Reklama

Owoce zatrutego drzewa w nowej procedurze karnej

Od 1 lipca trudniej będzie prowadzić śledztwa i ścigać przestępców. Adwokaci częściej też zakwestionują przedstawiane w sądzie dowody.
Owoce zatrutego drzewa w nowej procedurze karnej

Foto: 123RF

Za dwa tygodnie niedopuszczalne stanie się przeprowadzenie i wykorzystanie dowodu uzyskanego do celów postępowania karnego za pomocą czynu zabronionego. Zdobyte w ten sposób dowody zostaną zdyskwalifikowane. Będzie je można wykorzystać jedynie w sprawach, w których akty oskarżenia trafią do sądu do końca czerwca.

Zabroniony będzie każdy dowód uzyskany bezpośrednio z popełnienia czynu zabronionego. Zakaz będzie zatem stosowany zarówno do prokuratora (oskarżyciela publicznego), jak i strony nieinstytucjonalnej, a zatem oskarżonego czy pokrzywdzonego. W praktyce najczęściej takie dowody, np. dokument wykradziony ze skrzynki pocztowej, wykorzystują do obrony prywatne osoby. Dowody takie ujawniają też dziennikarze w interesie publicznym, jak w czasie ostatniej afery taśmowej.

– Nowy przepis to radykalne odejście od zasady procesu karnego, która nakazuje sądowi ustalenie prawdy obiektywnej, na rzecz anglosaskich rozwiązań. Tam sąd bada też legalność uzyskania dowodu i z tego powodu część odrzuca – wskazuje Bogdan Święczkowski, prokurator w stanie spoczynku, były szef ABW. – Nowe rozwiązania należało przenieść z innymi elementami, w tym np. z ławą przysięgłych. A w tym kształcie zasada zatrutych dowodów służyć będzie przestępcom, jak zresztą wiele innych rozwiązań tej noweli – dodaje.

– Jest ryzyko, że adwokaci pod błahym pretekstem będą kwestionować legalność dowodu i proces przerodzi się w badanie, czy są one legalnie zdobyte czy nie – uważa prof. Romuald Kmiecik z UMCS.

– Nikt nie może czuć się bezpieczny w czasach wszechobecnego nagrywania. Nagrania są najczęściej nielegalne, ale często wnoszą niebanalną wiedzę o zdarzeniach, której nie bylibyśmy w stanie uzyskać w inny sposób – wskazuje adwokat Andrzej Michałowski. Dodaje, że winnych nielegalnych nagrań trzeba karać, ale nie warto tracić tego, co zostało osiągnięte. – Dowody zdobyte w dziwny sposób służą nie tylko politycznym grom. Często też pomagają w sprawiedliwym rozstrzygnięciu sprawy.

Reklama
Reklama

masz pytanie, wyślij e-mail do autora, m.domagalski@rp.pl

Opinia

prof. Michał Królikowski, były wiceminister sprawiedliwości, współautor projektu

Pytanie, czy po wybuchu afery taśmowej polską Temidę stać na rezygnację z dowodów traktowanych jako owoce zatrutego drzewa, należy odwrócić i pamiętać, że gwarancje procesowe są pisane na obronę niewinnego i słabszego. Od strony karnoprawnej same wypowiedzi nie mają znaczenia. Miałyby, gdyby dochodziło do wyrażanych w nich działań korupcyjnych lub innych przestępstw. Wówczas treść nagrań mogłaby służyć jako źródło wiedzy o dowodach, które legalnie można pozyskać.

Podatki
Urzędnicy skarbówki interesują się wracającymi do Polski. Co sprawdzają?
Materiał Promocyjny
Jak zostać franczyzobiorcą McDonald’s?
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Nieruchomości
Jedna działka, jedna wuzetka? Ministerstwo zabrało głos
W sądzie i w urzędzie
Trzy nowe funkcje w mObywatelu. Chodzi o dowody i paszporty
Prawo w Polsce
Karol Nawrocki podpisał trzy ustawy. Studenci zostaną młodszymi asystentami sędziego
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama