– Monitorujemy na bieżąco, co się dzieje w sądzie. Mamy przygotowane różne warianty pracy – mówi „Rzeczpospolitej” Wojciech Łukowski, prezes Sądu Okręgowego we Wrocławiu.

– O zdalnej pracy pracowników sądów dziś nie ma mowy, bo rozporządzenie jej nie przewiduje – mówi „Rz” Ryszard Sadlik, prezes kieleckiego SO. Jak sobie radzi? – Ograniczamy liczbę osób wchodzących do sądu. Stawiamy na dezynfekcję, maseczki. Część spraw toczy się na posiedzeniach niejawnych, część zdalnie.

Czytaj więcej

Jarosław Gwizdak: Minęły dwa stracone lata od Marszu Tysiąca Tóg

W warszawskich sądach z wokand spadło do tej pory kilkanaście spraw.

– Dzwonią sędziowie i pracownicy, którzy albo zachorowali, albo są w izolacji – usłyszeliśmy w jednym z wydziałów.

W sądach buntują się kuratorzy. Domagają się ograniczenia pracy w terenie i przy wywiadach środowiskowych.

– Nie możemy udawać, że zagrożenia nie ma. Urzędy, szkoły przechodzą na pracę zdalną, szanując zdrowie pracowników i petentów, a u nas cisza. Nie żyjemy w próżni. Często opiekujemy się także rodzicami czy dziadkami – mówi „Rz” jeden z warszawskich kuratorów. I przypomina, że podczas wizyt w terenie nie są oddzieleni szybami i nie ma też szansy na dezynfekcję, pozostają jedynie maseczki – dodaje.

Zapytaliśmy, co na to Ministerstwo Sprawiedliwości.

Obowiązek prawidłowej organizacji pracy sądów w warunkach pandemii spoczywa na prezesach i dyrektorach konkretnych sądów – informuje. I wyjaśnia, że ostatnie rekomendacje na wypadek zarazy zostały wydane w grudniu 2021 r. w związku z kolejną falą pandemii. Zawarte w nich wytyczne przypominają m.in. o potrzebie zachowania reżimu sanitarnego –częstym myciu i dezynfekcji rąk, zachowaniu bezpiecznego odstępu czy noszeniu maseczek. Zalecane jest też ograniczanie bezpośrednich kontaktów między pracownikami – niezbędne konsultacje mają się odbywać online. Tam, gdzie tylko jest to możliwe, w takim trybie mają się też toczyć rozprawy.

Autopromocja
ORZEŁ INNOWACJI

Konkurs dla startupów i innowacyjnych firm

WEŹ UDZIAŁ