1 lipca 2020 r., wychodząc naprzeciw postulatom praktyków, zostały w Polsce wprowadzone sądy własności intelektualnej w postaci Wydziałów Własności Intelektualnej (WWI). Rola ta została powierzona pięciu Sądom Okręgowym – w Gdańsku, Katowicach, Lublinie, Poznaniu i Warszawie. Sądy Apelacyjne w Warszawie i Poznaniu rozpatrują sprawy w drugiej instancji. Sprawy co do zasady bardziej skomplikowane w sferze technicznej, mianowicie sprawy dotyczące programów komputerowych, wynalazków, wzorów użytkowych, topografii układów scalonych, odmian roślin, tajemnic przedsiębiorstwa o charakterze technicznym, zgodnie z obowiązującymi przepisami są rozpatrywane tylko w Warszawie.

W praktyce wszystkie sprawy cywilne z zakresu własności intelektualnej trafiają jedynie do tych pięciu sądów. Przed zmianami, poza sprawami dotyczącymi unijnych znaków towarowych i wzorów wspólnotowych rozpatrywanymi wyłącznie przez Sąd Okręgowy w Warszawie (ówczesny XXII Wydział Sąd Unijnych Znaków Towarowych i Wzorów Wspólnotowych), sprawy z zakresu własności intelektualnej były rozpatrywane przez różne sądy okręgowe na terenie całego kraju, właściwe dla siedziby/miejsca zamieszkania pozwanego, bądź też miejsca zdarzenia czynu niedozwolonego. Aktualnie próba zainicjowania postępowania przed innym sądem, niż wyżej wymienione, spowoduje przekazanie sprawy według właściwości sądowi w Gdańsku, Katowicach, Poznaniu, Lublinie lub Warszawie.

Większość dotychczas rozpatrywanych przez WWI spraw dotyczy naruszenia praw autorskich, jak też praw do znaków towarowych. Obserwujemy również coraz większą liczbę spraw dotyczących naruszenia patentu czy ustaleń dotyczących nienaruszania patentu. Zaskakuje również coraz większa świadomość twórców wynalazków, którzy w sądzie dochodzą swoich praw do wynagrodzenia za korzystanie z wynalazków przez przedsiębiorców (właścicieli patentów). Liczba tego rodzaju spraw rośnie.

Sądy własności intelektualnej rozpatrują sprawy dotyczące praw własności przemysłowej, praw autorskich i pokrewnych oraz praw własności intelektualnej, w tym sprawy o zapobieganie i zwalczanie nieuczciwej konkurencji, o ochronę dóbr osobistych w takim zakresie, w jakim dotyczą one wykorzystywania dobra osobistego w celu indywidualizacji reklamy lub promocji przedsiębiorcy, towarów i usług, jak również o ochronę dóbr osobistych związanych z działalnością naukową lub wynalazczą i wreszcie ochronę innych praw na dobrach niematerialnych.

Czytaj więcej

Jak wykazać używanie i renomę znaku towarowego?

Jak wprowadzane zmiany sprawdzają się w praktyce?

Zmiany w procedurze cywilnej (Ustawa z dnia 13 lutego 2020 r. o zmianie ustawy - Kodeks postępowania cywilnego oraz niektórych innych ustaw), którym towarzyszyło utworzenie sądów własności intelektualnej oraz wprowadzenie nowego rodzaju spraw własności intelektualnej z całą gamą instytucji procesowych właściwych dla tej konkretnej kategorii spraw, należy oceniać pozytywnie. Niewątpliwie jednak pełne wdrożenie nowego systemu, aby spełniał wszystkie pokładane w nim oczekiwania, wymaga czasu, jak też ciągłego doskonalenia zawodowego i pełnomocników i sędziów. Stopień skomplikowania spraw własności intelektualnej jest bowiem coraz większy, coraz większe są również oczekiwania po stronie przedsiębiorców.

Jednym z podstawowych celów nowelizacji było wprowadzenie do systemu sądownictwa w Polsce sądów z kadrą wyspecjalizowaną w sprawach z zakresu prawa własności intelektualnej. Na podstawie dotychczasowych, ponad rocznych, doświadczeń można powiedzieć, że realizacja przyjętych założeń zmierza we właściwym kierunku. Wyłonienie grona sędziów, którzy na co dzień rozpatrują wyłącznie sprawy z tej dziedziny prawa sprzyja bowiem specjalizacji. Sędziowie orzekający w WWI mają z problematyką własności intelektualnej do czynienia w coraz większej liczbie spraw, stąd też doświadczenie i perspektywa spojrzenia sędziów na te, niewątpliwie, złożone zagadnienia prawne , rozszerza się. Obserwujemy coraz większą otwartość sędziów, coraz większą interdyscyplinarność i gotowość do zrozumienia tak technicznego jak i biznesowego tła sporu. Spory dotyczące patentów czy wzorów użytkowych są szczególnie złożone i wymagają od sędziów nie tylko znajomości specyficznych regulacji prawa własności przemysłowej, ale także umiejętności czytania opisów patentowych oraz zrozumienia skomplikowanych zagadnień z różnych dziedzin techniki. Należy nadmienić, że ważną rolę w tym procesie odgrywają także biegli sądowi, których specjalistyczna wiedzą powinna dawać sędziom wsparcie w rozpatrywaniu spraw. Naturalnie, im dłużej nowe przepisy będą obowiązywały i im dłużej sędziowie w Wydziałach Własności Intelektualnej będą orzekać, tym jakość wydawanych orzeczeń będzie wyższa. Szkolenia czy wymiana poglądów, choć niezbędne, nie pozwolą na osiągnięcie perfekcji w tak dużym stopniu, jak codzienna praktyka w rozpatrywaniu sporów z dziedziny własności intelektualnej. Co więcej, im dłużej wyspecjalizowane sądownictwo będzie funkcjonować, tym rzadziej będą się zdarzały sytuacje różnych rozstrzygnięć w podobnych sprawach, dzięki czemu orzecznictwo stanie się bardziej ujednolicone i przewidywalne dla jego uczestników.

