W piątek Biuro Interpolu Wiesbaden postawiło na nogi polską policję. Sprawa była poważna – na jednym z portali społecznościowych ktoś umieścił wpis, w którym sugerował zamach bombowy i twierdził, że jest gorszy od Breivika.
CBŚ przy współpracy z policjantami zajmującymi się cyberprzestępczością szybko namierzyło autora. Okazał się nim 17-latek z Płocka. Nie ma podstaw, by przypuszczać, że rzeczywiście planował zamach. Dużo bardziej prawdopodobne jest to, że poniosły go emocje podczas wymiany zdań z innym internautą i nie zastanawiając się nad konsekwencjami sformułował groźbę, w której nawiązał do tragedii w Norwegii.
Tak jak terrorysta
Chociaż okoliczności wskazują na kolejny głupi żart to 17-latek może ponieść poważne konsekwencje.
– Na razie nie postawiono mu zarzutów. Prokuratura wszczęła jednak postępowanie pod kątem art. 163 § 1 kodeksu karnego, w powiązaniu z art. 115 § 20 k. k. – mówi prokurator Iwona Śmigielska – Kowalska, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Płocku.
Art. 163 § 1 k. k. dotyczy sprowadzenia zdarzenia, które zagraża życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach i jest zagrożony karą 10 lat więzienia. Chociaż nie ma dowodów, by podejrzany rzeczywiście przygotowywał zamach, to prokuratura wiąże ten zarzut z przepisem dotyczącym zagrożeń terrorystycznych (art. 115 § 20 k. k.), a ten mówi nie tylko samym zdarzeniu, ale i groźbie jego popełnienia.
Surowsze prawo
Nie ma osobnej kwalifikacji prawnej za groźby umieszczane w Internecie, chociaż sąd może wziąć pod uwagę, że rozpowszechnianie ich za pośrednictwem środków masowego mogło powodować dodatkowe zagrożenie. Poza wskazanym art. 163 § 1 k. k. w grę wchodzi też art. 160 § 1 k. k., który mówi o narażeniu człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu (do 3 lat więzienia).
Zdecydowanie najczęściej fałszywe alarmy są jednak kwalifikowane z art. 66 kodeksu wykroczeń. Niebawem jednak ma to się zmienić.
W parlamencie kończą się pracę nad pakietem ustaw związanych z Euro 2012, wśród których jest również nowelizacja kodeksu karnego. Wprowadza ona art. 224a, zgodnie z którym za fałszywe alarmy grozić będzie do 8 lat więzienia.
– Dotychczasowe kary były nieadekwatne do czynów – mówił zapowiadając zmiany przed kilkoma miesiącami minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski. Przypominał, że fałszywy alarm oznacza czasem konieczność ewakuacji lotniska czy szpitala. Część prawników nie widzi sensu takiej regulacji.
– Jestem przeciwnikiem tworzenia dodatkowych bytów prawnych – mówi prof. Piotr Kruszyński z UW. – Obecne przepisy pozwalają skutecznie walczyć z tego typu czynami – przekonuje.
Niedawno o fałszywych alarmach w Internecie głośno było po zamieszkach w Londynie. Na cztery lata skazano dwóch młodych mężczyzn za to, że umieścili na Facebooku informacje, które zdaniem sądu miały podżegać do rozruchu. Na nic zdały się tłumaczenia jednego z nich, że był to wygłup pod wpływem alkoholu, a sam wpis usunął, gdy wytrzeźwiał.
Zobacz serwisy:
» Prawo dla Ciebie » Twoje prawo » Prawo karne
» Prawo dla Ciebie » Twoje prawo » Internet, prawo komputerowe » Czyny niedozwolone