Reklama

Polowanie w Bezprawiu: myśliwy z grzywną za postrzelenie kobiety

Grzywnę w wysokości 7,5 tys. zł wymierzył sąd myśliwemu, którego uznał winnym postrzelenia przypadkowej kobiety podczas nielegalnego polowania w miejscowości Bezpraw w województwie zachodniopomorskim.

Publikacja: 19.05.2022 15:18

Polowanie w Bezprawiu: myśliwy z grzywną za postrzelenie kobiety

Foto: Adobe Stocku

dgk

Do zdarzenia doszło 2 października 2018 r. Ok. godz. 22. Emilia K.  wracała samochodem do domu. Pocisk przebił prawe przednie koło pojazdu, nadkole, kokpit i prawą nogę kobiety. 36-letnia Emilia K. doznała ran postrzałowych lewego i prawego podudzia.

Bezprawne polowanie

Prokuratura oskarżyła myśliwego Andrzeja W. o  umyślne narażenie Emilii K. na niebezpieczeństwo utraty zdrowia i życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, powodując obrażenia naruszające czynności narządów ciała powyżej 7 dni. Ale nie tylko - oskarżono go także o bezprawne polowanie, gdyż nie miał pisemnego upoważnienia koła łowieckiego do prowadzenia indywidualnego odstrzału. Andrzejowi W. groziło 5 lat więzienia.

Mężczyzna nie przyznał się do winy. W procesie przed Sądem Rejonowym w Kołobrzegu jego pełnomocnik próbował przekonać sąd, że to nie Andrzej W. postrzelił kobietę, w tym samym czasie polowali też inni. Ale nawet jeśli pocisk pochodził z jego broni, to i tak nie ponosi winy, gdyż kula trafiła w kobietę rykoszetem - twierdził obrońca.

Czytaj więcej

Reformujmy łowiectwo, zanim będzie za późno

Sąd nie miał jednak wątpliwości, że winnym obu zarzucanych czynów jest Andrzej W.

Reklama
Reklama

- Materiał dowodowy przemawia jednoznacznie za tym, że oskarżony zarzucanych czynów się dopuścił. Sąd analizował nie tylko opinie biegłych, ale także wyjaśnienia samego oskarżonego i zeznania świadków - wskazała sędzia Ewa Woźniak w uzasadnieniu wyroku. 

Podkreśliła, że oskarżony sam zeznał, że oddał jeden niecelny strzał do dzików. Sąd zweryfikował także twierdzenia o udziale w polowaniu innych osób. Jak ustalił, oprócz W. polowały tylko dwie osoby, ale zakończyły polowanie wcześniej, gdyż upolowaną zwierzynę zdały o godz. 20.15. Zdaniem sądu, nielogicznym byłoby sądzić, że  potem kontynuowały polowanie.

Nie utrzymała się także teoria o rykoszecie - wykluczyli ją biegli powołani przez sąd.

Poza tym w postępowaniu wyszło na jaw, że już po zdarzeniu Andrzej W. próbował nakłonić łowczego do sfałszowania książki polowań poprzez dopisanie jego nazwiska, aby w ten sposób zalegalizować swoje polowanie.

Kontrowersyjny wyrok

Sąd skazał myśliwego na  karę grzywny w łącznej wysokości 7500 złotych. Na poczet wymierzonej kary zaliczył okres zatrzymania od 3 października 2018 r. do 15 października 2018 r. w ten sposób, że jeden dzień pozbawienia wolności zrównał z dwoma stawkami dziennymi (250 zł). 

– Zdaniem sądu wymierzona kara jest adekwatna do stopnia zawinienia i ciężaru gatunkowego czynu, którego oskarżony się dopuścił – stwierdziła sędzia Woźniak.

Reklama
Reklama

- Ten wyrok to żart - powiedział ojciec poszkodowanej. Porównał go z wyrokami pozbawienia wolności orzekanymi wobec pijanych rowerzystów.

Emilia K. tuż po ogłoszeniu wyroku powiedziała dziennikarzom, że skutki zdarzenia - ból nogi i stany lękowe - odczuwa do dziś. Wyrok otwiera jej drogę do wystąpienia o finansowe zadośćuczynienie od Andrzeja W. Pełnomocnik kobiety ujawnił, że chce się domagać  150 tys.  złotych.

Nieruchomości
Sąsiad chce zwrotu pieniędzy za płot? Ważne są dwie kwestie
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
Prawo drogowe
Sąd: odstawienie prawej nogi to błąd eliminujący kierowcę
Praca, Emerytury i renty
1978,49 zł renty z ZUS od 1 marca. Te choroby uprawniają do świadczenia
Praca, Emerytury i renty
13. emerytura nie dla każdego. Ci seniorzy nie otrzymają świadczenia
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama