodową pomoc prawną oraz europejskie nakazy dochodzeniowe do kilku państw. Postępowanie pozostaje zawieszone w oczekiwaniu na ich realizację – mówi „Rz” prok. Mateusz Martyniuk, rzecznik Prokuratury Regionalnej w Warszawie.