Nie ma znaczenia, kiedy żona dowiedziała się o wydatku męża. Wnioski z najnowszego wyroku Sądu Najwyższego są jednoznaczne: pilnuj dyspozycji majątkowych małżonka.
Pozamałżeński wydatek
Mąż Hanny C. w czasie małżeństwa miał romans z kobietą, która zaszła z nim w ciążę. Zamieszkał u niej, choć wciąż utrzymywał żonę i wspólne dzieci. Z nową partnerką umówił się, że kupi jej mieszkanie w zamian za rezygnację z alimentów, a po uzyskaniu pełnoletności dziecko stanie się jego właścicielem. Przelał 17 marca 2000 r. 138 tys. zł na konto sprzedawcy mieszkania. Żonę poinformował, że to na dziecko.
Cztery lata później mąż zginął tragicznie. Dopiero w trakcie postępowania spadkowego Hanna C. dowiedziała się, że mieszkanie nabyła ta kobieta, a nie dziecko. Owe 138 tys. zł zaliczono na poczet spadku dla wdowy. 6 marca 2007 r. wezwała ona ową kobietę do zwrotu, ale z pozwem wystąpiła dopiero w 2011 r. – po zakończeniu postępowania spadkowego.
Sąd Okręgowy uznał, że roszczenie się przedawniło. Sąd Apelacyjny w Krakowie miał inne zdanie i pieniądze zasądził. Przedawnienie w jego opinii zaczęło biec dopiero od chwili, gdy żona odmówiła potwierdzenia dyspozycji męża. Żaden sąd nie miał wątpliwości, iż dyspozycja bez zgody żony była nieważna.
Słuszność i prawo
Sąd Najwyższy wskazał, że do czasu potwierdzenia umowa ma charakter niezupełny, a z chwilą odmowy jest nieważna od początku, a świadczenie jest nienależne już od chwili dokonania. Do jego zwrotu stosuje się przepisy o bezpodstawnym wzbogaceniu (art. 410 kodeksu cywilnego). Bieg przedawnienia takiego roszczenia, którego wymagalność zależy od podjęcia przez wierzyciela np. wezwania do zapłaty, rozpoczyna się od najwcześniejszego dnia, w którym mógł je podjąć.
– Chodzi o to, by dłużnik nie pozostawał w niepewności zależnej od zachowania wierzyciela – wskazała w uzasadnieniu sędzia SN Irena Gromska-Szuster. – Nie ma więc znaczenia dla przedawnienia, kiedy żona dowiedziała się o wydatku męża dla pozwanej, ani że czynność była nieważna, ani też kiedy zażądała zwrotu, ale to, kiedy mogła ją wezwać, a więc w praktyce od chwili wydania pieniędzy, tj. od 17 marca 2000 r., z dodaniem dwóch tygodni, zwyczajowo przyjętych.
Dziesięcioletni termin upłynął zatem 1 kwietnia 2010 r., a więc przed złożeniem pozwu. W konsekwencji SN uchylił wyrok SA i oddalił apelacje. W efekcie ostał się wyrok SO oddalający pozew.
Zdaniem adwokata Przemysława Adynowskiego można powiedzieć, że to niesprawiedliwe prawo. Z drugiej strony ile lat można trzymać inne osoby (tutaj: nabywcę mieszkania) w niepewności?
sygn. akt III CSK 36/14
Rafał Wąworek, adwokat zajmujący się sprawami rodzinnymi
Nie wystarcza samo to, że małżonek odmówi zgody na przysporzenie majątkowe przez drugiego małżonka na rzecz osoby trzeciej. Konieczne jest też wystąpienie przeciwko niej z pozwem o zapłatę, by uratować zadysponowany składnik majątku. Każde z małżonków w ustroju wspólności majątkowej powinna obowiązywać nie tylko daleko posunięta ostrożność, polegająca na pilnowaniu (weryfikacji) stanu majątkowego, w tym zasobów finansowych, będących w dyspozycji drugiego małżonka. Niezbędna jest również zapobiegliwość w razie dokonania przez niego uszczuplenia i zażądanie zwrotu bądź wystąpienie z pozwem przeciwko bezpodstawnie wzbogaconemu. Dziesięcioletni termin przedawnienia jest teoretycznie długi, ale lata lecą.