Na odszkodowania i zadośćuczynienia za bezpodstawnie odebraną wolność państwo wydaje coraz więcej. W ciągu ostatnich ośmiu lat wydatki wzrosły o 300 proc. choć liczba osób, którym sądy przyznają pieniądze, spada.

 

Na ten temat Ewa Usowicz rozmawiała we wtorkowym programie #RZECZoPRAWIE z adwokat dr Hanną Gajewską – Kraczkowską z Uniwersytetu Warszawskiego.

 

Zdaniem adwokat płacenie odszkodowań niesłusznie aresztowanym lub skazanym to konieczność. - Jeżeli państwo popełniło błąd, to rekompensata za krzywdy się należy – podkreśliła.

 

Adwokat zwróciła uwagę, że przy zasądzaniu takich odszkodowań polscy sędziowie posługują się „zupełnie dowolnymi” kryteriami. Dla porównania podała Niemcy, gdzie za jeden dzień niesłusznego pozbawienia wolności ustalono stawkę 25 euro. - W Polsce często za miesiąc aresztu ekwiwalentem jest średnie miesięczne wynagrodzenie – mówiła Gajewska-Kraczkowska.

 

Wśród przyczyn niesłusznych aresztowań adwokat wskazała politykę Ministerstwa Sprawiedliwości, które wydaje prokuratorom zalecania aby stosowali ten środek, niski poziom zabezpieczenia śladów na wstępnym etapie śledztwa czy dochodzenia oraz obawę sędziów, że jeżeli nie zgodzą się na areszt, to może „wydarzyć się coś bardzo złego”.

Zobacz wideo: Hanna Gajewska-Kraczkowska w #RZECZoPRAWIE