Zabawy z alkoholem, czyli Bad Spaniels jak Jack Daniel’s

Czy legalna parodia znaków towarowych musi bawić wszystkich? W sporze, który został niedawno rozpoznany przez Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych, właścicielowi renomowanego znaku towarowego zdecydowanie nie było do śmiechu, kiedy producent zabawek dla psów, VIP Products LLC, postanowił stworzyć produkt wzorowany na słynnej butelce czarnego Jacka Danielsa.

Publikacja: 08.08.2023 09:34

Zabawy z alkoholem, czyli Bad Spaniels jak Jack Daniel’s

Foto: Adobe Stock

Z Jack Daniel’s na Bad Spaniels

Amerykański potentat w branży alkoholi mocnych stwierdził, że piszcząca, nadająca się do żucia zabawka dla psów, która swoim przypomina kształtem butelkę Bourbona ze zmienionymi logotypami - z „Jack Daniel’s” na „Bad Spaniels” (tłum. – złe spaniele) i zastąpionym opisem alkoholu z "Old No. 7 Brand Tennessee Sour Mash Whiskey” na "Old No. 2 On Your Tennessee Carpet" (tłum. – stara dwójeczka na Twoim dywanie z Tennessee) nie stanowiła uprawnionej parodii i wyrazu wolności słowa, naruszając przysługujący mu monopol do renomowanych znaków towarowych. Producent zabawek nie podzielił jednak ww. interpretacji, w związku z czym strony wdały się w długoletni spór, który niedawno zakończył się wyrokiem Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych.

W powołanym wyroku Sąd Najwyższy wskazał, że co prawda, Lanham Act (federalna ustawa o znakach towarowych w USA) przewiduje możliwość parodiowania znaków, jednak od tej reguły – przewiduje pewien wyjątek. Na gruncie prawa federalnego nie jest dopuszczalna parodia, jeżeli dochodzi do jej wykorzystania w celu oznaczenia źródła pochodzenia własnych towarów lub usług, co miało – według sądu – miejsce w przedmiotowej sprawie. Tym samym uznano, że zabawka dla psów wzorowana na butelce słynnego amerykańskiego bourbonu nie stanowi uprawnionej parodii i wyrazu wolności słowa, a producent zabawek dopuszcza się naruszenia renomowanych znaków towarowych przysługujących Jack Daniel’s Properties, Inc.

Wyrok ten zaskoczył opinię publiczną w Stanach, ponieważ wolność słowa (a w związku z tym również – parodia) miała dotychczas znaczenie nadrzędne nad interesem finansowym lub zagrożeniem dla reputacji parodiowanego znaku towarowego. Tak było m. in. w słynnej sprawie dotyczącej zespołu „The Slants”, w której uznano, że do ograniczenia wolności słowa nie może dojść, nawet jeśli "wypowiedzi uważane są przez niektóre osoby bądź grupy osób za obraźliwe".

Czytaj więcej

Czy reklama alkoholu w social mediach jest legalna?

Czy można parodiować polską wódkę

Gdyby wyrok zapadł na gruncie prawa polskiego, pewnie nie zaskoczyłby tak bardzo. Przepisy ustawy – Prawo własności przemysłowej nie przewidują bowiem wyjątku pozwalającego na legalną parodię znaków renomowanych, a ewentualny konflikt pomiędzy monopolem uprawnionego z takiego znaku a swobodą wypowiedzi rozstrzygany jest każdorazowo z odniesieniem się do „uzasadnionej przyczyny”.

Kiedy możemy mówić o renomowanym znaku? Co prawda polski ustawodawca nie zaproponował żadnej definicji, ale została ona wypracowana przez judykaturę – jest to zarejesrtowany znak „znany znaczącej części kręgu odbiorców zainteresowanych towarami lub usługami, których on dotyczy” (wyr. TS z 14.9.1999 r., C-375/97, General Motors Corporation v. Yplon SA (Chevy). Jego ochrona jest szersza niż zwykłego znaku; nie jest zależna od towarów lub usług, dla których oznaczenia naruszyciel wykorzystuje znak.

Gdyby znak Jack Daniel’s nie stanowił znaku renomowanego, naruszenie producenta zabawek nie byłoby tak oczywiste. Mielibyśmy co prawda do czynienia ze znakami oczywiście podobnymi, jednakże wykorzystywanymi dla oznaczenia zupełnie różnych towarów, przez co ryzyko wprowadzenia konsumentów w błąd byłoby dość niskie.

Jednakże, w tej sprawie mówimy o znaku renomowanym, a w związku z tym jego referencyjne użycie np. w celu parodii, krytyki, komentarza czy ekspresji artystycznej może być usprawiedliwione, tylko nigdy usprawiedliwienia dla bezprawnego używania znaku w celach handlowych i nie uzasadnia szczególnego traktowania naruszyciela. Na gruncie prawa polskiego, wolność wypowiedzi artystycznej nie może doprowadzić do dalej idącego ograniczenia praw do renomowanego znaku towarowego niż to które wynika z samej ustawy, a to jest bardzo ograniczone. Wyobraźmy sobie, że przenosimy sytuację ze Stanów Zjednoczonych do polskiego porządku prawnego i na potrzeby naszego przykładu zastąpimy Jacka Danielsa jedną z popularnych w naszym kraju marek wódki, której identyfikacje wizualną bez żadnych wątpliwości możemy uznać znak renomowany. Gdyby producenci działający w innej branży użyli parodii, która w oczywisty sposób nawiązuje do popularnej marki wódki, wyrok polskiego sądu byłby bez wątpienia taki sam, jak w przypadku jego amerykańskiego odpowiednika.

Czy słusznie? Biorąc pod uwagę nakłady konieczne na wypromowanie znaków, a także łatwość z jaką można żerować na renomie i rozpoznawalności cudzej marki - wydaje się, że tak. Czy zabawki amerykańskiego producenta byłyby tak chętnie kupowane przez właścicieli psów, gdyby Ci nie upodobnili ich do butelki kultowego Jacka Danielsa? Pewnie nie.

Niezależnie od powyższego warto zauważyć, że wyrok ten w przewrotny sposób udowadnia, że nie dla psa jest nie tylko kiełbasa, ale również – Jack Daniel’s

Adwokat Iwona Aleksandrowicz-Strus, kancelaria KWKR

Z Jack Daniel’s na Bad Spaniels

Amerykański potentat w branży alkoholi mocnych stwierdził, że piszcząca, nadająca się do żucia zabawka dla psów, która swoim przypomina kształtem butelkę Bourbona ze zmienionymi logotypami - z „Jack Daniel’s” na „Bad Spaniels” (tłum. – złe spaniele) i zastąpionym opisem alkoholu z "Old No. 7 Brand Tennessee Sour Mash Whiskey” na "Old No. 2 On Your Tennessee Carpet" (tłum. – stara dwójeczka na Twoim dywanie z Tennessee) nie stanowiła uprawnionej parodii i wyrazu wolności słowa, naruszając przysługujący mu monopol do renomowanych znaków towarowych. Producent zabawek nie podzielił jednak ww. interpretacji, w związku z czym strony wdały się w długoletni spór, który niedawno zakończył się wyrokiem Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych.

Pozostało 84% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Płace
Ostatnia taka podwyżka pensji. W przyszłym roku czeka nas rewolucja
Sądy i trybunały
Bezsilność Trybunału rośnie. Uchwała naprawcza Sejmu ponad wyrokiem TK
Konsumenci
Rzecznik generalny TSUE o restrukturyzacji Getin Banku: ocenić musi polski sąd
Podatki
Uparty obdarowany zapłaci podatek, bo nie chciał pokazać wydruku z konta
Akcje Specjalne
Mapa drogowa do neutralności klimatycznej
Sądy i trybunały
Sędzia, który kradł pendrive'y nadal w zawodzie. Zarabia 10 tys. zł miesięcznie
Podatki
Skarbówka będzie łapać już tylko prawdziwych oszustów