Czytaj więcej

Szczególne interesy prawne. Wyjątkowe środki egzekwowania ich ochrony

Jednolita praktyka - jest czy jeszcze jej nie ma?

Oczekiwaniem praktyków związanym z wprowadzeniem wyspecjalizowanego sądownictwa było stosowanie jednolitej praktyki w ramach sądów własności intelektualnej, po to, by profesjonalni pełnomocnicy mogli w sposób jednolity, przewidywalny, osadzony w utrwalonej praktyce, doradzać przedsiębiorcom w sytuacji powstania sporu na gruncie konkretnego problemu prawnego. Po wprowadzeniu nowego systemu sądownictwa w sprawach własności intelektualnej uwidoczniły są jednak rozbieżności pomiędzy poszczególnymi wydziałami czy nawet praktyką sędziów w ramach jednego wydziału. Przykłady takich różnic obserwujemy chociażby w odniesieniu do tzw. pism/listów zaporowych, czy udostępniania do wglądu akt sądowych w postępowaniach o udzielenie zabezpieczenia roszczeń, a nawet w podejściu do systemu doręczania pełnomocnikom pism za pomocą portalu informacyjnego sądów powszechnych.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ

Aktualnie, przepisy krajowe nie regulują instytucji pisma zaporowego. W piśmie zaporowym (tj. piśmie składanym do sądu w związku ze spodziewanym pozwem) potencjalny obowiązany/pozwany przedstawia Sądowi argumenty za tym, że do naruszenia prawa własności intelektualnej nie dochodzi, a co za tym idzie udzielenie przez sąd zabezpieczenia jest, w jego ocenie, niezasadne. W praktyce, sądy coraz częściej uznają takie pisma za złożone skutecznie, pomimo braku zawisłości sporu (przed oficjalnym doręczeniem pozwu) i przy rozpatrywaniu wniosku o zabezpieczenie biorą pod uwagę stanowisko złożone przez potencjalnego pozwanego/obowiązanego. Wydaje się, iż korzystnym byłoby, gdyby tego rodzaju sytuacje były rozpatrywane analogicznie przez wszystkie sądy orzekające w sprawach własności intelektualnej, dzięki czemu istnieje szansa na uniknięcie poważnego w konsekwencjach zabezpieczenia roszczeń, które może mieć miejsce w przypadkach, w których sąd orzeka o zasadności wniosku przed zapoznaniem się ze stanowiskiem i powoda i pozwanego. Tymczasem, część sędziów przy rozpatrywaniu wniosków o wydanie postanowienia o udzielenie zabezpieczenia roszczeń poprzedzających powództwo, bierze pod uwagę wyłącznie stanowisko uprawnionych, wychodząc z założenia, że na tym etapie sprawy stanowisko obowiązanego (potencjalnego pozwanego) nie powinno stanowić podstawy rozważań sądu, bowiem wprost nie zostało przewidziane w przepisach prawa, mimo, iż nie zostało też przez przepisy wprost wykluczone. Praktyka pokazuje, że otwartość sędziów do tego szalenie ważnego problemu jest zatem istotnie różna.

Kolejną widoczną rozbieżnością jest udzielanie zgody na dostęp do akt sprawy obowiązanemu/pozwanemu przed wydaniem postanowienia o udzieleniu zabezpieczenia czy też po wydaniu postanowienia, ale przed jego doręczeniem pozwanemu/obowiązanemu. Niektórzy sędziowie WWI wydają zgody, w analogicznych sytuacjach, podczas gdy inni sędziowie takich zgód odmawiają. Widoczne są również różnice w zależności od tego, czy mamy do czynienia z zabezpieczeniem podlegającym wykonaniu przez komornika (głównie zajęcie rzeczy, które zgodnie z twierdzeniami uprawnionego naruszają jego prawa własności intelektualnej), czy też jedynie ze zobowiązaniem do zaniechania naruszeń na czas trwania procesu. Pierwsze przypadki są często rozpatrywane bardziej restrykcyjnie, dostęp do akt nie jest udzielany do momentu doręczenia postanowień wydanych w sprawie.

Praktyka poszczególnych sędziów WWI w przedmiocie kierowania wniosku o udzielenie zabezpieczenia na rozprawę, poprzedzonego przesłaniem wniosku obowiązanemu celem zajęcia stanowiska jest także odmienna. Spraw kierowanych na rozprawę jest coraz więcej. W takim przypadku potencjalny pozwany ma okazję przedstawić argumenty za tym, że do naruszenia nie dochodzi, w związku z czym udzielenie zabezpieczenia jest niezasadne, niezależnie od wpłynięcia pisma zaporowego przez potencjalnego pozwanego.

Wskazane różnice w praktyce mogą zostać zniwelowane poprzez interwencję ustawodawcy. Należy postulować wprowadzenie do polskiego porządku prawnego instytucji listów zaporowych. Pozostałe wskazane rozbieżności winna rozstrzygnąć natomiast sama praktyka.

Oceniając funkcjonowanie WWI po roku ich funkcjonowania, należy również zwrócić uwagę, że moment ich uruchomienia zbiegł się w czasie z obostrzeniami związanymi z pandemią koronawirusa i wejściem w życie przepisów wprowadzających – jako zasadę – rozprawy przeprowadzane „na odległość". Zmiana ta dała pełnomocnikom i sędziom dodatkową możliwość doświadczania rozpraw w sprawach własności intelektualnej, z wykorzystaniem systemu komunikacji zdalnej. Nie wiadomo jeszcze, czy system rozpraw on-line utrzyma się po zakończeniu pandemii (obecny reżim ma zostać utrzymany przez rok od jej zakończenia). Zmiana tego rodzaju ma swoje plusy i minusy. Najczęściej jednak obserwujemy, że sędziowie sprawnie i efektywnie wykorzystują możliwość procedowania na rozprawach zdalnych, dzięki czemu sprawy toczą się szybciej, strony mają możliwość pełniejszego prezentowania swoich racji. Naturalny dystans związany z obecnością na sali sądowej zastąpiła nieco większa swoboda, przy jednoczesnym stale wysokim poszanowaniu dla roli sędziego, prowadzącego proces. Doświadczamy zatem szybszej reakcji sądów na pojawiające się wnioski i pisma procesowe stron. Większa płynność spraw prowadzi do ich szybszego zakończenia przy jednoczesnym wykorzystaniu wszystkich nowych instytucji procesowych właściwych dla postępowań dot. spraw własności intelektualnej.

Czy można już ocenić efekt?

Z pewnością sam fakt utworzenia sądów własności intelektualnej z gronem sędziów specjalizujących się w orzekaniu w tym obszarze prawa jest krokiem we właściwym kierunku, a dotychczasowe doświadczenia z prowadzonych przed tymi sądami postępowań wydają się potwierdzać słuszność tej decyzji. Trudno jednak po roku funkcjonowania reformy sądów w pełni ocenić jej walory, jak też braki. Należy wziąć pod uwagę, że część nowych instytucji prawnych wprowadzonych zeszłoroczną nowelizacją przepisów kpc, nie została jeszcze osadzona w polskim porządku prawnym (w szczególności - wniosek o wyjawienie, wydanie środka dowodowego). Brak jest też jednolitego rozumienia, na gruncie rozpatrywania spraw własności intelektualnej, obowiązującej w kpc zasady dotyczącej zakazu rozszerzania powództw. Podczas gdy w postępowaniach gospodarczych zasada ta wyznacza zakres procesu, w postępowaniach odrębnych (do takich należą sprawy własności intelektualnej) zasada ta doznaje istotnych ograniczeń. Ich zakres nie jest jeszcze do końca określony, co wywołuje istotne wątpliwości wśród praktyków. Kompleksową ocenę nowelizacji utrudnia również generalna niechęć sędziów do wyznaczania posiedzeń przygotowawczych oraz sporządzania planów.

Pozostaje wierzyć, że nowe możliwości, jakie dają zmiany w procedurze cywilnej, specjalizacja sądów i sędziów, jak też coraz większe liczby spraw o znacznym stopniu skomplikowania, nie rzadko z elementem międzynarodowym, przyczynią się do wzrostu poziomu orzekania, utrwalenia jednolitych praktyk, z bezsporną korzyścią dla przedsiębiorców i innych uczestników rynku, o których interesy i prawa finalnie chodzi w procesie. Należy również oczekiwać, że lista WWI będzie się stopniowo wydłużać, chociażby o Kraków i Wrocław, czyli jedne z największych miast, z dużymi ośrodkami sądowymi, w których działa wiele spółek technologicznych.

Helena Gajek, radca prawny, rzecznik patentowy, JWP Rzecznicy Patentowi

Tomasz Grucelski, adwokat, rzecznik patentowy, JWP Rzecznicy Patentowi

Kancelaria jest zrzeszona w sieci Kancelarie RP działającej pod patronatem dziennika „Rzeczpospolita".