"J...ć PiS" to nie wykroczenie. Studentka uniewinniona

Sąd Okręgowy w Gdańsku prawomocnie uniewinnił studentkę Julię Landowską, która na proteście przeciwko zakazowi aborcji w styczniu 2021 roku krzyczała „j...ć PiS”. Zdaniem sądu, kobieta miała prawo wyrazić wściekłość.

Publikacja: 26.01.2024 11:27

Manifestacja Strajku Kobiet

Manifestacja Strajku Kobiet

Foto: Fotorzepa/ Roman Bosiacki

Julia Landowska, studentka medycyny z Gdańska, była jedną z uczestniczek protestów, które wybuchły po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji z października 2020 r. Na manifestacji 27 stycznia 2021 r. krzyczała: „J...ć PiS”, wyrażając sprzeciw wobec działań partii rządzącej. Ponad pół roku później dostała wezwanie na komisariat, a rok po manifestacji w postępowaniu nakazowym nałożono na nią karę w wysokości 50 złotych za używanie słów wulgarnych w miejscu publicznym (art. 141 Kodeksu wykroczeń). Według Fundacji Widzialne, która wspierała Julię, wezwany na świadka funkcjonariusz, który napisał notatkę służbową z manifestacji przyznał, że nie rozpoznaje Julii i nie przypomina sobie sytuacji, w której miała rzekomo złamać prawo. Mimo to Sąd Rejonowy w Gdańsku zdecydował we wrześniu 2023 r. o utrzymaniu wyroku nakazowego co do winy, ale uchylił karę 50 zł.

– To dziwny wyrok. Choć przegrałam, to wygrałam? Odwołałam się więc, bo jest absurdalny. Na początku zarzucono mi ze strony policji, że mój czyn może mieć wpływ na społeczeństwo i dlatego należy nałożyć na mnie karę 50 złotych, żeby zniechęcić mnie do podobnych występków. A potem zostałam uznana za winną, chociaż samą karę finansową ze mnie zdjęto. Ponieść mam jedynie koszty postępowania sądowego. To też dla mnie absurdalne, że przez dwa lata – akta sprawy liczą 344 strony – zmarnowano na to tyle czasu i pieniędzy z podatków obywateli – mówiła po wyroku Julia Landowska.

Czytaj więcej

"J***ć PiS" to wulgaryzm i wykroczenie, ale niezasługujące na karę

Miesiąc później pełnomocnik Julii Landowskiej, prof.  Michał Romanowski, złożył skargę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Zarzucono w niej Polsce naruszenie art. 10 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka (prawo do swobody wypowiedzi) i art. 6 Konwencji (prawo do rzetelnego procesu z udziałem niezależnego sędziego).

"Skarżąca została dwukrotnie – najpierw w wyroku nakazowym, a następnie w wyroku sądu I instancji – uznana winną przez sąd w składzie jednoosobowym, w którym za każdym razem zasiadał asesor sądowy (tzw. sędzia na próbę)" – napisał obrońca w skardze.

Czytaj więcej

Sprawa o okrzyk "J***ć PiS" trafiła do Trybunału w Strasburgu

25 stycznia 2024 r. Sąd Okręgowy w Gdańsku uniewinnił Landowską, gdyż uznał, że czyn Julii Landowskiej nie jest szkodliwy społecznie, a więc nie jest wykroczeniem.

- Obywatele mają prawo do emocji, do oceny władz i do wyrażania sprzeciwu nawet w formach, które niektórych mogą razić. Zwłaszcza w sytuacji, gdy zostali pozbawieni prawa do dyskusji na ważny dla nich temat — mówiła sędzia Anna Czaja, którą cytuje OKO.press. - I w zasadzie jak wyrazić takie emocje? Bezsilność, wściekłość, pominięcie? Poczucie, że ważne decyzje są podejmowane ponad naszymi głowami? - pytała.

Wyrok jest prawomocny.

Nieruchomości
Odszkodowanie dla Agnes Trawny za ziemię na Mazurach. Będzie apelacja
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Sądy i trybunały
Wierzyciel powinien sprawdzić, czy dłużnik jeszcze żyje
Za granicą
Polacy niewpuszczeni na obchody wyzwolenia obozu w Ravensbrück
Sfera Budżetowa
Setki milionów dla TVP po cichu. Posłowie w Komisji Finansów Publicznych zdecydowali
Zawody prawnicze
Prokuratura Krajowa podjęła kolejne działania ws. Ewy Wrzosek