Reklama

Złapany sprawca głośnych ataków spoofingowych, m. in. na Wojtunika i Budkę. Zdradził go unikatowy nick

Wpadł haker, który stał za akcją podszywania się pod znane osoby. Ofiarami padła m.in. rodzina byłego szefa CBA - Pawła Wojtunika oraz posła PO – Borysa Budki – ustaliła „Rzeczpospolita”.

Publikacja: 05.11.2022 06:00

Złapany sprawca głośnych ataków spoofingowych, m. in. na Wojtunika i Budkę. Zdradził go unikatowy nick

Foto: Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości

Podejrzany o inspirowanie ataków jest Krzysztof J., informatyk programista, w zawodzie od 20 lat. To on - według śledczych - używając nicku „Diabolo de Vilious” zamieścił na forum „Cebulka” instruktaż wykonania spoofingu telefonicznego oraz linki do nagrań z przeprowadzonych ataków na znane osoby. Po tym ruszyła ich lawina.

J. siedzi w areszcie od kwietnia, jednak prowadząca śledztwo Prokuratura Regionalna w Warszawie i policyjne Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości trzymały sprawę w największej tajemnicy, chcąc ustalić całą siatkę hakerów z nim współpracujących. Teraz - jak się dowiedzieliśmy - mężczyźnie rozszerzono zarzuty, a śledczy kończą pisanie aktu oskarżenia.

Ataki za którymi miał stać Krzysztof J. miały identyczny modus operandi

- Krzysztof J. ma zarzut pomocnictwa do przestępstwa tzw. spoofingu, czyli podszywania się pod inne osoby. W najbliższych dniach skierujemy przeciwko niemu akt oskarżenia do sądu – potwierdza nam prok. Marcin Saduś, rzecznik Prokuratury Regionalnej w Warszawie.

Ataki za którymi miał stać Krzysztof J. miały identyczny modus operandi – „dzwoniący” podszywali się pod numery osób publicznych stosując metodę tzw. spoofing caller ID, i informowali poszkodowanych i służby o nieistniejących zdarzeniach – o rzekomej śmierci kogoś z bliskich, wybuchu pożaru w domu, podłożeniu bomby, czy o tym, że „mąż ma broń i chce zastrzelić żonę”. Wiadomość przekazywał głos z syntezatora, ale zanim wyjaśniono że to fałszywki, u poszkodowanych, którymi były znane osoby - wzbudzały przerażenie, i stawiały na nogi służby.

Reklama
Reklama

Ataki były niezwykle dotkliwe. „Borys nie żyje” - taką informację z numeru telefonu posła Borysa Budki otrzymała jego żona, a chwilę później i on odebrał połączenie rzekomo od żony i usłyszał, że „Kasia nie żyje”. Jednemu z przedsiębiorców głos z syntezatora pełny obelg groził: „jesteś pedofilem, zamorduję cię za to”.

Ofiarą ataku padły też żona i córka byłego szefa CBA Pawła Wojtunika - z połączeń wynikało, jakby wzajemnie do siebie dzwoniły. A w słuchawce męski głos w formie „zapętlonego” nagrania mówił, że mieszkanie Wojtuników jest pod obserwacją, i wulgarnie groził porwaniem ich młodszej córki. „Obserwuję wasz adres, znajdę cię, spalę” - usłyszała córka Wojtunika.

Paweł Wojtunik, w latach 2009-2015 szef Centralnego Biura Antykorupcyjnego

Paweł Wojtunik, w latach 2009-2015 szef Centralnego Biura Antykorupcyjnego

Foto: Foto: Fotorzepa/ Jerzy Dudek

Hakerzy mocno dokuczyli też pani prokurator z Warszawy – najpierw zgłosili, że w jej domu wybuchł pożar, i w efekcie pod dom przyjechały trzy zastępy strażaków. A po fałszywce, że „mąż przeładował broń i chce zabić żonę”, do prokuratorki przyjechał patrol policji.

Przekazując kłamliwe informacje i groźby hakerzy podszyli się pod telefony należące także m.in. Szymona Hołowni, czy Adama Haertle - szefa portalu Zaufana Trzecia Strona.

Za wszystkim miał stać 44-letni programista Krzysztof J., który – jak ustalili śledczy – zamieścił na forum „Cebulka” w sieci TOR szczegółową instrukcję wykonania spoofingu telefonicznego, linki do przeprowadzenia ataków, oraz nagrania z ataków na posła Budkę i jego żonę, na przedsiębiorcę, oraz na panią prokurator i jej męża.

Reklama
Reklama

Jak śledczy wpadli na trop Krzysztofa J.? Zdradził go unikatowy nick „Diabolo de Vilious”, którego użył rejestrując się kiedyś na jednym z forów – podał wtedy swoje prawdziwe dane, bo tworzył go kilka lat temu, o czym najwyraźniej zapomniał.

Ataki za którymi miał stać Krzysztof J. miały identyczny modus operandi

Podejrzany w śledztwie nie przyznał się do zarzutu. Twierdzi, że nie zna forum „Cebulka” w Darknecie (to najpopularniejsze forum użytkowników TOR-a)., a „poza warzywem z niczym innym cebulka mu się nie kojarzy”.

Jaki był jego motyw? Swoisty „prestiż” lub korzyści materialne – przypuszczają śledczy.

Poszukiwania całej siatki powiązanych z J. hakerów – trwają.

  "W ocenie Sądu zgromadzony materiał dowodowy wskazuje na duże prawdopodobieństwo, że podejrzany dopuścił się zarzucanego mu przestępstwa i istnieje realna groźba matactwa z jego strony” - odpowiedziało nam biuro prasowe Sądu Okręgowego w Warszawie napytania o motywy zastosowania aresztu wobec Krzysztofa J.  

Reklama
Reklama

Do sprawy odniósł się Paweł Wojtunik, który na TT napisał:„Prokuratora ewidentnie manipuluje informacjami w sprawie ataków na moją rodzinę. Do dzisiaj nie ustalono, kto stał za telefonem o mojej śmierci do mojej córki. A z zatrzymania jednej płotki,co jest porażką, kreowany jest sukces. Nieładna zabawa znowu kosztem moich dzieci...”.

Z kolei te słowa skomentował także na TT minister Janusz Cieszyński:

„Robią politykę na wszystkim, także na spoofingu. Pan Wojtunik nawet nie odpowiedział na propozycję wsparcia, także zapewne doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że to hucpa. Kiedy panowie z PO przeproszą za swoje insynuacje wymierzone w rząd?” - napisał.

Według informacji „Rzeczpospolitej” zarzuty dla Krzysztofa J. objęły tylko te ataki, co do których policja i prokuratura zgromadziły mocne dowody na ich powiązanie z J. Pozostałe napaści (trwały od grudnia ubr. i dotyczyły szeregu innych osób publicznych) – według naszej wiedzy – nadal są badane. W tym również to, kto stał za informacją przekazaną córce Wojtunika o treści: „Twój tata nie żyje, nie oddycha, dzwonię z jego telefonu”.

Zarzuty dla 44-letniego informatyka – jak nam potwierdził w odpowiedzi z 29 sierpnia br. Sąd Okręgowy w Warszawie pytany o uzasadnienie aresztowania J. - dotyczą tego, że podejrzany „pomagał nieustalonym sprawcom podszywać się pod numery telefonów osób trzecich i wykonywać połączenia głosowe zawiadamiające o nieistniejącym zdarzeniu”.

Reklama
Reklama

Zatem na dziś – według śledczych – są dowody na to, kto pomagał – inspirował ataki spoofingowe. Kim byli bezpośredni wykonawcy – to śledczy wciąż próbują dociec. Na dziś pewne jest tylko, że są to hakerzy - uczestnicy forów w Darknecie, jednak nie wiadomo czy się znali i czy i na ile ze sobą współpracowali.

Jakie są szanse na dotarcie do całej siatki?

- To nie koniec sprawy, będą jej kolejne odsłony – słyszymy od śledczych.

Z kolei znający materiał dowodowy sąd, który aresztował Krzysztofa J. odpisał nam, że:

Sąd podzielił stanowisko Prokuratury, że w sprawie zachodzi konieczność przeprowadzenia szeregu czynności dowodowych, które mogą zostać podjęte z udziałem podejrzanego i doprowadzić do ustalenia dalszych sprawców przestępstwa” - odpowiedziała nam (w sierpniu br.) sekcja prasowa Sądu Okręgowego w Warszawie.

Reklama
Reklama

Więcej szczegółów w poniedziałkowym wydaniu „Rzeczpospolitej”

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Przestępczość
Sąd nic nie wie o azylu Zbigniewa Ziobry – ustaliła „Rzeczpospolita”. A w PiS złość
Przestępczość
Zabił, bo kibic był za Wisłą Kraków. Policjanci wytropili go po 23 latach od zbrodni
Przestępczość
Gwałt na policjantce. Eksperci krytykują działania policji po ujawnieniu afery
Przestępczość
Dlaczego Zbigniew Ziobro tak długo ukrywał, że dostał azyl? Chodzi o posiedzenie aresztowe
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama