Malinowe zmowy cenowe. Rząd chce kontroli skupów „z zagranicznym kapitałem”

Rząd na polecenie Jarosława Kaczyńskiego rzuca do kontroli skupów malin aż trzy służby państwowe. Oskarża firmy „z olbrzymim udziałem kapitału zagranicznego” o zmowę cenową, bo w podobnym czasie obniżyły w weekend ceny w swoich skupach.

Publikacja: 10.07.2023 13:29

Malinowe zmowy cenowe. Rząd chce kontroli skupów „z zagranicznym kapitałem”

Foto: Adobe Stock

Rząd twierdzi, że nie interweniuje na rynku malin, a jednak w ubiegłym tygodniu skup malin uruchomiła na jego polecenie na Lubelszczyźnie państwowa spółka. Oferuje ceny wyższe niż oferowane dotychczas na miejscowym rynku. Co ciekawe, nazwy tej spółki Ministerstwo Rolnictwa nie chce ujawnić, mimo pytań ze strony wielu redakcji.

Poniedziałkowa konferencja prasowa resortu rolnictwa przyniosła kolejną odsłonę kryzysu na rynku malin. W skrócie: po tym, jak w ubiegłym tygodniu na polecenie rządu spółka skarbu państwa uruchomiła skup malin na Lubelszczyźnie, ceny w okolicy - według dzisiejszych deklaracji ministerstwa - zaczęły rosnąć, a następnie kilka spółek w tym samym czasie opuściło ceny o ponad złotego.

Czytaj więcej

Polska zasypana zbożem z Ukrainy

Resort zadziałał błyskawicznie, bo podejrzewa zmowę cenową. Dlatego wysyła do natychmiastowych kontroli w tych podmiotach Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, Inspekcję Handlową oraz Inspektorat Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych.

Przy okazji ministerstwo podkreśla, że spółki podejrzewane o celowe zaniżanie cen mają zagranicznych właścicieli: - Są to przedsiębiorstwa z olbrzymim udziałem kapitału zagranicznego, grubo powyżej 50 proc. - mówił Rafał Romanowski, wiceminister rolnictwa, na poniedziałkowym briefingu poświęconym możliwym nadużyciom przy ustalaniu cen owoców jagodowych, w tym malin.

Ruszą kontrole skupów malin

W konferencji brali udział, choć nie mieli okazji się wypowiedzieć, dyrektor z UOKiK Krzysztof Saczka, Główny Inspektor Sanitarny oraz przedstawiciel Krajowej Administracja Skarbowej. Urzędy te będą kontrolować spółki organizujące skupy i ich politykę cenową.  

- Te instytucje poczynając od dnia dzisiejszego i w każdym kolejnym dniu będą prowadziły kontrole. Poczynając od UOKiK, przez Inspekcję Handlową, GIJHARS, każda z tych instytucji będą podejmowała w podmiotach zajmujących się skupem, przetwórstwem i odsprzedażą działania, by zmonitorować i sprawdzić, czy nie nastąpiła zmowa cenowa i czy nie stosuje się przewagi kontraktowej nad plantatorami – mówił Romanowski.

Czytaj więcej

Słynna katowicka cukiernia zamyka się po 87 latach. „Już nie mamy siły"

Co zmowy cenowej, której doszukuje się ministerstwo, miała dojść w weekend. Według resortu, spółki miały w tym samym czasie opuścić ceny w skupach po tym, jak stawki zaczęły rosnąć. – To (uruchomienie w ubiegłym tygodniu skupu przez państwowy podmiot – red.) spowodowało konkretny efekt mierzalny dla plantatorów: cena malin przemysłowych zaczęła wzrastać o 1 zł na kilogramie – powiedział dziś Rafał Romanowski. - Niestety stało się coś takiego z piątku na sobotę, że te podmioty  z udziałem kapitału zagranicznego z godziny na godzinę obniżyły cenę o 1 zł na zakup malin przemysłowych. Zbiegło to się w konkretnym momencie, przyjęliśmy więc, że mogła nastąpić zmowa cenowa, by wywrzeć presję na podmiocie skarbu państwa, który skupuje owoce do przetworzenia. Ale też działa to z olbrzymią niekorzyścią na plantatorów, którzy właśnie zbierają malinę letnią. Nie możemy ulegać tego typu presji – mówił Romanowski i zapowiedział poważne konsekwencje dla skupów, których ruchy cenowe wzbudziły zainteresowanie rządu.

- Po konsultacji z ministrem Telusem i premierem Morawieckim podjęliśmy decyzję, że służby państwowe podejmą działania w najbliższych dniach, by zmonitorować te podmioty, które zajmują się skupem i przetwórstwem na terenie województwa lubelskiego i mazowieckiego. Byśmy mieli wiedzę, czy nie następuje nadużycie pozycji monopolistycznej i zamyślone wywieranie presji na tę spółkę, która uruchomiła skup – mówił Romanowski. Obniżanie cen w skupach przez spółki, których jednak nie wskazał z nazwy, nazwał „szantażem pozycji dominującej kilku podmiotów z kapitałem zagranicznym, które od wielu lat uczestniczą w tym rynku”.

Romanowski odpowiedział na pytanie dziennikarza, że firma państwowa, która od ubiegłego tygodnia realizuje skupy, ma umowy z 11 skupami, a niektóre z nich mają po kilkanaście miejsc skupowych. Na pytanie ze strony jednego z dziennikarzy „gdzie plantatorzy mogą znaleźć te miejsca?” minister odparł jednak, że „nie może podać konkretnych nazw podmiotów”. Ministerstwo od ubiegłego tygodnia nie odpowiedziało też na pytanie redakcji „Rzeczpospolitej”, która spółka podjęła się skupu. Nie wiedzieli tego również pracownicy lubelskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego.

Czytaj więcej

Nowa usługa McDonald's. Sieć zapewni catering na wesela

Minister Romanowski co chwilę zaznaczał, że nie jest to interwencja na rynku. A jednak zapowiedział zachowanie i politykę cenową spółki państwowej, która nie będzie zmniejszać ceny w skupach i celuje w utrzymanie jej „od 5–5,5 zł za kilogram - w górę”, jeśli rynek będzie sugerować podwyżki.

- Jest to typowe działanie rynkowe, nie możemy się narazić na zarzut, że stosujemy interwencjonizm, bo jest to niezgodne z prawodawstwem unijnym – mówił Romanowski.

Znowu Ukraina

Rząd zajmuje się malinami od ubiegłego tygodnia, gdy plantatorzy zaczęli się skarżyć, że ceny w skupach są poniżej ich kosztów produkcji, a po opłaceniu pracowników - nic więcej im nie zostaje. Produkcja tych owoców przestaje więc się opłacać.

Przed rokiem ceny malin w skupach były wyższe - dziś oscylują wokół 5 zł. Jednak po agresji Rosji na Ukrainę Unia ułatwiła import surowców rolno-spożywczych i na polski rynek trafił spory import malin z Ukrainy, co dodatkowo obniżyło ceny.

Rząd  wystąpił kilka dni temu do Komisji Europejskiej o dodanie malin do listy towarów ukraińskich objętych zakazem importu na polski rynek.  Dotychczasowe embargo dla czterech rodzajów zbóż obowiązuje do 15 września.

Rząd twierdzi, że nie interweniuje na rynku malin, a jednak w ubiegłym tygodniu skup malin uruchomiła na jego polecenie na Lubelszczyźnie państwowa spółka. Oferuje ceny wyższe niż oferowane dotychczas na miejscowym rynku. Co ciekawe, nazwy tej spółki Ministerstwo Rolnictwa nie chce ujawnić, mimo pytań ze strony wielu redakcji.

Poniedziałkowa konferencja prasowa resortu rolnictwa przyniosła kolejną odsłonę kryzysu na rynku malin. W skrócie: po tym, jak w ubiegłym tygodniu na polecenie rządu spółka skarbu państwa uruchomiła skup malin na Lubelszczyźnie, ceny w okolicy - według dzisiejszych deklaracji ministerstwa - zaczęły rosnąć, a następnie kilka spółek w tym samym czasie opuściło ceny o ponad złotego.

Pozostało 88% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Przemysł spożywczy
Upadek kubańskiego cukru. Kuba musi importować swój flagowy produkt
Przemysł spożywczy
Prezes polskiego giganta: Paczkę DecoMorreno można dziś traktować jak lokatę. To absurd
Przemysł spożywczy
Rumuńska sieć wchodzi do Polski. „Rynek polski jest podobny do rumuńskiego”
Przemysł spożywczy
Szczęśliwe zakończenie problemów kultowej cukierni z Warszawy
Przemysł spożywczy
Herbaty mrożone biją rekordy, ale kaucje straszą
Materiał Promocyjny
Technologia na etacie. Jak zbudować efektywny HR i skutecznie zarządzać kapitałem ludzkim?